Chyba każdy z nas chciałby budzić się wyspany i pełen energii. Jednak rzeczywistość często nie wygląda jak idealny poranek z telewizji. Niektórzy mówią, że działa na nas przesilenie wiosenne. Jednak prawda jest taka, że po prostu czasem nie chce się nam po prostu wstawać z łóżka. Też tak miałem i postanowiłem coś z tym zrobić. Oto kilka sposobów, które dla mnie działają.

Nie zalegaj w łóżku.

Jaka pierwsza myśl pojawia się w Twojej głowie, kiedy zaczyna dzwonić Twój budzik? Czy myślisz tylko o tym, aby go wyłączyć? A może przekonujesz samą siebie, że należą Ci się jeszcze 3 minutki snu. Taka mała drzemka, która ma dodać Ci sił.

No cóż, na ten temat napisałem kiedyś osobny wpis: Kolejna drzemka, która rujnuje Twoje marzenia. Jeżeli zastanawiasz się, czy Twoje drzemki wpływają na jakość Twojego życia, to naprawdę zachęcam Cię, abyś go uważnie przeczytała.

Przyznaje się bez bicia, że sam miałem z tym problem. Kiedyś ustawiałem nawet po kilka budzików, które dawały mi poczucie, że mogę sobie jeszcze trochę poleżeć. Jednak moja Żona bardzo tego nie lubiła. Ona od zawsze wstawała już po pierwszym sygnale swojego budzika. Wyskakiwała z łóżka jak sprężyna, a ja zastanawiałem się jak ona to robi.

Musiałem zrezygnować ze swoich seryjnych budzików. Nie chciałem budzić Żony, ponieważ byłoby to strasznie samolubne. Ja byłem przyzwyczajony do tego, żeby zasypiać nawet po kilku takich budzikach. Jednak moja Żona tego nie potrafi i musiała przeze moje budziki wcześniej wstawać. Musiałem to zmienić, bo było mi strasznie głupio, gdy ja sobie jeszcze smacznie spałem, a Żona się przeze mnie nie wysypiała.

O tym jak trudne jest wyrobienie w sobie nawyku szybkiego wstawiania z łóżka, mogłem przekonać się pierwszego poranka, kiedy tylko tego spróbowałem. Dodatkowo poczytałem trochę na ten temat w książce Hell week. Siedem dni, które odmienią Twoje życie – Erik Bertrand Larssen. Jest to książka, która pokazuje jak umiejętność szybkiej regeneracji i błyskawicznych pobudek jest ważna w wojsku.

Trzymałem się jednak pewnej myśli, która mi pomogła. Wiedziałem, że wyrobienie w sobie nawyku nie jest łatwe i potrzeba powtarzać pewne zachowanie przez odpowiednią ilość czasu. Niektóre badania pokazują, że nowy nawyk może utrwalić się po 21 dniach. Jednak w niektórych przypadkach może to zająć nawet 60 dni. Zależy to od wielu czynników, warto jednak pamiętać, że nawyk kształtuje się dużo dłużej niż nam się wydaje.

Nie było łatwo, jednak kiedy przestałem zalegać w łóżku, czekając na kolejną serię budzików, czuję się dużo bardziej wypoczęty. Jednak wstanie z łózka to dopiero początek. Jak się rozbudzić i rozruszać? Jak wejść dobrze w kolejny dzień, aby mieć energię do działania i móc się skupić?

Aby się rano rozruszać, trzeba się trochę poruszać.

No dobra, wiem, że mówią o tym wszyscy. Jednak to naprawdę działa. Warto się trochę poruszać z rana. Jednak jak się do tego zmotywować? Wiem, że nie jest łatwo, bo próbowałem wielu sposobów. Kiedy było jeszcze ciepło, wystarczyło wyjść na spacer i zazwyczaj mi się to udawało. Jednak kiedy tylko pogoda się popsuła, od razu znalazłem sobie idealną wymówkę.

Próbowałem ćwiczyć pompki i przysiady, aby zrobić sobie z tego poranna gimnastykę. Szczerze, to udawało mi się to tylko co któryś dzień. Nie było w tym regularności. Znów patrzyłem z podziwem na to, co robi moja Żona. Ćwiczy ona już od kilku lat z samego rana. Używa do tego nagranej serii ćwiczeń, przygotowaną przez jakąś zagraniczną trenerkę.

Zastanawiałem się dlaczego nadal włącza to wideo, skoro ćwiczenia zna na pamięć. Chodziło tu właśnie o nawyk. To wideo prowadzi ją krok po kroku w tym co ma zrobić, a ona nie musi się zupełnie na tym skupiać. Dzięki temu może się trochę poruszać i dotlenić. Jest to jej nawyk, więc nie sprawia jej już takiej trudności.

Zobaczyłem, że mój pomysł z poranną gimnastyką był głupi, ponieważ było to zbyt duże wyzwanie od samego rana. Nie miałem ustalonej kolejności ćwiczeń i musiałem skupiać się na zbyt wielu rzeczach. Zamiast spokojnie dać się rozbudzić mojemu ciału, ja skupiałem się na tym co mam robić. Dlatego tak łatwo znajdowałem wymówki.

Jednak znalazłem na to sposób. Stało się to trochę przez przypadek. Jadąc samochodem, zaczęliśmy rozmawiać z Żoną, że fajnie byłoby zacząć uprawiać trochę więcej sportu. Chcemy w tym roku jechać do Włoch i planujemy tam sporo pochodzić. Przydałaby się do tego lepsza kondycja. Postanowiliśmy kupić orbitrek. Wybraliśmy taki nie za drogi, ale bardzo funkcjonalny model Sportop E850P / E2000.

