Każdy z nas marzy o idealnym związku. Jednak czy taki związek jest w ogóle możliwy? Zastanów się sama, jak wiele razy zmieniał się w Twojej głowie obraz takiego „idealnego związku”. Czy potrafisz sobie przypomnieć, co na ten temat myślałaś jeszcze kilka lat temu? Chodzi o to, że często nie potrafimy oddzielić prawdziwych marzeń od tego, co się nam tylko wydaje ważne.

Przeklęta metafora o dwóch połóweczkach jabłka.

Na pewni znasz tę metaforę. Podobno prawdziwa miłość jest możliwa tylko wtedy, gdy znajdziemy swoją drugą połówkę. Związek jest jak jabłko, które składa się z dwóch idealnie pasujących do siebie części. Jednak jest to zwykła bzdura. Póki nie przestaniesz wierzyć w te pierdoły o jabłuszkach, nie będziesz naprawdę szczęśliwa.

Wielu terapeutów twierdzi, że ta metafora wyrządziła sporą krzywdę w myśleniu o uczuciach. Skłania nas ona do wierzenia w rzeczy, które nie są realne do spełnienia w normalnym życiu. Dodatkowo ta metafora zawiera w sobie sprytną pułapkę. Próbuje nam wmówić, że żyjąc samotnie jesteśmy niepełni i nie możemy być szczęśliwi. Kiedy w to uwierzymy, ciągle będziemy szukać kogoś, kto wypełni tę pustkę.

Znasz pewnie wiele przykładów z własnego otoczenia, jak może się skończyć takie poszukiwanie związku na siłę. Często tą metaforą karmione są młode kobiety, które w dorosłym życiu są nieszczęśliwe właśnie z powodu swoich błędnych przekonań na temat miłości. Wchodzą w związki, które są dla nich destrukcyjne tylko dlatego, że próbują wypełnić pustkę, którą wmawiano im od dziecka.

Metafora o połówkach jabłek, jest szczególnie niebezpieczna w sytuacji konfliktu w związku. Bo w momencie, kiedy taki konflikt się pojawia, wiele osób zamiast skupiać się na jego rozwiązaniu, zaczyna zastanawiać się, czy aby na pewno partner jest jej drugą połówką. Może on rzeczywiście nią nie jest. A jeżeli by tak było, to byśmy rozumieli się bez słów, a konfliktów by w ogóle nie było. Mam nadzieję, że dostrzegasz już jak jest to nierealistyczne podejście do związku.

Konflikty w związku są naturalne, to ich brak jest czymś dziwnym.

Prędzej czy później w każdym związku pojawiają się konflikty. To naturalny element rozwoju każdej relacji. Jeżeli nadal wierzysz, że w Twoim związku będzie inaczej, to znaczy że nadal kurczowo trzymasz się jakiejś wyidealizowanej wizji miłości. Musisz sobie zamiast tego uświadomić, że konflikt nie zawsze oznacza coś złego.

Nie wierzysz już w to, że jesteście z partnerem jak dwie połówki tego samego jabłka. Jesteś więc świadoma, że między wami są pewne różnice. W końcu mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, o czym możesz przeczytać więcej w artykule Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają? Zastanówmy się więc nad tymi różnicami.

Warto tu również wyraźnie podkreślić, że różnorodność jest dobra i ciekawa dla związku. Dzięki różnicom, partnerzy mogą się czegoś nawzajem nauczyć. Poszerza to ich horyzonty i perspektywę, przez którą patrzą na świat. Jednak co zrobić w momencie, kiedy każdy z partnerów ma inne wyobrażenie co do sposobów spędzania wolnego czasu? Czy można to w jakiś sposób pogodzić? Czy chodzi tu o znalezienie kompromisu, czy może o coś więcej?

Dlaczego kompromis nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem?

Zastanówmy się nad tym na prostym przykładzie. Ty chcesz na wakacje jechać nad morze, a Twój partner w góry. Co zrobicie w takiej sytuacji? Istnieje kilka możliwości. Możesz ustąpić i pojechać w góry, ale nie będziesz zadowolona z tego powodu. Twój partner może ustąpić, ale on również nie będzie zadowolony. Możecie iść na kompromis i pojechać w jakieś inne miejsce, powiedźmy do domku na wsi. Jednak w takiej sytuacji, oboje będziecie rozczarowani.

Każde z tych rozwiązań jest złe. Ustępowanie na dłuższą metę powoduje, że w związku się coś wypala. Jeżeli ciągle ustępujesz swojemu partnerowi, zupełnie przestajecie robić to, na co tak naprawdę masz ochotę. Tak samo jest w drugą stronę, jeżeli Twój partner ciągle Ci będzie ustępował, on również będzie nieszczęśliwy.

