Życie we dwoje może być piękną przygodą. Może być też koszmarem, jeżeli nie uda Wam się dopasować do siebie. Kiedy wymagamy od partnera czegoś więcej, on czuje, że zaciska mu się pętla na szyi. Co zrobić, jeżeli zaczynasz czuć, że dusisz się we własnym związku?

Czy jesteśmy dobrze dopasowani?

Problemy związane z walką o autonomie zaczynają się najczęściej, gdy pojawiają się duże różnice osobowościowe między partnerami. Pisałem wcześniej o tym, czy przeciwieństwa się naprawdę przyciągają i jakie wynikają z tego konsekwencje.

Każdy z nas jest inny. Inaczej podchodzimy również do tego, jak chcemy aby wyglądał nasz związek. Kiedy zaczynamy zamiatać wiele spraw pod dywan, zaczynają pojawiać się niedomówienia. Czasami po prostu nie chcemy zauważyć, że jesteśmy tak różni od swojego partnera. Nie chcemy zauważyć, że jesteśmy tak słabo dopasowani.

Chodzi tu również o stopień współzależności, który jest dla nas optymalny. Z jednej strony wspólna zależność od siebie, zbliża do siebie partnerów. Czują wtedy, że żyjąc wspólnie ich życie jest lepsze i pełniejsze, niż jakby żyli w pojedynkę. Niektóre osoby mają nawet wewnętrzną potrzebę, aby czuć się zależnym od partnera i nie chcą już radzić sobie w życiu wyłącznie samodzielnie.

Jednak współzależność ma również swoją ciemną stronę. W wielu przypadkach stajemy się na tyle niesamodzielni, że nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez partnera, mimo tego, że zaczyna on nas krzywdzić. Mówię tu o związkach patologicznych, które nie dają nam żadnej satysfakcji, ale mimo tego nie potrafimy z nich zrezygnować.


Jeżeli czujesz, że w Twoim związku zaczynają się problemy, zareaguj na te sygnały jak najszybciej. Możesz się zapisać na mój darmowy kurs online: Jak Skutecznie Poprawić Relacje w Związku. Myślę, że jest on ciekawą propozycją dla osób, które chciałby coś zmienić w swoim związku.


Czy zawłaszczanie może być niebezpieczne?

Są takie pary, które praktycznie wszystko robią razem. Wspólnie oglądają telewizję, chodzą na zakupy i wspólnie odwiedzają znajomych. Jeżeli pomyślisz sobie o jednej osobie z tej pary, od razu przychodzi Ci na myśl druga. Takie pary poświęcają sobie maksymalną ilość czasu.

Są również pary, które dzielą swój czas na ten, który spędzają wspólnie i osobno. W takich parach możemy zauważyć większą potrzebę autonomii. Do pewnego stopnia robią wiele rzeczy razem, ale też znajdują przestrzeń na realizowanie własnych, indywidualnych pasji.

Opisałem tu dwa skrajne przypadki par, które charakteryzują się innym poziomem zawłaszczania siebie nawzajem. W pierwszym przypadku partnerzy bardzo mocno się zawłaszczają i tworzą niemal jedność. W drugim natomiast, partnerzy zawłaszczają się w mniejszym stopniu i nadal zachowują pewną odrębność w niektórych aspektach życia.

Każda z tych par może być bardzo szczęśliwa. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy każdy z partnerów ma inną potrzebę zawłaszczania drugiej osoby. W tym momencie możemy zauważyć ogromną różnicę osobowościową między partnerami, która jednego z nich może prowadzić do pojawienia się odczucia duszenia w związku.

Niedopasowanie pod względem potrzeby zawłaszczenia może być zabójcze dla każdego związku. Jeżeli ona ma potrzebę ciągłego bycia z partnerem, ale on nie ma takiej potrzeby zawłaszczenia, zaczynają się tarcia. Ona czuje, że partner jej nie kocha. On zaczyna czuć, że jego partnerka oplata się na nim niczym bluszcz i zaczyna go dusić. Działa to również w drugą stronę.

Tak naprawdę zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą mieć dużą potrzebę zawłaszczania. Nie ma tu reguły i to raczej stereotyp, że kobiety zdecydowanie częściej walczą o taką wyłączność w relacji z partnerem. Wystarczy podać kilka przykładów zazdrosnych mężczyzn i od razu zauważysz, że oni również charakteryzują się wysoką potrzeba zawłaszczania partnerki.

Co zrobić, aby nie udusić się we własnym związku?

Osoby, które nie mają wysokiej potrzeby zawłaszczania, nie mają łatwo. Zarzuca im się często, że nie okazują swoich uczuć, że oddalają się od partnera. Jednak tak naprawdę duszą się w tej sytuacji bo czują, że odebrana została im wolność. A dla takich osób poczucie wolności, jest jednym z najważniejszych życiowych motywów.