Przyznaję, że był to idealny zakup. Jednak nie służy mi on tylko do wieczornych treningów, które wymagają większego wysiłku. Jest on dla mnie idealnym sposobem na to, aby poruszać się trochę z samego rana. Ustawiam sobie wtedy bardzo lekkie obciążenie i skupiam się na własnym ciele.

Dzięki temu, że wiem co mam robić i nie muszę o tym zbyt wiele myśleć, nie szukam sobie wymówek. Ostatnio nawet poszerzyłem swój zestaw ćwiczeń. Po 15 lub 20 minutach na orbitreku rano, zacząłem się rozciągać i wprowadzać dodatkowe ćwiczenia. Powstała z tego świetna rutyna, do której znalazłem ostatnio brakujący element.

Aby dobrze zacząć dzień, trzeba nauczyć się oddychać.

Techniki oddechowe są obecnie bardzo popularne. Wszyscy mówią o ich znakomitym wpływie na życie i zdrowie. Wszyscy to wiedzą, jednak czy ktokolwiek stosuje takie techniki regularnie? Wydaje mi się, że zdecydowanie zbyt mało osób.

Sam chciałem spróbować. Po porannym treningu, postanowiłem medytować. Jednak medytacja nie sprawdziła się tak jak myślałem, bo byłem zbyt mocno rozbudzony. Z podstawowymi ćwiczeniami jogi też nie bardzo mi wychodziło. Zacząłem się więc tylko rozciągać, ale starałem się zwracać większą uwagę na oddech.

Trafiłem ostatnio całkowitym przypadkiem na filmik, na którym starsi Azjaci wykonywali jakąś dziwną serię ćwiczeń. Było to takie spokojne i powolne, trochę przypominało ćwiczenia związane z jogą. Zainteresowałem się tym trochę bardziej i odkryłem, że są to ćwiczenia Tai chi. Na ten moment znam dwa podstawowe ćwiczenia i jestem przeszczęśliwy. Wiem, że tych układów są całe setki, ale mi na razie wystarczają te dwa.

Są to ćwiczenia, które idealnie nadają się dla mnie po treningu. Bardzo mocny nacisk kładziony jest w nich właśnie na oddech. Proste i powtarzalne ruchy pomagają mi się skoncentrować i wyciszyć. To bardzo relaksujące. Nie trzeba się od razu wszystkiego uczyć. Ja nauczyłem się dwóch podstawowych ruchów i na razie mi to wystarcza.

Świadomy oddech naprawdę zmienił mój sposób rozpoczynania dnia. Mimo tego, że zacząłem szybciej wstawać z łóżka i ćwiczyłem regularnie, ciągle mi czegoś brakowało. Kiedy rozpocząłem pracę nad świadomym oddechem, znalazłem sposób, aby uspokoić swoje myśli. Dzięki temu czuję się bardziej skoncentrowany w ciągu całego dnia.

Podsumowanie?

Jedno wiem na pewno, nie chcę, abyś po przeczytaniu tego wpisu pomyślała, że teraz musisz kupić sobie orbitrek, albo zacząć ćwiczyć jakieś mistyczne Tai chi. Chciałem Ci jedynie pokazać, co działa obecnie w moim przypadku. Czy to będzie działało zawsze? Jestem pewien, że nie.

Ten wpis miał Ci pokazać, że sama musisz szukać swoich sposobów na lepszy początek dnia. Jak widzisz ja szukałem ich całkiem długi i nadal czuję, że można coś w tym dopracować. Kieruje się tu trzema prostymi zasadami: nie zalegać w łóżku, poruszać się trochę, dotlenić swój mózg dzięki świadomemu oddychaniu.

Możliwe, że te zasady sprawdzą się i w Twoim życiu. Sama musisz sprawdzić. Sposobów na to, aby się rozruszać jest wiele. Wiele jest również sposobów na świadome oddychanie. Nie znajdziesz od razu idealnej recepty na sukces. Musisz spróbować kilku, aby wybrać to co pasuje Ci najbardziej. Jeżeli coś nie działa, nie zmuszaj się do tego. Po prostu poszukaj czegoś innego.

Czasami zamiast nastawiać masę budzików, zastanów się szczerze przed zaśnięciem, czy naprawdę musisz tak wcześnie wstać? Może Twoje ciało podpowiada Ci, że musisz się trochę lepiej wyspać. Po co się oszukiwać, że wstaniesz o 6, skoro sama wiesz, że i tak wyłączysz budzik? Może lepiej przyznać się do swojej potrzeby i posłuchać swojego ciała? Czasami to najlepszy sposób na to, aby polepszyć jakość swojego życia.

Jeżeli sama masz jakieś sprawdzone sposoby na lepszy początek dnia, możesz się nimi podzielić w komentarzu. Myślę, że czym więcej inspiracji znajdzie się w tym wpisie, tym lepiej. Każdy musi znaleźć swój sposób na lepszy dzień. Inspiracje od innych są najlepszym sposobem, aby zacząć. Później wystarczy tylko dostosować to do własnych potrzeb. Zastanów się od czego zaczniesz?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię serdecznie na mojego Facebooka, mam nadzieję, że znajdziesz tam więcej inspiracji: Psychologia, coaching i rozwój osobisty.

Myślę, że te artykuły też Cię zainteresują, sprawdź je:

Pobudka – 6 sposobów na to, jak zacząć dzień, aby mieć więcej siły.

Spójrz na świat oczami swojej partnerki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here