W dzisiejszym świecie wszystko zmienia się tak strasznie szybko. Wiele związków nie jest w stanie przetrwać próby czasu. Kiedy pojawiają się pierwsze problemy, jedna ze stron się wycofuje. Nie potrafimy walczyć o siebie. Nie potrafimy walczyć o miłość. Czy jedynym rozwiązaniem będzie rozstanie? Oto 3 scenariusze, w których na pewno tak będzie.

ON nie jest gotowy na poważny związek

Pięknie układało się ich wspólne życie. Byli do siebie tak podobni, a jednocześnie pod tak wieloma względami się różnili. Ona spokojna i twardo stąpająca po ziemi. On pełen energii z głową wypełnioną tysiącem marzeń.

Szybko odhaczali kolejne punkty ze swojej listy pod tytułem „udany związek”. Na początku często spotykali się ze znajomymi. Później we dwójkę jeździli autostopem po Europie. Wspólnie wynajęli mieszkanie. Wydawało się, że ich związek rozwija się we właściwym tempie.

Coś jednak przygasło. Kiedy wspólnie zamieszkali, Ona zaczęła czuć niedosyt. Zaczęła dostrzegać, że inaczej patrzą na swoją wspólną przyszłość. Ona chciała iść o krok dalej, a On dalej się wahał. Zaczęła nieśmiało go zachęcać, aby w końcu wykonał kolejny krok. On nie zauważał tych sygnałów, albo zamieniał wszystko w żart.

Jemu takie życie pasowało, ale Ona była coraz bardziej sfrustrowana. Liczyła na to, że w tym związku znajdzie w końcu stabilizację i bezpieczeństwo. On jednak uważał, że są za młodzi na tak poważne decyzje. Ciągle jej powtarzał, że na wszystko przyjdzie czas. Tylko, że Ona nie chciała już czekać.

Po kilku miesiącach wspólnego mieszkania okazało się, że On nie był tym, za kogo go uważała. Wspólne przygody i duże emocje, potrafiły ich do siebie zbliżyć. Jednak oboje wyobrażali sobie życie w związku w inny sposób. On nie był gotowy na ten związek. Nie dojrzał do niego, dlatego tak mocno ją zranił.

To nie pierwsza i na pewno nie ostatnia historia związku, w którym partnerzy nie potrafią ustalić wspólnego planu na przyszłość. Takie związki nie trwają długo. W końcu do głosu dochodzą odmienne potrzeby i pragnienia. Możesz przeczytać o tym również w artykule: A ON mi mówi, że musi się jeszcze wyszaleć

Zbudowaliśmy tę relację na piasku

Związek zbudowany bez zaufania, jest podobny do domu zbudowanego na piasku. Bez solidnych fundamentów, nawet najtwardsza konstrukcja się w końcu zawali. Niby wszyscy o tym wiemy, jednak stale ktoś popełnia ten błąd. Budujemy nasze związki na przelotnym zauroczeniu i nie myślimy o tym, co będzie dalej.

Trudno zbudować trwałą i szczęśliwą relację, jeżeli opieramy się tylko na pożądaniu i namiętności. Oczywiście, chemia może nas przyciągnąć do siebie. Jednak bez przyjaźni i wzajemnego zrozumienia, trudno będzie nam żyć ze sobą przez lata. Bez przyjaźni trudno będzie walczyć o związek w chwilach zwątpienia i kryzysu.

Jednak sama przyjaźń to nie wszystko. Taka bliska relacja musi opierać się na zaufaniu. Obecnie mamy z tym duży problem, bo myślimy o zaufaniu na wiele różnych sposobów. Dodatkowo nie potrafimy o tym rozmawiać, bo wydaje się to nam tak oczywiste.

Każdy z nas wynosi jakieś wzorce ze swojego rodzinnego domu. Każda wcześniejsza relacja odbija na nas swoje piętno. Wpływają na nas znajomi i przyjaciele. To wszystko wiąże się z naszym postrzeganiem i rozumieniem zaufania. Jednak nie możemy oczekiwać, że nasz partner będzie myślał dokładnie w ten sam sposób.

