Żyjemy w ciekawych czasach. Stanie w niekończących się kolejkach, walka o papier toaletowy, to wszystko znałem jedynie z opowieści. Jednak w ostatnich dniach doświadczyłem tego na własnej skórze. Panika nie jest dobrym doradcą. Tak samo nie jest dobre lekceważenie problemu i udawanie, że problem nie istnieje, co może być nawet gorsze od paniki. Jak żyć w świecie, w którym wszystko się tak dynamicznie zmienia? Czy ten kryzys może nasz czegoś nauczyć?

Czy jesteś przygotowany?

A co jeśli, zrobi się naprawdę nieciekawie? Przez ostatnie lata, celem naszego życia była ciągła optymalizacja. Ludzie inwestowali w swój rozwój, ucząc się technik zarządzania czasem. Mieliśmy bzika na punkcie czasu i chcieliśmy wycisnąć maksimum z każdej sekundy. Coś nam jednak umknęło.

Zatraciliśmy się w tej ciągłej optymalizacji. Te same błędy popełniamy w życiu zawodowym i osobistym. Żyjemy na granicy ryzyka. Póki świat jest bezpieczny, a czasy są spokojne, takie podejście wydaje się racjonalne. Problem w tym, że nagłych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Nasze babcie były mądrzejsze. Suszyły chleb na kominku, bo doświadczyły głodu w czasie wojny. Robiły zapasy jedzenia, bo nigdy nie były pewne, co przyniesie kolejny dzień. Chowały pieniądze w materacu, aby zawsze coś zostawało na czarną godzinę.

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie śmiał się z zachowania własnej babci. Wojna się przecież skończyła. Półki sklepowe uginają się pod ciężarem produktów. Żyjemy w świecie dobrobytu. Po co się martwić jutrem?

Zachłysnęliśmy się nowoczesnością. Nasz styl życia to życie na kredyt. Staraliśmy się przekonać samych siebie, że nie musimy nic posiadać, ale możemy wszystkiego używać. Samochody na minuty, hulajnogi porozrzucane po całym mieście, rowery, które możemy zostawić na każdym rogu. Takie życie wydawało się nam wygodne. Jednak bywa niebezpieczne.

Jeżeli coś jest dobre dla wszystkich, to nie jest dobre dla nikogo. Jeżeli każdy może czegoś używać, to nikt tak naprawdę nie jest za to odpowiedzialny. Socjalizm się nie udał. W nowej wersji to też nie wyjdzie. Wygodna nie zawsze jest racjonalna i bezpieczna. Często bywa zdradliwa i niesie za sobą ryzyko, które w końcu da o sobie znać.

Kryzys zaczyna się w Twojej głowie

Żyjemy w świecie jednorazówek. Nie naprawiamy tego, co się zepsuło. Łatwiej i szybciej możemy to wyrzucić i zamienić na nowe. Nie ma znaczenia, czy chodzi o pralkę, czy o Twoje małżeństwo. Zamiast naprawiać, wolimy wyrzucać i zmieniać na nowe. Nie widzimy nic złego w ciągłej konsumpcji.

Kryzys nie zaczął się od węża i wirusa. Kryzys zaczął się od sposobu myślenia, który propagujemy od wielu lat. Kryzys wynika z naszej ignorancji. Świat wydaje nam się prosty i przewidywalny. Czujemy się panami życia i śmierci. Z dostępem do internetu, czujemy się niezwyciężeni.

Kryzys zaczął się w mediach społecznościowych, gdzie zaczęliśmy tworzyć iluzję rzeczywistości. Pokazujemy tylko to, co piękne i błyszczące. Uciekamy myślami od tego, co brzydkie, smutne i rozczarowujące. Uciekamy od porażek, ale właśnie przez to, przestaliśmy uczyć się na własnych błędach.

