To przykre, ale nie uczymy się na błędach. Naszym zachowaniem potrafimy doprowadzić do białej gorączki nawet najbliższą osobę. I nie chodzi tu nawet o słowa, których używamy. Za tymi słowami kryje się nasza postawa i zachowanie. Zaraz, poczekaj, zobaczymy – przecież doskonale znasz to ze swojego życia.

Zaraz to zrobię…

Uwielbiasz taką odpowiedź, prawda? Liczysz na jego pomoc, a w odpowiedzi dostajesz tę magiczną obietnicę. Ile trwa „zaraz”? To zależy od niego. Jeżeli znasz go dobrze, to wiesz dokładnie, co oznacza jego „zaraz”. Masz 3 możliwości.

Zaraz czyli nigdy.

To przecież dla Ciebie jasne, że jeżeli obiecał coś zrobić „zaraz” to znaczy, że w ogóle się tym nie zajmie. Dla wielu mężczyzn zaraz oznacza nigdy. Nie ma znaczenia, że dla Ciebie jest to ważna sprawa. Przecież prosisz o pomoc. W odpowiedzi dostajesz obietnicę, w którą od początku już nie wierzysz.

Jeżeli sama weźmiesz się do działania, będzie jeszcze gorzej. Przecież powiedziałem, że się tym zajmę „zaraz”, dlaczego nie możesz chwilę poczekać? To metafora odpowiedzi, którą możesz dostać w takiej sytuacji. Czasami nawet zaczynasz się zastanawiać, czy warto jeszcze pytać. Może lepiej od razu się tym zająć?

Zaraz, które oznacza nigdy, naprawdę boli. Pokazuje, że nasz partner nie potrafi się postawić w naszej sytuacji. Jego świat jest najważniejszy, a nasze prośby można odkładać na później. Najgorsze jednak, że zawsze jest dla niego coś ważniejszego, a później nie nadchodzi nigdy.

Zaraz czyli i tak mi będziesz musiała o tym przypomnieć.

Obiecał, że się tym zajmie, ale zapomniał. Zawsze tak jest. Nawet o drobną rzecz muszę się upominać po kilka razy.  Dlaczego tak jest? Chodzi tu o skupienie i uważność. Kiedy jest skupiony na sobie i własnym świecie, trudno mu dostrzec Twoje potrzeby. Nie potrafi zrozumieć, że jego odpowiedź jest dla Ciebie obietnicą.

Dla niego „zaraz” oznacza, że później się nad tym zastanowi. Później to przemyśli i ostatecznie podejmie decyzję, czy będzie miał ochotę się tym zająć. Jednak dla Ciebie te słowa mają inne znaczenie. Zależy Ci na tym o co prosisz. A kiedy on znów o tym zapomina, jest Ci naprawdę przykro.

Czasami chodzi o drobnostki. Jednak dla Ciebie jest to wyraźny sygnał. Patrzycie na to z zupełnie różnych perspektyw, dlatego on nie potrafi zrozumieć, że jesteś zła za taką „drobną sprawę”. A tu nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie pamiętał o obietnicy jaką Ci złożył. Dla Ciebie to zupełnie coś innego, niż drobnostka.

Zaraz to znaczy poczekaj.

Są takie sytuacje, w których nie możesz poczekać. Liczysz na jego pomoc tu i teraz. Dokładnie w tym momencie. Jeżeli chcesz, aby podwiózł Cię na pociąg, bo inaczej się spóźniasz, musi to zrobić teraz. Obiecałaś, że przyjedziesz do koleżanki o 20, więc jeżeli nie wyjedziecie teraz, znowu się spóźnisz.

To czekanie naprawdę boli. Niby to zwykłe słowo, ale kryje się za nim dużo więcej. Czy możesz na niego liczyć w każdej sytuacji? Czy jesteś pewna, że w najtrudniejszym momencie, będzie gotowy Ci pomóc? Czekanie zaczyna się od chwil ze zwykłej codzienności. Jednak co się stanie wtedy, gdy będziesz musiała czekać w TYM momencie?

Czekanie jest smutne, bo pokazuje Ci jego priorytety. Najpierw jest on i jego świat, wszystko co robi i czym się zajmuje. Ty musisz poczekać. Poczekać na swoją kolej. Jednak są takie sytuacje, w których nie będziesz w stanie czekać. Chwile trudne, kryzysy i potknięcia. Czy będzie wtedy przy Tobie, czy będziesz musiała jeszcze trochę poczekać?

