W dzisiejszym świecie każdy chce być szczęśliwy. Dookoła widzimy uśmiechnięte twarze. Na wszystkich portalach internetowych znajdujemy porady jak żyć, aby czuć się naprawdę świetnie. Jednak nie każdy jest do takiego życia stworzony. Nie każdy potrafi odnaleźć swoje szczęście w tak łatwy i przyjemny sposób. Niektórzy błądzą i szukają wsparcia, którego nie potrafią dać im bliscy. Co robić w takiej sytuacji?

Nigdy nie zasługiwałam na takie szczęście

Czuję, że to kolejny z tych dni, w którym tak strasznie nienawidzę samej siebie. Wróciłam właśnie z pracy. Przekręcam kluczyk i otwieram drzwi do naszego mieszkania. Wchodzę i czuję zapach mojego ulubionego spaghetti. Na podłodze w salonie bawi się mój syn. Mąż woła, że za chwilę będzie gotowy obiad. A mi do oczu napływają łzy…

Próbuję się jakoś pozbierać. Nie chcę nikomu pokazywać, co tak naprawdę czuję. Synek podbiega i zaczyna tulić się do mojej nogi, a ja czuję tylko pustkę. Szybko się otrząsam i się do niego uśmiecham. Przyzwyczaiłam się już do tego, że muszę udawać uśmiech. Robię to zawsze w ten sam sposób.

Witam się z mężem, a na mojej twarzy wciąż czuję ucisk uśmiechu, który nie jest tak naprawdę mój. Nienawidzę się za to. Nienawidzę tego, że odczuwam to wszystko w taki sposób. Nie potrafię jednak z tym nic zrobić. Nie potrafię już dłużej udawać, a jednocześnie nie potrafię przestać.

Niby rozmawiamy i się śmiejemy. Opowiadam, jak było w pracy i jak minął mi kolejny dzień. Gdybyś mnie widziała, mogłabyś powiedzieć, że mam idealne życie. Mam wspaniałego męża, który potrafi gotować. Mam zdrowego synka, który rośnie tak szybko. Jednak mam też swój mroczny sekret, który odbiera mi całą radość z życia. Czy można to jakoś ze sobą pogodzić?

Jemy wspólnie spaghetti. Dzień jest taki piękny i słoneczny, ale dla mnie nie ma to znaczenia. Mąż kolejny raz wrócił z pracy wcześniej, aby zrobić mi niespodziankę. Jednak w mojej głowie szaleje tylko jedna myśl. Jest to uporczywa myśl, która prześladuje mnie od dawna. Pielęgnowałam ją przez lata. Kiedyś miałam siłę, aby ją powstrzymać. Teraz zaczyna mi tej siły brakować i jej ulegam.

Ogarnia mnie wtedy nieprzenikniona ciemność i rozpacz. To wszystko dzieje się w środku mnie. Nigdy nie pozwalam, aby te myśli wypłynęły na zewnątrz. Czuję, że to właśnie dlatego mnie one tak wyniszczają. Pokazują mi, że moje życie to fałsz i gra pozorów. Czuję się pusta w środku. Czy długo jeszcze to wytrzymam?

„Nie zasługujesz na to wszystko. Nie zasługujesz na to wszystko i wkrótce się o tym przekonasz. Wszystko się spieprzy, a Ty jak zawsze zostaniesz sama. Jak zawsze będziesz cierpieć…”. To ciągła litania, którą mielę w swojej głowie. Kiedy wydaje mi się, że już ją pokonałam, wraca do mnie ze zdwojoną siłą.

Czy naprawdę nie zasługuję na szczęście? Czy naprawdę boję się cieszyć własnym życiem, bo mi się wydaje, że kiedy zacznę, wszystko nagle runie? Czy strach przed samotnością i cierpieniem jest tak wielki, że wolę nigdy nie dawać sobie przyzwolenia na radość i pełne zaangażowanie? Nienawidzę się za to, że nie potrafię docenić tego co mam.

Czy boisz się być szczęśliwa?

Wszystko dobrze się układa, a jednak nie potrafisz się z tego cieszyć. Boisz się, że to co jest dobre i przyjemne, bardzo szybko przemija. Boisz się zaangażowania emocjonalnego, bo w przeszłości nie raz już w takiej sytuacji cierpiałaś. Obiecałaś sobie, że nie będziesz robiła sobie nadziei.

Kiedy masz swoje gorsze dni, a Twój nastrój jest fatalny, zbierają się nad Twoją głową ciemne chmury. Wiele osób z Twojego otoczenia tego nie rozumie. Wielu z nich nawet tego nie zauważa. Z pozoru Twoje życie wygląda na wspaniałe i usłane różami. Jednak tylko Ty wiesz z czym się zmagasz.

Próbowałaś sobie z tym poradzić sama. Jednak kiedy w życiu pojawiło się więcej stresów, musiałaś w końcu zwrócić się po pomoc. Byłaś u kilku specjalistów. W końcu trafiłaś na kogoś, kto Cię rozumiał. Przepłakałaś wiele sesji i starałaś się lepiej zrozumieć samą siebie. Próbowałaś nauczyć się z tym żyć.

