Strona główna » Czas specjalistów właśnie minął – jesteś gotowy na zmiany?

Czas specjalistów właśnie minął – jesteś gotowy na zmiany?

Specjalizacja. Słowo, które w kontekście pracy, powtarzamy na okrągło przez ostatnie lata. Czas specjalistów jednak minął. Czy umiesz sobie z tym poradzić? Czy jesteś gotowy na nadchodzące zmiany?

Jest spokojny letni wieczór. W oddali słychać tylko słaby dźwięk syreny karetki pogotowia. Słychać go coraz mocniej. Karetka szybko zbliża się do podmiejskiego szpitala. Kolejny pacjent trafia na izbę przyjęć. Jego stan jest ciężki, szybko zostaje przeniesiony na salę operacyjną. Trzeba działać błyskawicznie. Lekarz, którego wezwano do operacji, jest już gotowy by zacząć. Nagle patrzy i mówi do personelu: „przecież to jest prawa noga”. Zaniepokojony personel stara się dopytać o co dokładnie chodzi. Przecież to jest prawa noga, a ja jestem specjalistą od lewych…

Ten mocno przerysowany przykład, ma w sobie małe ziarenko prawdy. Specjalizacja stała się domeną naszych czasów. Specjalizacja stała się również zmorą naszych czasów. Specjalizacja zabija kreatywność. Uczy nas korzystania tylko z utartych ścieżek. Jednak żyjemy w czasach dynamicznych innowacji. Czy to znaczy, że specjalizacja zniknie?

Książka „Jak działa Google” napisana przez Erica Schmidta i Jonathana Rosenberga uświadomiła mi, że świat oparty na specjalistach, właśnie się kończy. Od dawna o tym myślałem. Jednak ta książka pokazuje, to na konkretnych przykładach. Pokazuje to na przykładzie funkcjonowania firmy Google. A tę firmę znają chyba wszyscy?

Zatrudnianie samych specjalistów może być zgubne. Specjaliści, znają się doskonale, na pewnym wycinku rzeczywistości. Specjalizują się w swojej dziedzinie, jednak często nie wykraczają poza nią. Jeżeli do pracy zatrudniany jest handlowiec, czy programista, łatwo wpaść w pułapkę specjalizacji. W końcu programista, powinien być ekspertem, który perfekcyjnie zna konkretny język programowania. Jednak jak przekonują autorzy książki o funkcjonowaniu Google, nie ważne, czy zatrudniany pracownik, zna perfekcyjnie konkretny język programowania. Ważne, czy potrafi szybko nauczyć się nowego. To właśnie umiejętność dostosowania się do stale zmieniającego się otoczenia, jest tu sprawą kluczową. Tak więc, dużo lepszym rozwiązaniem, jest zatrudnienie programisty, który jest na tyle elastyczny, że będzie potrafił się dostosować do nowych warunków pracy. Specjaliści mają tendencję do podążania utartymi ścieżkami. W końcu zdobyli już doświadczenie w konkretnej dziedzinie. Chcieli by więc wykorzystywać tę wiedzę. Jednak czy w dzisiejszych czasach jest to możliwe?

Wąska specjalizacja odchodzi do lamusa. Miejsce specjalistów, będą zajmowały osoby o szerokich horyzontach. Polihistor, polimat, omnibus lub po prostu „człowiek renesansu” to pracownik przyszłości. Oczywiście, nie chodzi tu o to, aby znać się na wszystkim. Człowiek renesansu to osoba, która potrafi zrobić wszystko, jeżeli będzie taka potrzeba. Czyli jest to osoba, która potrafi się uczyć. Nie musi umieć wszystkiego od razu, jednak potrafi znaleźć odpowiednią wiedzę do realizacji konkretnego zadania. Jest to osoba o dużej elastyczności. Sama elastyczność, najlepiej jest widoczna w momentach, kiedy wymyślimy jakieś rozwiązanie i potrafimy przestać się na nim skupiać. Dzięki temu, możemy wymyślić kilka rozwiązań danego problemu, a dopiero później wybrać te, które jest najlepsze.