Zobaczymy, czyli podejmowanie decyzji bez brania za nie odpowiedzialności.

Dobrze wiesz, że jeżeli mówi „zobaczymy” to podjął już decyzję. Jest samolubny i zachował ją tylko dla siebie. Nie chce brać za to odpowiedzialności. Czeka aż zapomnisz, czeka aż dasz sobie z tym spokój.

Czy to jest naprawdę męskie zachowanie? Może nie jest męskie, ale jest typowe dla wielu mężczyzn. Stara się zepchnąć na Ciebie całą odpowiedzialność za tę decyzję. Tak naprawdę znasz jego zdanie, kiedy tylko wypowiada te słowa. Dlaczego więc sam się do tego nie przyzna?

Najczęściej w takiej sytuacji, nie chce robić Ci przykrości. Uważa, że jak odwlecze coś w czasie, to problem sam się rozwiąże. To takie typowe i dziecinne. Nie chce Ci odmawiać, bo przecież tak mocno Cię kocha. Jednak nie rozumie, że te słowa są gorsze niż odmowa. Te słowa pokazują, że nie ma odwagi być z Tobą szczery.

Czy jest tego świadomy? Zdecydowanie nie. Powiedziałaś mu to kiedyś? Może wyrwało Ci się to w kłótni. Jednak on już wtedy nie słuchał. To również Twoja wina. Tkwicie w tym razem. On przyzwyczaił Cię do tych słów, a Ty przyzwyczaiłaś go do swojej cichej akceptacji.

Zaraz, poczekaj, zobaczymy to słowa, które ranią.

Nie chodzi o ich znaczenie, chodzi o zachowanie, które się za nimi kryje. Każdy z nas ukrywa w tych słowach własne zachowania i słabości. Kiedy jesteś w związku, te słowa zaczynają nabierać innego znaczenia. Nawet jeżeli nie zdawałeś sobie do tej pory z tego sprawy, w takich momentach widać Twoją prawdziwą postawę.

Czy chcesz to zmienić? Czy chcesz, aby te słowa nabrały innego znaczenia? A może masz już dość czekania i odkładania tego co ważne na później? Nie zrobisz tego sam, wspólnie będziecie nad tym pracować. Te słowa działają tylko w kontakcie z drugą osobą. Nabierają zaś prawdziwego znaczenia w bliskich relacjach.

Wnioski?

W tych słowach, każdy z nas zobaczy inne wspomnienia z własnego życia. Najczęściej jedno z tych słów będzie dominujące. To, które słyszysz najczęściej, może ranić Cię najmocniej, albo mogłaś już się do niego przyzwyczaić.

Myślę, że będziesz o tym pamiętała, kiedy znów je usłyszysz. Zastanów się wtedy dobrze, co to oznacza dla Twojego życia i związku. Czy pogodziłaś się już z tym, czy może przyszedł czas, aby coś z tym zrobić? Zacznij od obserwacji, a później o tym porozmawiajcie.

Pamiętaj tylko, że te słowa to nawyki, nasza automatyczna reakcja na pewne sytuacje. Nie licz na to, że wszystko się zmieni po jednej rozmowie. To raczej proces, w który oboje musicie się zaangażować. Wierzę, że z każdym nawykiem można wygrać i zastąpić go czymś znacznie pożyteczniejszym.

Sam przyłapuję się na tym, że obiecuję, że „zaraz coś zrobię”. Każę na siebie czekać w momencie, kiedy nie ma na to czasu. Sam próbuję się wykręcić od odpowiedzi, używając magicznego „zobaczymy”. Nikt nie jest doskonały i właśnie dlatego o tym piszę.

Ten tekst będzie mi przypominał, że czasami warto skupić się na czymś więcej niż czubek własnego nosa. Wyjść ze swojego świata, aby dostrzec potrzeby bliskich. Czasami trzeba się mocniej zastanowić, zanim mechanicznie rzucimy swoją nawykową odpowiedź.

Skupienie i uważność może nam w tym pomóc. Nie łatwo się nad tym pracuje. Dlatego dla samego siebie i dla Ciebie życzę dużo cierpliwości w tej pracy. Myślę, że choć jedna rzecz zostanie Ci w pamięci po tym tekście. Zaraz, poczekaj, zobaczymy to słowa, których znaczenie możesz zmienić.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here