Kiedy byłaś mała, wszyscy pytali cię o to, kim chcesz być, jak już dorośniesz. Później zaczęły się też inne pytania, które miały ci pomóc wyobrazić sobie życie w związku. Czy marzyłaś o księciu z bajki, a może o dzielnym rycerzu, który wybawiłaby cię z najtrudniejszej opresji? A może marzyłaś o życiu z osobą, która będzie twoim najlepszym przyjacielem i zawsze będziesz mogła z nim porozmawiać? Czy te marzenia wydają ci się teraz naiwne? Co się z nimi stało? Czy związek, w którym jesteś obecnie, naprawdę jest związkiem, o którym od zawsze marzyłaś?

Ciągniesz za sobą wagonik pełen doświadczeń

Jesteśmy sumą doświadczeń, które odcisnęły swoje piętno na naszej osobowości i psychice. Każdy z nas jest inny, ponieważ każdy z nas przeżył inną historię. Nawet jeżeli dwie osoby żyłyby w podobnym środowisku i doświadczały podobnych zdarzeń, to wywarłyby one na nie odmienny wpływ. Same doświadczenia nie są tu kluczowe, ważne jest to, co myślimy na ich temat.

Właśnie dlatego suma doświadczeń łączy się z naszymi wewnętrznymi potrzebami i skłonnościami. To wszystko siedzi w nas gdzieś głęboko. Nie zaczynamy każdego nowego związku z czystą i białą kartką, którą możemy za każdym razem zapisać na nowo. Każdy następny związek jest w pewien sposób połączony ze związkami, które mamy już za sobą.

Pewnie nie raz się zastanawiałaś, dlaczego niektóre osoby są chłodne i nie potrafią nikomu zaufać. A czy pomyślałaś o tym, że takie osoby w przeszłości mogły oddać serce osobie, która ich zraniła? Po takich trudnych i traumatycznych doświadczeniach ciężko jest się nam pozbierać. Jeżeli twój świat rozsypuje się w jednej chwili na kawałki, możesz później układać go na nowo przez wiele lat i nie zawsze masz gwarancję, że ci się to w pełni uda.

Ciągniemy za sobą wagonik pełen doświadczeń. Mamy w nim wszystkie wzorce, których nauczyli nas rodzice, nauczyciele i inne ważne osoby, które spotkaliśmy na swojej drodze. Mamy tam pokłady radości i smutku. To wszystko daje niezłą kombinację, kiedy mamy połączyć swoje życie z drugą osobą.

Problem zaczyna się w momencie, kiedy w nowym związku jedna ze stron próbuje pokazać, że jej wagonik doświadczeń jest ważniejszy. Zamiast szukać wspólnych rozwiązań, pojawiają się narzucanie wzorców. To taka sytuacja, w której twój facet ciągle krytykuje cię, że robisz coś źle, bo jego matka robiła to w inny sposób. On nawet nie pomyśli, że jego ukochana mama mogła się mylić, a to ty masz rację.

Tak samo może być w drugą stronę, kiedy ty krytykujesz swojego faceta, mówiąc, że twój ojciec nigdy nie dopuściłby do takiej sytuacji. To taka wyliczanka, w której można tylko przegrać, a stawką jest szczęście waszego związku. Z pewnymi wzorcami trudno jest dyskutować, bo w naszych głowach zdążyliśmy sobie je wyidealizować przez te wszystkie lata.

Nie mówię już nawet o sytuacji, kiedy w chwilach słabości lub złości, jedna strona wygarnia drugiej, że w poprzednim związku coś takiego nigdy by się nie zdarzyło. Takie porównanie obecnych partnerów do partnerów z przeszłości jest bardzo bolesne i zostawia na naszej emocjonalnej warstwie ranę, którą bardzo trudno zagoić.

Czy naprawdę tego chciałaś?

Bagaż doświadczeń to jedno. Kolejna sprawa to marzenia, które zderzają się z rzeczywistością. Marzyłaś o związku z osobą, z którą możesz szczerze i otwarcie rozmawiać, a jesteś z facetem, który strzela focha i się obraża, kiedy tylko próbujesz z nim szczerze omówić to, co leży Ci na sercu.