Jeżeli uczestniczyłeś kiedyś w burzy mózgów, to wiesz dokładnie co mam na myśli. Kiedy ktoś wpadnie na pomysł, który wydaje się w miarę dobry, wszyscy zaczynają krążyć dookoła tego pomysłu. Bardzo ciężko przestać myśleć o tym rozwiązaniu i postarać się znaleźć zupełnie inną drogę. To właśnie elastyczność, może nam ułatwić takie działanie. To elastyczność pozwoli nam zapomnieć o starym rozwiązaniu i poszukać nowego. To elastyczność odpowiada za innowacyjność i rozwój pomysłów.

Jeżeli już mówimy o pracownikach przyszłości, to śmiało można powiedzieć, że takie osoby pracują właśnie w Google. Warto więc przyjrzeć się im bliżej. Będziemy mieli okazję uczyć się od najlepszych. Chodzi tu przede wszystkim o tym, że ludzie, którzy mają szerokie horyzonty, najczęściej charakteryzują się pasją w swoim działaniu. Interesują się wieloma dziedzinami i nie boją się eksperymentować. Jednak najciekawsze efekty widzimy wtedy, kiedy kilka takich osób znajdzie się w jednym miejscu. Ich wiedza zacznie się przenikać i zaczną się uzupełniać. Jeżeli ktoś interesuje się sportem, ktoś inny pasjonuje się muzyką, a jeszcze ktoś inny pisaniem kryminałów, to możemy mieć z tego całkiem wybuchową mieszankę. Jeżeli takiej grupie, damy zadanie, w którym mieliby się zastanowić nad ćwiczeniami związanymi z budowaniem wytrwałości u dzieci, to każdy mógłby podejść do tego tematu na swój sposób. Jeżeli natomiast to samo pytanie zadalibyśmy doświadczonym nauczycielom, mogliby oni popaść w pewien schemat myślenia i zdecydowanie za bardzo, by się ze sobą zgadzali.

Tak działają pewne schematy, w które łatwo wpaść specjaliście. I jak mawiał Albert Einstein, jeżeli wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, to w końcu znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi. W tym cytacie jest dużo prawdy. Ten cytat pokazuje, że w tak szybko zmieniającym się świecie, dużo lepiej być osobą otwartą na nowe doświadczenia i elastyczną, niż ślepo wierzyć w siłę specjalizacji.

Jednak, jeżeli spojrzymy na oferty pracy, zauważymy zupełnie odmienny obraz rzeczywistości. Wszędzie wymaga się doświadczenia. Ludzie, którzy szukają pracy dobrze o tym wiedzą. Dobrze wiedzą też o tym osoby, które szukały pracy niedawno. Rynek pracy w Polsce wydaje się być zamrożony. Wydaje się, że nie dostrzega on trendów, które panują już na świecie. Gdzieś po drodze w rozwoju naszych firm, zapomnieliśmy, że młodość rządzi się własnymi prawami. Jedną z cech szczególnych młodości, jest właśnie brak doświadczenia. Jednak obserwując młode osoby, które szukają pracy, stale dostrzegam, że nie pokazują swojej młodości jako atut.

Kiedy traktujemy młodość jak ubogą krewną, wstydzimy się naszego braku doświadczenia. Zaczynamy się tłumaczyć, zamiast pokazywać nasz główny atut. Brak doświadczenia nie musi być zły. Brak doświadczenia nie jest na pewno zły w Google. Tam osoby, które są młode i mają szerokie horyzonty, dostają szansę. Jeżeli są na tyle elastyczni i potrafią szybko się uczyć, mogą dostać szansę, która odmieni ich życie. Tak właśnie rozbudzana jest kreatywność. Brak doświadczenia ma jedną główną zaletę. Jeżeli nie doświadczyliśmy, że pewne rzeczy są nie możliwe, to uparcie szukamy rozwiązania. Kiedy już wpadniemy w pewne schematy myślowe, trudno jest nam się przełamać. Jeżeli uwierzymy, że coś jest naprawdę niemożliwe to takie będzie. A znajdzie się ktoś inny, kto w swojej młodości odnajdzie siłę i pokaże, że ten problem da się rozwiązać.