Problem nie zaczyna się wtedy, kiedy partnerzy nie mogą się ze sobą dogadać i oddalają się od siebie. Problem zaczyna się dużo wcześniej, kiedy partnerzy lekceważą ten temat. Kiedy rozpoczyna się związek, a nasze emocje szaleją, naturalne jest, że spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu.

Jednak osoby o różnym poziomie potrzeby zawłaszczania w zupełnie inny sposób wyobrażają sobie przyszłość. Dla osób o wysokiej potrzebie zawłaszczania, najlepiej jak by nic się nie zmieniało i nadal chciałaby spędzać z partnerem bardzo dużo czasu.

Jednak osoba z niską potrzebą zawłaszczania wyobraża sobie przyszłość zupełnie inaczej. Rozumie, że początek związku to dużo wspólnie spędzonego czasu. Jednak liczy na to, że w przyszłości wszystko wróci do normy. Potrzebuje większej autonomii i naturalne jest dla niej, że będzie spędzała również czas bez partnera.

Trudno stworzyć szczęśliwy związek, jeżeli nie dogadamy się na tym polu. Jeżeli nie będziemy dopasowani w kwestii potrzeby zawłaszczania, ktoś w naszym związku będzie nieszczęśliwy. Możliwe, że będziemy te negatywne uczucia ukrywali przez jakiś czas, ale w pewnym momencie to wyjdzie.

A takie niedomówienia i sprawy zamiecione pod dywan, potrafią zaatakować nas ze zdwojoną siłą i to w najmniej odpowiednim momencie. Dlatego nie można z taką rozmową zbyt długo czekać. Jeżeli masz choć cień wątpliwości, że różnicie się z partnerem pod względem potrzeby zawłaszczania, musisz z nim porozmawiać i to jak najszybciej.

Warto zapytać partnera o to, jak wyobraża sobie waszą przyszłość. W jego słowach bez problemu będziesz potrafiła wyczuć, czy ma on podobną do Ciebie potrzebę zawłaszczania. Ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej Żony i wiem, że ona również myśli podobnie. Oboje mamy wysoką potrzebę zawłaszczania, ale wiedzieliśmy o tym dużo wcześniej, niż zdecydowaliśmy się na wspólne życie.

W innym przypadku nie wyobrażam sobie naszego związku. To naprawdę ważne, abyś umiała na ten temat rozmawiać ze swoim partnerem. Nie oglądajcie się również na inne pary. Bo każdy jest pod tym względem inny. Chodzi o to, abyście umieli o tym rozmawiać we dwójkę.

Dlatego jeżeli chcesz, abyś Ty i Twój partner nigdy nie czuli, że dusicie się w związku, musicie poznać swój poziom zawłaszczania. To podstawa dobrego dopasowania. W innym przypadku prędzej czy później to wyjdzie. Jednak będzie już dużo trudniej o tym rozmawiać, bo pojawi się wiele negatywnych emocji.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

Ps. Jeżeli uważasz, że ktoś z Twoich znajomych ma problem właśnie z potrzeba zawłaszczania, wyślij mu ten artykuł. Możliwe, że nie zdaje sobie z tego sprawy, ale Ty już wiesz, że ten temat jest naprawdę ważny.


Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojego Facebooka: Psychologia, coaching i rozwój osobisty.

Warto przeczytać również:

Czy nadal potrafisz pokazywać, że mnie kochasz?

Dlaczego nie warto ukrywać swoich słabości?

3 KOMENTARZE

  1. Część Patryk,
    Trafiłam na Twój blog spod posta Michała Szafrańskiego z JOP. Zaciekawił mnie Twój komentarz o wpisie na temat finansów i psychologii.
    Przeczytałam powyższy post i nasunęło mi się popularne określenie – bluszcz. Sama w jednym związku zlapalam się na tym, że wprost uzaleznilam się od partnera. Po czasie zakonczylam tą znajomość, bo nie mogłam tak funkcjonować. Przepracowalam problem – okazało się, że byłam wtedy samotna, bardzo o niego zazdrosna i nie czułam się pewna jego i swoich uczuć. W obecnym związku z innym partnerem wszystko działa dobrze. Nie mam żadnego problemu ze swoimi uczuciami, kontrolą partnera czy spedzaniem czasu osobno. Jest super 😉
    Obiecałam sobie jednak że jeśli znowu zacznę odczuwać uzależnienie jak z poprzednim partnerem to od razu się z tego wyplacze i będę nad sobą pracować, żeby nie krzywdzić ani siebie ani drugiej osoby. To nie jest zdrowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here