Ludzie w dzisiejszym świecie są słabi. Łatwo się poddajemy. Łatwo załamujemy ręce i liczymy na to, że ktoś rozwiąże nasze problemy za nas. Nawet idąc do psychologa, oczekujemy, że to on przejmie odpowiedzialność za nasze życie. Potrzebujemy tabletek, które błyskawicznie rozwiązują nasze troski.

Świat rozwija się w cyklach. Mówi się, że jest ich cztery. Zastanów się przez chwilę, w którym momencie się obecnie znajdujemy:

  1. Ciężkie czasy tworzą twardych ludzi,
  2. Twardzi ludzie tworzą dobre czasy,
  3. Dobre czasy tworzą słabych ludzi,
  4. Słabi ludzie tworzą ciężkie czasy.

Patrząc na to okiem psychologa, wydaje mi się, że przyzwyczailiśmy się do życia w dobrych czasach. Udawaliśmy, że zależy nam na rozwoju osobistym i pracy nad własną psychiką. Wiele osób pracuje nad sobą tylko na pokaz. Takie osoby lubią o tym mówić i pisać na Facebooku. Jednak w ich głowach nic się nie zmienia.

Kryzys zaczął się w Twojej głowie. Zaczął się w momencie, kiedy zamiast słuchać swoich własnych potrzeb, skupiałeś się na tym, co mówią inni. Kryzys zaczął się od owczego pędu. Kryzys zaczął się w momencie, kiedy uwierzyłeś w bajki mówiące o łatwym i beztroskim życiu.

Jaka jest Twoja alternatywa?

Czy masz tylko jeden pomysł na swoje życie? Czy może jesteś bardziej elastyczny i potrafisz dostosowywać swoje plany do zmieniającego się otoczenia? Jaką alternatywę masz dla swojego dotychczasowego życia, jeżeli z dnia na dzień musiałbyś je całkowicie zmienić?

Te pytania możesz rozszerzyć na wiele życiowych sfer. Dotyczą Twojej pracy, czasu wolnego i sposobów na spędzanie miłych chwil z najbliższymi. Co by się stało, jeżeli nie mógłbyś pracować przez następny miesiąc, dwa lub pół roku? Czy masz jakiś alternatywny pomysł na swoją zawodową karierę?

Obecna sytuacja sprawiła, że coraz więcej osób myśli o pracy zdalnej. Jednak wiele firm nie jest na to przygotowana. Nie myśleliśmy o tym w czasie dobrobytu i spokoju, a teraz próbujemy na szybko nadrobić te braki.

Mądry Polak po szkodzie, tyle jest prawdy w tym powiedzeniu. Jeszcze nie tak dawno, wiele osób krzywo patrzyło na możliwość zdalnej pracy. Teraz dla wielu osób się wydaje, że jest to jedyna alternatywa. Jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że przejście na pracę zdalną wymaga sporego wysiłku psychicznego.

Oczywiście nie mówię tu o 14-dniowej zmianie swojego stylu pracy. To wytrzyma każdy. Jednak w dłuższej perspektywie, wiele osób będzie miało z tym problem. W końcu miejsce pracy jest przestrzenią do rozmów i spotkań z innymi. Niektórzy z nas mają wewnętrzną (osobowościową) potrzebę spotykania się z innymi ludźmi. Bez tego kontaktu, usychamy i tracimy sens życia.

Praca zdalna wymaga też dobrej organizacji i samodyscypliny. Wiadomo, że jak nikt nie patrzy, to dużo łatwiej jest popłynąć w świat Facebooka i innych rozpraszaczy. Z perspektywy szefa, też nie jest to łatwa sprawa. Zarządzanie zdalnym zespołem wymaga zupełnie innych kompetencji, niż zarządzanie zespołem, który ma się pod ręką.

Nie uważam, że praca zdalna jest czymś złym. Sam pracuję najchętniej w ten sposób. Jako psycholog wiem jednak, że wiele osób będzie odczuwało wewnętrzną pustkę, kiedy przez dłuższy czas nie będą mogli spotkać się z innymi ludźmi. Czy ktoś o tym mówi? Raczej nie, bo teraz wszyscy stali się ekspertami od pracy zdalnej.