Czas specjalistów przemija. Konkretne doświadczenie w jednej dziedzinie, nie będzie już niedługo atutem. To otwartość na nowe doświadczenia i elastyczność, pozwoli nam wybić się z tłumu. Myślę, że pomału zaczniemy dostrzegać takie zmiany. Jednak musimy zacząć się do nich przygotowywać. Powinniśmy pokazywać nasze atuty. Powinniśmy pokazywać naszą młodość, nasz zapał i pasję. Zamiast wstydzić się tego, czego nie mamy i stale tłumaczyć się z braku doświadczenia, skupmy się na tym co ważne. Skupmy się na tym, że nasz brak doświadczenia może być atutem. Nie wpadliśmy jeszcze w macki specjalizacji. Nasze umysły są otwarte i twórcze. Mówił o tym ostatnio sam Henrik Zillmer na #e-biznes festiwal – Gdańsk 2016.  Weźcie jego radę do serca. Jest to człowiek, który wiele już w życiu widział. Przeszedł tę samą drogę. Dobrze wie jaką siłę niesie za sobą młodość i otwartość umysłu.

Kiedy umiera specjalizacja, wracamy do korzeni. Staramy się nauczyć wykorzystywać swoje atuty. Jest to pierwszy test na naszą kreatywność. Jest to też pierwszy test na otwartość naszych umysłów. A jeżeli zaczniemy z tego korzystać, dowiemy się trochę więcej na temat naszej elastyczności.  Elastyczność to klucz do sukcesu w dzisiejszych czasach. Nawet jeżeli jeszcze nie widzicie tego trendu na naszym rynku pracy, macie szansę wyjść przed szereg. Macie szansę skorzystać z tego i zmienić trochę zasady gry. Wierzę, że zaczniemy to doceniać. Myślę, że książka „Jak działa Google” zacznie otwierać oczy wielu pracodawcom. Chcecie z tego skorzystać? Czy jesteście gotowi na zmiany?

Szukacie pracy? Napisaliście już swoje CV? Napisaliście już list motywacyjny? Przyjrzyjcie się im dokładnie. Sprawdźcie, czy jesteście dumni z Waszych atutów. Pamiętajcie, że czasy się zmieniają. Wszystko dzieje się szybko i dynamicznie. Jeżeli jesteście elastyczni, jesteście gotowi na sukces. 

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Przeczytaj również:

Dlaczego większość ludzi, nie realizuje swoich marzeń?

Z czego składa się nieśmiałość?

3 comments

  1. tabletowczyk says:

    Bardzo fajny artykuł. Dający dużo do myślenia w dobie zmieniającego się świata, rynku pracy.
    Ja bym tutaj dodał od siebie, takie sformułowanie: nadchodzi czas kreatywnych specjalistów. Bo przecież specjalizacja sama w sobie nie jest czymś złym, wręcz przeciwnie. Jeśli jesteśmy ekspertem w swoim fachu, to jesteśmy cenieni. Ale każdy specjalista musi mieć świadomość, że wszystko idzie do przodu i każda „specjalizacja” ulega przeobrażeniom. Jeśli nie pójdzie nowym trendem, jeśli nie otworzy się na nowinki, to zostanie odsunięty na margines swojej branży, a nawet może jego wiedza w końcu stać się mało znacząca.
    Zastąpią go młodzi z mniejszym doświadczeniem, ale ze świeżym umysłem, chłonącym przeobrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *