Walczyć czy zapomnieć? Próbować dowiedzieć się prawdy, czy sobie odpuścić? A może to tylko moje wyobrażenia? Może tak naprawdę wszystko jest w porządku, a jedynie przykre doświadczenia z przeszłości zaczynają się odzywać? Może ON taki nie jest? Może w końcu trafiłam na kogoś porządnego? Dlaczego więc nie mogę przestać o tym myśleć?

Jak się poznaliśmy?

Kiedyś myślałam, że nigdy nie przekroczę tej granicy. Nigdy się po sobie nie spodziewałam, że poznam kogoś rzez internet. Jednak w końcu zrozumiałam, że to przecież normalna sprawa. To nie jest jakiś wybryk. Ludzie ciągle poznają umawiają się przez internet. Znam wiele szczęśliwych par, które poznały się w ten sposób.

W końcu sama się na to zdecydowałam. Na początku trochę nieśmiało, ale później mi się spodobało. Założyłam profil na jednym z portali randkowych. Poznałam kilku mężczyzn, ale z żadnym nie zdecydowałam się spotkać. W końcu jednak pojawił się ON.

Był inni niż wszyscy. Pewnie mogłaby to powiedzieć każda kobieta, którą ktoś tak mocno zaintrygował. Ale ON naprawdę był inny. Pisał w inny sposób. Zwracał uwagę zupełnie na inne rzeczy. Miał klasę. Nie skupiał się na głupich żarcikach, nie przekraczał granicy dobrego smaku. Nie był jakimś napaleńcem (wcześniej trafiłam na kilku takich). Fajnie nam się pisało.

Problemem była odległość, dzieliło nas jakieś dwie godziny drogi. ON jednak się tym nie przejmował, bo jego praca związana była z częstymi wyjazdami. Często bywał w moim mieście w sprawach służbowych. Już po tygodniu umówiliśmy się na pierwszą kawę.

Pierwsza randka i kilka kolejnych.

Pierwsza randka się udała. Później było kilka kolejnych. Spotykaliśmy się często jak na odległość, która nas dzieliła. Coś nas do siebie przyciągało. Momentem przełomowym był koncert mojego ulubionego zespołu, na który jakimś cudem udało mu się zdobyć bilety. Mówił, że dzięki pracy ma sporo znajomości, dlatego nie było to dla niego problemem. Zrobił mi wielką niespodziankę i emocje wzięły górę.

Zaszaleliśmy nie tylko na koncercie, ale też w hotelu po koncercie. To nas chyba jeszcze bardziej zbliżyło do siebie, choć miałam też pewne obawy. Myślałam, że jak to się już stało, to straci mną zainteresowanie. Jednak to się nie stało. Nadal do siebie pisaliśmy i się spotykaliśmy.

Nie był to jakiś przelotny flirt. Spotykaliśmy się często jak na dzielącą nas odległość, ale nie tak często, jak bym tego chciała. Oboje mieliśmy dużo pacy. ON dużo podróżował. Ja brałam dodatkowe godziny, bo mieliśmy trudny okres w firmie. Dużo pisaliśmy, ale bardzo rzadko rozmawialiśmy przez telefon. Coś mi w tym nie pasowało.

Pierwsza rysa na szkle.

Praktycznie nigdy do mnie nie dzwonił z domu. Robił to jedynie w pracy, albo jak jechał samochodem. Prawie nigdy nie rozmawialiśmy późnym wieczorem, chyba że był akurat w delegacji. Nie dawało mi to spokoju.

Spotkałam się z kilkoma dobrymi koleżankami. Robimy sobie czasem takie babskie wieczory z winem. Kiedy już atmosfera zrobiła się luźniejsza, powiedziałam im o wszystkim. Jedna z nich zażartowała, że pewnie ON ma żonę i dzieci, dlatego nie wydzwania do mnie po nocach. To był niewinny żart z jej strony, jednak w głowie ciągle słyszę te słowa. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle możliwe?

Zupełnie niczego nie podejrzewałam. ON również nie zdradził się w żaden sposób. Wydawało się, że nie miał przede mną tajemnic. Jednak nigdy nie spędzaliśmy kilku dni pod rząd razem. Kiedy o tym pomyślę, to wydaje mi się dziwne. Ale przecież nie zapytam go wprost o to, czy mnie oszukuje…

Zmagam się już z tym od kilku tygodni. Spotkałam się z nim od tamtego czasu tylko kilka razy. Wyjechał właśnie w dłuższą podróż służbową, a ja dostaję szału. Co jeśli ON naprawdę mnie oszukuje? Czy byłby do tego zdolny? Czy potrafiłby tak dobrze grać, a ja niczego się nie domyśliłam? Zaangażowałam się i nie chcę tego popsuć. Może to tylko nieporozumienie i przypadek?

