Czy Blue Monday to prawda czy fikcja? Tego chyba nikt do końca nie jest pewien. Prawda jest taka, że jeżeli w coś bardzo mocno wierzymy, to samo z siebie musi się spełnić. Jeżeli uwierzysz, że dziś będziesz miała strasznego doła, to właśnie tak będzie wyglądał Twój dzień. Czy na pewno tego właśnie chcesz?

Blue Monday – prawda czy mit?

Mimo tego, że termin Blue Monday został wymyślony przez brytyjskiego psychologa Cliffa Arnalla, to tak naprawdę nie ma on wiele wspólnego z prawdziwą nauką. Jest to jedynie pewne wyliczenie matematyczne, które niekoniecznie musi być prawdziwe. Jednak sama musisz przyznać, że coś w tym jest…

Chodzi o to, że ta data Blue Monday wybrana jest naprawdę w przemyślany sposób. Właśnie kończy się styczeń, czyli już mogliśmy się przekonać na własnej skórze, że nie dotrzymamy postanowień noworocznych. Możesz o tym przeczytać w artykule: Postanowienia noworoczne to zwykła ściema. A Ty nadal w to wierzysz? 

Dodatkowo wiele osób zdaje sobie sprawę, że czas wrócić do pracy na pełnych obrotach. Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że przed Świętami Bożego Narodzenia wszystko idzie nam zdecydowanie wolniej. Za nim wrócimy do siebie, musi minąć trochę czasy. Jednak pod koniec stycznia zaczynamy sobie uświadamiać, że czas Świąteczny minął i już nie możemy mieć wymówek, tylko musimy brać się do pracy.

W naszej polskiej mentalności jest również coś, czego pewnie sam autor pojęcia Blue Monday nie przewidział. Chodzi o to, że wielu z nas dostaje świątecznej gorączki, której efekty widać dopiero po pewnym czasie. Przecież święta organizujemy zawsze z rozmachem i często w zgodzie z powiedzeniem „zastaw się, a postaw się”. Kolacja wigilijna musi być ogromna i wystawna. Do tego cała masa prezentów, na które normalnie byśmy sobie nie mogli pozwolić.

Czy wszystkich na to stać? Tego nie jestem pewien. Dlatego właśnie ulegając świątecznej gorączce dajemy się wciągnąć w spiralę długów, którą uświadamiamy sobie najczęściej pod koniec stycznia. Wielu z nas żyje w ten sposób już od lat. Dlatego Blue Monday jest dla nas tak jasnym sygnałem, że znów daliśmy się ponieść emocjom.

Nie masz pojęcia, czym jest depresja.

Można powiedzieć, że Blue Monday ma w sobie ziarno prawdy. Jednak nie łączyłbym go z depresją. Staram się walczyć z mitami, których na temat depresji jest naprawdę sporo. Ostatnio usłyszałem w pociągu rozmowę, która przyprawiła mnie o dreszcze.

W rozmowie tej brało udział dwóch młodych chłopaków. Wiek coś koło 18 może 20 lat. Rozmawiali na różne tematy, aż w końcu jeden zapytał drugiego, czy robił już test? Na początku tamten nie wiedział o co chodzi, więc dostał podpowiedź, że chodzi o ten test na depresję, który ostatnio ktoś im polecił.

Zaczęli więc o tym rozmawiać. Zastanawiali się, czy któryś z nich ma depresję, czy nie. Jeden z nich stwierdził, że robił test i mu wyszło, że jednak depresji nie ma. Po czym drugi też chciał się o tym przekonać. Wyciągnął telefon i znalazł linka do tego testu.

Na początku rozwiązał go dla żartów, starając się uzyskać wynik świadczący o depresji. Później rozwiązał go już z większą starannością i wyszło mu podobnie jak koledze, że jednak depresji nie ma.

Dla mnie jednak nie ma w temacie depresji niczego śmiesznego. To nie jest stan lekkiego obniżenia nastroju. To nie jest też stan, który pokazuje się w większości filmów. Depresja to bardzo poważna choroba. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest ona w czołówce najczęściej występujących chorób na świecie.