Praca zdalna to tylko jedna z alternatyw. Mam nadzieję, że sam pomyślisz o innych sferach życia, w których do tej pory brakowało Ci elastyczności. Świat zmienia się dynamicznie, o czym przez ostatnie lata staraliśmy się zapomnieć. Czas powrócić do korzeni i posłuchać babć, które były od nas mądrzejsze w tym obszarze.

Jak wykorzystać kryzys?

Kryzys może być dobrą lekcją życia. Musimy uczyć się na błędach. Musimy kombinować i ponosić porażki. Tylko w taki sposób możemy się rozwijać. W dzisiejszym świecie za bardzo skupiliśmy się na poszukiwaniu „jedynej słusznej drogi”.

Chcemy wiedzieć, jak powinniśmy żyć, abyśmy byli szczęśliwi. Jednak nie ma jednej drogi do szczęścia. Nie ma jednej drogi do rozwoju. Nie ma jednego sposobu na wzmocnienie swojej psychiki. Zamiast szukać „jedynej słusznej drogi”, powinniśmy szukać drogi zgodnej z naszym sumieniem.

Tego mi właśnie brakuje najbardziej. Brakuje mi słuchania własnego serca i intuicji. Brakuje mi odwagi, aby zrobić coś po swojemu. Brakuje mi tego u innych i u samego siebie.

Patrzymy na celebrytów, influencerów, YouTuberów i Instagramerki. Próbujemy ich naśladować. Słuchamy ich rad i wskazówek. Wydaje nam się, że są to ludzie sukcesu, którzy powiedzą nam jak mamy żyć. Jednak to nieprawda!

Kryzys powinien nauczyć Cię tego, co od dawna mówiła Ci babcia. Powinieneś mieć własny rozum. Powinieneś słuchać swoich potrzeb i nie oglądać się na innych. Powinieneś kombinować, próbować i eksperymentować. Osoby, które szukają „jedynej słusznej drogi” ,są bardzo słabe. Wystarczy jedna porażka i się załamują.

Mam nadzieję, że jest w Tobie jeszcze trochę odwagi. Mam nadzieję, że wiele osób mi udowodni, że się mylę, mówiąc, że ludzie w dzisiejszych czasach są słabi. Mam nadzieję, że obecna sytuacja będzie dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym. Pomyśl o alternatywach i nie bądź zarozumiały. Niewiele wiemy jeszcze o świecie. Im bardziej jesteś czegoś pewien, tym bardziej życie może Cię zaskoczyć.

Nie wierz w prognozy i pustą gadaninę ekspertów. Ludzie nie są w stanie wszystkiego przewidzieć. Mogą się jednak na wiele przygotować. Pokazuje to nasza historia, w której żadna plaga nas nie pokonała. Zawsze odradzaliśmy się silniejsi i tak może być tym razem. To dla Ciebie wielka szansa. Czy będziesz umiał ją wykorzystać?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

Zapraszam Cię na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

Warto przeczytać ten artykuł: 3 umiejętności, które wzmocnią Twoją psychikę. Warto o nie zadbać jeszcze w tym miesiącu.

2 KOMENTARZE

  1. Teraz praca zdalna stała się koniecznością w wielu zawodach nawet dla lekarzy internistów. Kto by pomyślał że tak się sytuacja rozwinie. Ta pandemia tylko jeszcze przyśpieszy przechodzenie na pracę online w wielu innych branżach.

  2. Nie lubię słowa „sukces”, dlatego w pierwszym odruchu domena bloga nie za bardzo zachęcała mnie do czytania. Ale ten wpis (i jeden inny) sprawiły, że pokazałeś się od bardzo mądrej strony. 🙂 Chodzi mi o to, że nie ma tu tej całej pustej gadki, o której piszesz. Jak widzę, nie muszę się na tym blogu obawiać, że ją tu spotkam. Ten wpis mnie „uspokoił”. Dzięki, będę wpadał częściej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here