Marzyłaś o mężczyźnie, z którym stworzycie szczęśliwy i trwały związek, opierając go na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Zamiast tego żyjesz z niedojrzałym chłopcem, którego ciągle przyłapujesz na przeglądaniu swojego telefonu i maili. Ciągle słyszysz pytanie o to, z kim wychodzisz, gdzie i po co. Czujesz, że dusisz się w tym związku. Czujesz, że on ci zupełnie nie ufa… A jednak nadal z nim jesteś i się na to godzisz.

Marzyłaś o mężczyźnie, który ma ambicje i chce od życia czegoś więcej niż klepanie minimum. Zamiast tego ciągle musisz martwić się o to, czy starczy wam od pierwszego do pierwszego. Nie czujesz się z tym komfortowo, ponieważ bezpieczeństwo i stabilizacja to potrzeby, które od zawsze były kluczem do Twojego serca.

Czy naprawdę chciałaś żyć w takim związku, w jakim jesteś obecnie? Czy tak wyobrażałaś sobie szczęśliwe życie we dwoje? Czy zawsze w taki sposób chciałaś budować głębszą relację z osobą, która powinna być dla ciebie tą najbliższą?

Zadaję te prowokacyjne pytania po to, abyś w końcu skupiła się na swoich potrzebach. Zbyt wiele osób tkwi w beznadziejnych i toksycznych relacjach. Wielu z tych relacji nie można uratować. Jedynym rozwiązaniem jest rozstanie, choć w niektórych przypadkach lepiej byłoby powiedzieć, że powinna to być ucieczka. Jednak niektóre związki można naprawić i poukładać na nowo. Potrzeba do tego wiedzy, cierpliwości i dużej odwagi. Potrzeba też zaangażowania obu stron, bo nikogo nie da się zmienić na siłę i wbrew jego woli.

Czy świadomie tworzysz swój świat?

Wielu z nas popełnia błąd, żyjąc wyłącznie z dnia na dzień. Akceptujemy wszystko, co przynosi nam los. Jesteśmy bierni i przestraszeni. Wolimy narzekać, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce. Może takie zachowanie wynika z naszego wagonika doświadczeń. Może tak zachowywali się i żyli nasi rodzice. Może ktoś w przeszłości skrzywdził nas tak mocno, że ukryliśmy własne pragnienia głęboko w sobie i nigdy nie pozwalamy im się ujawnić.

Żyjąc w ten sposób, spełniamy marzenia innych, a nie swoje. Żyjąc zgodnie z wytyczonym wzorcem, powielamy schematy, które już w przeszłości się dla kogoś nie sprawdziły. Boli mnie, że tak wielu z nas zamyka się na pracę nad sobą. Boli mnie, że tak wielu z nas ignoruje swoje wewnętrzne potrzeby, marzenia i pragnienia. Życie masz tylko jedno, a jednak wolisz się zadowalać tym, co przynosi ci los, zamiast zmierzyć się ze świadomym tworzeniem swojego świata.

Ten artykuł ma wywołać w Tobie choć trochę złości. Chce, abyś pomyślała o sobie. Chcę, abyś przyjrzała się swojej obecnej sytuacji. Nie ma znaczenia, czy jesteś w związku, czy obecnie jesteś singielką. Pomyśl o tym, jak do tej pory układałaś sobie życie w relacji z drugą osobą. Czy o takie życie we dwoje Ci chodziło?

Uwierz mi, że obserwując doświadczenie wielu osób, wiem, że odpowiedź na to pytanie zazwyczaj nie jest przyjemna. Wyjmij głowę z piasku i przestań uciekać. Zatrzymaj się na chwilę i rozejrzyj się wokół siebie. Co widzisz? Czy jest to świat, w którym chcesz żyć? Czy otaczasz się ludźmi, którymi naprawdę chcesz się otaczać? Czy właśnie o takim związku zawsze marzyłaś?

Poszukaj odpowiedzi na te pytania. Na ten moment nie potrzebujesz nic więcej. Chodzi tylko o ten ułamek sekundy, w którym dopuścisz do samej siebie myśl, że gdzieś pogubiłaś się we własnym życiu. Kiedy dopuścisz do siebie tę myśl, to nie da ci ona spokoju. Będziesz szukała sposobu, aby sobie z tym poradzić. Jest to pierwszy krok, który warto wykonać w kierunku pracy nad sobą i własną psychiką.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

Zapraszam też na mojego Facebooka, tam również dzieją się fajne rzeczy: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here