Przecież on wychował się w innym domu, ma innych przyjaciół i inne życiowe doświadczenia. W dobrym i trwałym związku, partnerzy wypracowują wspólną definicję zaufania. Musimy nauczyć się wyznaczać jasne granice, które zapewnią bezpieczeństwo naszej relacji. Jednak większość z nas tego nie potrafi.

Dobrze się zastanów, zanim kolejny raz spróbujesz zbudować szczęśliwy związek bez zaufania. Moim zdaniem nie jest to możliwe. Możesz o tym przeczytać w artykule: Czy można zbudować szczęśliwy związek bez zaufania? Dowiesz się z niego, dlaczego moim zdaniem zaufanie jest kluczem do dobrego życia.

W tym związku każdy z nas ma inne marzenia

Czy zastanawiałaś się kiedyś, w jakim momencie ludzie najbardziej oddalają się od siebie? Jakie są pierwsze sygnały ostrzegawcze, że w związku zaczynają się problemy? Kiedy następuje moment, w którym z bardzo bliskich sobie osób, zmieniacie się w dwójkę wiecznie walczących ze sobą współlokatorów?

Może Cię to zaskoczyć, ale odpowiedzią na wszystkie te pytania są Wasze marzenia. W większości przypadków na początku związku, ludzie szukają w sobie podobieństw. Skupiamy się na tym, co nas do siebie zbliża, ale ignorujemy wszelkie różnice. To całkowicie naturalne. W końcu początek związku związany jest z wybuchami namiętności i wzajemnej idealizacji.

Później do głosu dochodzą nasze własne potrzeby i pragnienia. Zaczynamy dostrzegać, że jednak nie jest nam ze wszystkim tak po drodze, jak nam się wydawało. Każde z nas chce realizować się w inny sposób. To pierwszy kryzys, który dla wielu par okazuje się ostatnim.

Jeżeli potraficie zmierzyć się z tym problemem i spróbujecie znaleźć wspólny cel, Wasz związek może się nawet wzmocnić. Jeżeli zignorujecie ten problem i każde z Was będzie próbowało przekonać drugą osobę do swoich racji, zaczniecie szarpać się w tej relacji. To ważny moment Waszego wspólnego życia. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Wielu z nas nie dostrzega, że wspólne marzenia mogą nas bardzo zbliżyć do siebie. Jednak marzenia, które się wzajemnie wykluczają, mogą być przyczyną rozczarowania i złości. Czy naprawdę chcecie trwać w związku, w którym ktoś stale musi z czegoś rezygnować i cierpieć? Jeżeli nie potraficie dogadać się na tym etapie, to jak wyobrażacie sobie wspólne życie w przyszłości?

Marzenia są ważnym elementem naszego życia. Są też sposobem na budowanie własnej tożsamości. Nie mamy prawa nikomu ich odbierać. Bardzo ważne jest również samo dążenie do realizacji marzeń. Możesz o tym przeczytać w artykule: Marzenia są ważne, a jeszcze ważniejsze jest ich spełnianie. 

Najgorszy błąd jaki można popełnić w relacji, to zapominanie o sobie i własnych potrzebach. Nie raz widziałem już związki, w których tylko jedna osoba miała prawo się realizować. Druga musiała ciągle się poświęcać. Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić, jak przykre musiało być życie tej osoby?

Dlatego lepiej od razu szukać wspólnych marzeń i celów. Mogą one przybliżyć Was do siebie, a także dodać Wam siły w momentach kryzysowych. Wspólne marzenia są jak trwałe spoiwo, które pomaga nam zmierzać w tę samą stronę. Bez wspólnych marzeń, życie w związku jest wyłącznie serią poświęceń i wyrzeczeń. Czy chcesz, aby tak wyglądało Wasze wspólne życie?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.