Prognozy WHO są naprawdę straszne, ale nie wydają mi się wcale przesadzone. Według nich do 2020 roku depresja będzie na drugim miejscu wśród najczęstszych chorób, a do 2030 roku nawet może wskoczyć na pierwszą pozycję.

Jak to wygląda w Polsce? Niestety nie różnymi się w tym obszarze od reszty świata. Wielu z nas zmaga się z depresją, albo ma w rodzinie kogoś bliskiego, kogo ta choroba dotyczy. Szacuje się, że depresja stanowi 3 do 4 procent populacji i jest najczęściej występującym zaburzeniem psychicznych w Polsce. W naszym kraju cierpi na nią prawdopodobnie około 1,5 mln osób. To jak widzisz bardzo poważny problem!

Jednak depresja nie ma absolutnie nic wspólnego z jakimiś szemranymi obliczeniami matematycznymi. Blue Monday to nie jest jakiś magiczny dzień, w którym to możesz powiedzieć, że zaczyna Cię łapać depresja.

Depresja jest chorobą i nie należy sobie z tego żartować. Nie zgadzam się z powielaniem mitów na ten temat. Postaraj się o tym pamiętać, kiedy będziesz w mediach słyszała o fali depresji, która związana jest z siłą Blue Monday.

Polecam Ci jeden z moich wcześniejszych artykułów, który może Ci pomóc zrozumieć lepiej ten temat: Twoja praca Cię wykończy! Jak w końcu zadbać o swoją psychikę? Jest to artykuł, który dotyka problemów współczesnego świata. Jestem pewien, że Ty również będziesz musiała się w jakiś sposób z tym zmierzyć.

Więc jak to jest z tym Blue Monday?

To jak powinnaś się dziś czuć? Czy Blue Monday może na Ciebie wpłynąć? Czy to naprawdę taki straszny i trudny do przeżycia dzień? Na pewno coś w tym jest. Kilka racjonalnych argumentów pokazuje, że pomimo braku konkretnych badan, Blue Monday może w pewien sposób na nas oddziaływać.

Jednak nie zgodzę się z tym, że Blue Monday może być w jakiś sposób powiązany z depresją. To zwyczajna bzdura, której nie warto powielać. Czuję, że tematem depresji będę zajmował się w kolejnych artykułach, bo wiedza na ten temat nadal jest bardzo nieprzystępna. W końcu trzeba się zmierzyć z tym tematem.

Ten artykuł pisałem specjalnie dla Ciebie. Chciałem, abyś znalazła choć chwilę na refleksję w tym temacie. Wiem, że media powielają różne mity. Tak samo jest właśnie w przypadku Blue Monday. Wiele osób wpada w tę pułapkę i zaczynają wmawiać sobie, że to jest dla nich naprawdę straszny dzień. Lepiej sobie to uświadomić.

W psychologii istnieje pewne zjawisko, które dokładnie to tłumaczy. Chodzi o samospełniające się proroctwa. Jeżeli mocno w coś wierzysz, to zazwyczaj staje się to dla Ciebie prawdą. Dlatego jeżeli wierzysz w to, że dzisiejszy dzień będzie dla Ciebie straszny, to taki on właśnie będzie. Jednak piłeczka jest po Twojej stronie. To Ty decydujesz o tym w co będziesz wierzyła.

Czy dasz się wciągnąć w kolejną masową panikę? Czy ulegniesz medialnej presji i dasz sobie wmówić, że Blue Monday to najgorszy dzień tego roku? A może podejdziesz do tego racjonalnie i po prostu skupisz się na tym, co jest dla Ciebie ważne? Może poświęcisz trochę więcej czasu dla bliskiej Ci osoby, aby wspólnie obronić się przed presją otoczenia.

To naprawdę może być dla Ciebie dobry dzień. Wystarczy, że w to uwierzysz lub nie będziesz wierzyła w to, że Blue Monday może popsuć ci humor. To jaka będzie Twoja decyzja? Wolisz mieć dobry, czy kiepski dzień?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

Wpadnij też w wolnej chwili na mojego nowego bloga, którego prowadzę wspólnie z Żoną: Szpilki przy kasie. Jest to blog z różnymi inspiracjami dla kobiet.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here