Podobno chłopaki nie płaczą, jednak to zwykła bujda. Oczywiście, wielu mężczyzn ma problemy z wyrażaniem emocji, ale bardzo dużą winę ponosi za to nasza kultura. Czy naprawdę zawsze warto być macho? A może lepiej, aby w końcu mężczyźni zaczęli rozumieć własne uczucia i emocje?

Kultura macho?

Nie chodzi o to, że mężczyźni typu macho, nie pokazują swoich emocji. Pokazują ich naprawdę sporo. Problemem są jednak wybuchy złości, których w życiu takich mężczyzn nie brakuje. Są oni wyczuleni na pewne tematy, które działają na nich jak czerwona płachta na byka.

Bardzo ciekawie pokazuje to współczesna psychologia, która udowadnia, że dla mężczyzn żyjących na południu Europy, najważniejszą kwestią w życiu jest honor. Mówi się o nich, że są wychowani w kulturze honoru. Są bardzo wrażliwi na swoim punkcie i za wszelką cenę bronią dobrej opinii na swój temat.

Mężczyźni, kierujący się kulturą honoru, są zazwyczaj bardzo spontaniczni. Wydają się lepiej odnajdywać w towarzystwie i zawsze próbują stawiać na swoim. Reagują bardzo gwałtownie na wszystkie uwagi, które kierowane są w ich stronę. Czy to nie taki obraz macho wykreowała współczesna kultura?

Najgorsze jest jednak to, że tacy mężczyźni są bardzo mało elastyczni. Nie potrafią przyznać się do błędu. Bardzo długo rozpamiętują swoje porażki i praktycznie nie są w stanie wybaczyć komuś, kto ich w jakiś sposób uraził. Wydają się dumni, ale takie podejście często uniemożliwia im uczenie się na błędach.

Postawa macho słabo się sprawdza w dzisiejszym świecie, który zmienia się bardzo szybko. Każda kobieta, która była w związku z takim mężczyzną wie, jak trudne potrafią być takie relacje. Taki facet po prostu musi postawić na swoim, za wszelką cenę i w każdej sytuacji. Nie liczy się z Twoimi uczuciami, a Twoje zdanie ma dla niego znaczenie tylko do momentu, kiedy się z nim zgadzasz.

Nie ma nic gorszego, niż postawa upartego osła, którą przybiera wielu mężczyzn, którzy w dziwny sposób starają się być macho. Pisałem już o tym wcześniej i polecam Ci artykuł: Jak nie bać się być sobą? Czyli o tym jak być mężczyzną. Dowiesz się z niego, dlaczego lepiej być mężczyzną wspierającym, a nie upartym palantem.

Dlaczego nie jesteś współczesnym samurajem?

Czy słyszałaś kiedyś o Karōshi? Jest to zjawisko nagłej śmierci, której główną przyczyną jest stres i przepracowanie. To zjawisko zostało zaobserwowane w Japonii, gdzie odpowiada rocznie za około 10 tysięcy zgonów. Karōshi dotyka głównie mężczyzn.

Tylko co mają wspólnego z tym samurajowie? Chodzi o to, że kultura samurajów nadal jest bardzo popularna w Japonii. Wielu mężczyzn, którzy chcieliby odnieść sukces, stara się kierować w swoim życiu zasadami samurajów. Nie są jednak na to przygotowani. Próbują robić coś, do czego nie są zdolni.

Jedna z głównych zasad samurajów mówi, że nie można pokazywać swoich emocji na zewnątrz. Dlatego współcześni Japończycy, tak strasznie starają się dusić wszystkie emocje w sobie. W ten sposób wykańczają się psychicznie i niszczą swoje ciała. Ciężka praca, ciągły stres i brak możliwości odreagowania, to sprawdzona recepta na zawał.

Co ciekawe, Karōshi dotyka najczęściej ludzi sukcesu. Osiągają oni ponadprzeciętne rezultaty, ale robią to kosztem zdrowia i relacji z bliskimi. Sukces zawodowy jest dla nich największą motywacją. Jednak kiedy pojawia się zmęczenie, albo wypalenie zawodowe, nie mają nic, co mogłoby ich ochronić. Są bezradni i się poddają.