Nie potrafisz być szczęśliwa. Wewnętrznie wierzysz, że kiedy sobie na to pozwolisz, stracisz kontrolę nad swoim życiem i stanie się coś strasznego. Unikasz sytuacji, w których mogłabyś odczuwać prawdziwą radość. Starasz się po prostu płynąć przez życie bez większych emocji.

Wiesz dobrze, że nie jest to rozwiązanie, jednak na ten moment nie wymyśliłaś nic lepszego. Problem w tym, że Twoi bliscy naprawdę chcą, abyś była szczęśliwa. Kiedy nie potrafisz docenić ich starań, zaczynasz nienawidzić samej siebie. Zawsze Ci się wydawało, że za szczęście trzeba płacić zbyt wysoką cenę. Ty nie jesteś na to gotowa.

To wszystko jest w Twojej głowie

Twoja głowa jest jak gąbka. W ciągu całego Twojego życia, wielokrotnie nasiąkałaś mądrościami innych osób, a teraz nie potrafisz się od nich uwolnić. Nawet kiedy starasz się wypłukać swoją gąbkę, ciągle zalega w niej brud. Kiedy tylko ją ściskasz, nadal wypływa z niej to, czego tak bardzo chciałaś się pozbyć.

Twoi rodzice zadbali o to, abyś bała się świata. Karmili Cię strachem przed wszystkimi dookoła. Do tej pory walczysz ze swoim poczuciem niższości i brakiem pewności siebie. Do tej pory ciągną się za Tobą błędy wychowania, na które nie miałaś żadnego wpływu.

Nie miałaś szczęścia w miłości. Mężczyźni wielokrotnie Ci udowadniali, że nie możesz im zaufać. Twój pierwszy chłopak zostawił Cię bardzo szybko. Dałaś mu to czego chciał, ale on tego nie docenił. On był dla Ciebie kimś wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju, Ty byłaś dla niego tylko jedną z wielu.

Po kilku nie udanych związkach, trafiłaś w końcu na mężczyznę, któremu zaufałaś. Byłaś naprawdę szczęśliwa. Snułaś w myślach plany na przyszłość. On Cię jednak zawiódł. Zdradził Cię z Twoją najlepszą koleżanką, a Ty w końcu zrozumiałaś, że nikomu tak naprawdę nie możesz zaufać. Czułaś, że rodzice zawsze mieli rację.

Nawet kiedy po latach spotkałaś swojego przyszłego męża, nie potrafiłaś mu się w pełni oddać. Życie Cię tego nauczyło, a Ty nie umiesz tego zwalczyć. Masz o to wielki żal do samej siebie. Czujesz, że powinnaś być w końcu szczęśliwa, ale nie potrafisz. W Twojej głowie jest tyle sprzecznych myśli i emocji. Czy uda Ci się kiedyś je uporządkować?

Poszukaj wsparcia

Kiedy wiesz, że nie jesteś w stanie poradzić sobie sama, powinnaś poszukać pomocy. Niestety nadal korzystanie z porad psychologa, czy terapeuty jest naznaczone piętnem społecznym. Jednak zaczyna się to zmieniać.

Zaczynamy rozumieć, że w tak szybko zmieniającym się świecie, problemy psychiczne mogą dotknąć każdego z Nas. Profesjonalne wsparcie jest dostępne na wyciągnięcie ręki, jeżeli tylko dobrze poszukasz. Jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy takich możliwości. Teraz możemy wybierać z szerokiej oferty dostępnej na rynku. To bardzo ważne, aby znaleźć własną drogę.

Nie każdy rodzaj pomocy psychicznej, będzie dobry dla każdego. Nie da się tego sprawdzić w inny sposób niż w praktyce. Dla niektórych idealna będzie terapia grupowa, a inni będą potrafili rozwiązać swoje problemy tylko w trakcie indywidualnych sesji. Wszystko zależy od Twojej osobowości i trudności, którymi chcesz się zająć.

Zachęcam Cię jednak do poszukiwań. Musisz wykazać się naprawdę dużą odwagą, aby przyznać się sama przed sobą, że nie potrafisz poradzić sobie na własną rękę. Jednak to może być najważniejsza decyzja Twojego życia. Może ona uchronić Cię przed konsekwencjami walki ze swoimi demonami w pojedynkę. Czasami po prostu może zabraknąć Ci sił.

Daj sobie szansę na rozwój, szczęście i zmianę. Jeżeli czujesz, że potrzebujesz otworzyć się na nowe możliwości, nie zamykaj się w sobie. Poszukaj kogoś, kto będzie w stanie towarzyszyć Ci w Twojej drodze. Nie możesz tego wszystkiego zrzucać na barki swoich bliskich. Oni kochają Cię pomimo wszystko. Ty potrzebujesz kogoś, kto oceni Twoją sytuację na chłodno i pomoże Ci ją lepiej zrozumieć.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię na mojego inspirującego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here