Czy mężczyźni potrafią kłamać?

Uważam, że szczęśliwy związek można zbudować tylko na zaufaniu. Jednak zaufania nie zbudujesz w jeden, czy dwa dni. Jeżeli nie spotykacie się regularnie, naprawdę trudno jest zbudować między Wami głęboką więź. Pisałem o tym w artykule: Czy można zbudować szczęśliwy związek bez zaufania? 

W tej historii nie można mówić o zaufaniu. To zdecydowanie za wcześnie. Jednak już jakieś początki budowania zaufania powinny się pojawić. Problem jednak w tym, że chyba się nie pojawiły. Jeżeli choć trochę ONA mogłaby mu zaufać, potrafiłaby z nim otwarcie porozmawiać o swoich obawach. Jednak wolała milczeć i to jest zastanawiające.

Na początku miała pewien dystans do tego, żeby poznać kogoś w internecie. Jednak kiedy zaangażowała się w tę znajomość emocjonalnie, zaczęła się bać, że go straci. Sama nie wiedziała co ją gryzie, dopóki ktoś z zewnątrz jej o tych obawach nie powiedział.

Nie ma znaczenia, że jej koleżanka rzuciła te słowa w żartach, chodzi o efekt. Jeżeli dopuściła do siebie taką myśl to znaczy, że coś w głębi serca czuła. Przeczuwała problem, którego nie potrafiła nazwać. Teraz jest tego świadoma i męczy się podwójnie.

Tylko czy to wszystko tłumaczy jej dylemat? Czy nie potrafi z nim porozmawiać wprost o swoich obawach, bo jeszcze bardziej boi się tego, ze go straci? Tylko jak może żyć ze świadomością, że jest tą drugą? Czy Ty byś potrafiła? Czy jesteś pewna, co zrobiłabyś na jej miejscu?

Problemy współczesnego świata.

W dzisiejszym świecie wiele osób ma problem z wyznaczaniem granic. Zgadzamy się na coś, czego tak naprawdę nie chcemy, bo boimy się odrzucenia. Popełniamy wtedy najgorszy błąd z możliwych. W taki sposób nie da się zbudować związku. Opisałem ten dylemat w artykule: To strasznie, ale ludzie nie wiedzą czym jest ZDRADA w dzisiejszym świecie. 

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego ludzie zadają sobie tyle trudu i wiodą podwójne życie? Czego brakuje im w związku, że szukają tego gdzie indziej? Czy wiele osób postępuje w ten sposób? Czy częściej robią to kobiety, czy mężczyźni?

Jedno jest pewne, mężczyźni zdradzają z różnych powodów. Kilka z nich opisałem w artykule: Dlaczego mężczyźni zdradzają? Z tego artykułu dowiesz się również, jak podchodzimy do zdrady fizycznej, a jak do emocjonalnej. Czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym, który rodzaj zdrady zabolałby Cię bardziej?

W dzisiejszym świecie mamy wiele możliwości, aby poznać kogoś nowego. Z jednej strony ma to wiele zalet. Jesteśmy bardzo zapracowani i w inny sposób nie mielibyśmy szans na znalezienie swojej miłości. Internet nam to ułatwia. Jednak ma to też swoje wady. Wiele zdrad zaczyna się właśnie od tego, że nie jest to takie trudne.

Internet daje poczucie anonimowości. Daje nam możliwość przekraczania własnych granic małymi kroczkami. Czasami nawet nie zauważamy, że robimy to, czego tak naprawdę nie chcieliśmy robić. Daliśmy się wciągnąć w tę grę, która wydaje się szalenie kusząca.

Jednak Internet nie jest winny. Winni jesteśmy my i nasz słaby kręgosłup moralny. Wielu mężczyzn nie chce dorastać i nadal myślą, że mogą mieć ciastko i zjeść ciastko. Wiele mówi się o kryzysie męskości i jest on związany właśnie z brakiem odpowiedzialności za swoje decyzje.

Mam nadzieję, że ten artykuł skłoni Cię do własnych przemyśleń. Zastanów się nad swoimi granicami. Zastanów się też, co byś czuła na miejscu tej kobiety? Czy kiedykolwiek wyobrażałaś sobie, jak to jest być tą drugą? Czy potrafiłabyś znieść tę myśl? A może chciałabyś jak najszybciej poznać prawdę?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Po więcej artykułów na temat związków zapraszam Cię na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here