O tym, jak niebezpieczny jest pracoholizm, pisałem już w artykule: Czy jesteś w stanie umrzeć za swoją wypłatę? Dlaczego się tak zachowujesz? Jestem przekonany, że każdy powinien go przeczytać. Tylko w ten sposób będziemy wiedzieć, jak zarządzać swoim życiem, aby nie zwariować.

Czy chłopaki nie płaczą?

Czemu samurajowie nie doświadczali Karōshi? Co sprawiało, że potrafili tłumić emocje i nie odbijało się to na ich zdrowiu? Odpowiedź jest bardzo prosta. Oni byli do tego odpowiednio wyszkoleni. Nie stawali się samurajami od razu, a ich trening trwał wiele lat. Współczesny mężczyzna w Japonii, nie ma możliwości przejść takiego treningu, dlatego nie powinien udawać, że jest w stanie wieść życie samuraja.

Dochodzimy do najważniejszego punktu tego artykułu. Nie warto udawać kogoś, kim się nie jest. Nie warto tłumić swoich emocji i udawać, że one nie istnieją. Nad zrozumieniem własnych uczuć i emocji trzeba pracować. Jednak współcześni mężczyźni tego nie doceniają.

Jakiś czas temu napisałem artykuł, który wzbudził wiele kontrowersji. Opisuję w nich mężczyzn, których nazywam przeciętniakami. Ich główną cechą jest brak zainteresowania rozwojem i własnym życiem wewnętrznym. Polecam Ci ten artykuł: Dlaczego wyjątkowe kobiety wiążą się z przeciętniakami? Sama się dobrze zastanów, czy chciałabyś żyć z takim przeciętniakiem.

Wielu mężczyzn we współczesnym świecie jest zagubionych. Nie mają oni właściwych wzorców i nie wiedzą, co to tak naprawdę znaczy być mężczyzną. Poszukują swojej tożsamości na oślep. Chcą być macho i za wszelką cenę próbują być twardzi. Jednak najbardziej na świecie boją się własnych emocji.

Niestety taki zagubiony mężczyzna w trakcie swoich poszukiwań, rani wiele kobiet. Próbuje budować związki, w których tylko on może mieć coś do powiedzenia. Nie potrafi rozmawiać, bo każdy konflikt próbuje rozwiązać siłą. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie wytrzyma.

Dlaczego prawdziwy mężczyzna może płakać?

Płacz, jest tu tylko symboliczny. Chodzi o to, że prawdziwy mężczyzna nie boi się pokazywać swoich emocje, kiedy jest na to właściwy moment. Potrafi płakać, bo wie, że nie odbiera to mu męskości. Potrafi się śmiać i cieszyć bo wie, co jest dla niego w życiu ważne. Potrafi kochać, bo miłość go nie przeraża.

Ma o sobie dobre zdanie, więc za wszelką cenę nie musi niczego udowadniać innym. Nie jest narwany i nie wybucha gniewem. Potrafi zapanować nad sobą. Potrafi przyznać się do błędu i wybaczać innym. Nie jest osłem, który jak się już na coś uprze, to za żadne skarby świata nie odpuści.

To jakich mamy mężczyzn, często widać na drogach. Kierowcy potrafią być przerażający. Wyłazi z nich wtedy wszystko, co najgorsze. Odreagowują swój stres i frustrację na innych. Bardzo trudno jeździ się po drogach, na których stado samców stara się opanować swój testosteron.

Życie w ciągłym pośpiechu nikomu nie służy. Jeżeli Twój mężczyzna jest stale przepracowany i zestresowany, to powinnaś spróbować mu pomóc. Nie tłumacz się, że on taki był od zawsze. Chodzi o to, że możesz mu pomóc. Wspólnie możecie spróbować popracować nad emocjami. Możesz pomóc mu lepiej zrozumieć samego siebie. Możesz być jak lustro, w którym Twój facet zobaczy swoje błędy.

Dobrze się zastanów, czy Twój partner potrafi płakać. Czy może stale przybiera jakieś maski i udaje, że problemy nie istnieją? Prędzej czy później, odbije się to na jego zdrowiu. Spróbuj mu pomóc, zanim znajdziecie się na zakręcie. Świadomość własnych emocji jest pierwszym krokiem, który warto zrobić w kierunku własnego rozwoju. Od tego wszystko się zaczyna…

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Szukasz inspiracji? Wpadnij na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here