Kompromis w takiej sytuacji też nie jest rozwiązaniem. Jesteście w stanie zgodzić się na rozwiązanie, które tak naprawdę nie cieszy żadnego z Was. Kiedy takich kompromisów zaczyna pojawiać się coraz więcej, tracicie dużo czasu na rozrywkę, która nie daje wam satysfakcji i radości. Czy można do tego podejść w inny sposób?

Strategia powiększania tortu.

Amerykanie posługują się w takich przypadkach ciekawą strategią, którą nazywają expanding the pie, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać powiększanie tortu. W tej strategii chodzi o to, aby szukać rozwiązania, które dostarczy maksymalną satysfakcję dla obu stron.

We wcześniejszym przykładzie może to być po prostu wyjazd w miejsce, gdzie znajdziesz i morze i góry. Ewentualnie możecie zamiast dwutygodniowych wakacji w jednym miejscu, spędzić ten czas po połowie w górach i nad morzem. Wymaga to większego zachodu i planowania, ale każdy z Was będzie szczęśliwy.

Jednak w tym wypadku możemy iść o krok dalej. Co zrobić, aby każda ze stron była naprawdę szczęśliwa? Musimy zamienić myślenie o konkretnych zdarzeniach, na myślenie o emocjach, które się za tymi zdarzeniami kryją. Brzmi skomplikowanie? Wytłumaczę Ci to na przykładzie.

Zamiast kłócić się o to, czy jechać na wakacje w góry, czy nad morze, zastanówcie się nad tym, dlaczego chcecie tam jechać. Dlaczego Ty chcesz jechać nad morze? Dlaczego Twój partner chce jechać w góry? Poszukajcie przyczyny i zobaczcie, czy można w jakiś sposób je połączyć.

Możliwe, że Twój partner chce jechać w góry, bo chciałby się trochę poruszać. Jego praca to ciągłe siedzenie przed komputerem w dusznym pomieszczeniu. Chciałby się od tego odciąć. Marzą mu się wędrówki w górach, gdzie nie ma zasięgu i mógłby w końcu pooddychać świeżym powietrzem. Takie emocje i potrzeby kryją się za jego wakacyjnym wyborem.

Ty jednak pracujesz w inny sposób. Ciągle za czymś gonisz, jesteś stale w ruchu. Chciałabyś trochę zwolnić i po prostu odpocząć. W ciągu dnia musisz myśleć o tysiącu różnych spraw. Na wakacjach masz ochotę się poopalać, poleżeć i nic nie robić. Potrzebujesz trochę poleniuchować i się na chwilę zatrzymać.

Czy w jakiś sposób można to połączyć? Kiedy skupisz się na pytaniu dlaczego, znajdziesz emocje, które kryją się za każdym wyborem. Łatwiej będzie Ci się skupić na znalezieniu miejsca, w którym Twój partner będzie mógł się trochę poruszać, a Ty w tym czasie sobie poleniuchujesz. Z takiego miejsca będziecie zadowoleni oboje. Nie musisz już nawet myśleć o morzu i górach. Możecie znaleźć miejsce, w którym połączycie Wasze prawdziwe potrzeby.

Może zamiast nad morze, pojedziecie do dobrego hotelu na mazurach. Twój partner będzie mógł pożeglować, czy popłynąć na spływ kajakowy. Ty w tym czasie będziesz mogła poopalać się nad jeziorem, a jak woda będzie zimna, to popływasz w hotelowym basenie. Ty odpoczniesz, a Twój partner się dotleni i będzie aktywny fizycznie. Każdy z Was będzie szczęśliwy. Udało się Wam powiększyć ten wakacyjny tort.

Wnioski?

Kiedy zaczniesz o związkach myśleć w ten sposób, zobaczysz, że związek idealny może wyglądać zupełnie inaczej niż Ci się wydawało. Pozbądź się przekonań na temat miłości, które tak naprawdę tylko Cię ograniczają. Wspomniałem tu tylko o metaforze połówek jabłka, ale możesz być pewna, że takich fałszywych przekonań na temat związków jest dużo więcej.

Konflikty zdarzają się w każdym związku. To zupełnie normalne. Póki macie chęć i siłę się nimi zajmować, mogą one wzmacniać Wasz związek. Jednak w Waszym związku, jedna ze stron nie może Ciągle ulegać. Nie możecie też ciągle szukać kompromisów, które nie cieszą tak naprawdę żadnego z Was. Spróbujcie wprowadzić w życie strategię powiększania tortu.

Najważniejsze, żeby Wasz związek był idealny dla Was. Musicie pamiętać tylko o dwóch rzeczach. Każdy z Was powinien starać się, aby partner był naprawdę szczęśliwy. Każdy powinien też dbać o własne szczęście. Odrzućcie myślenie o kompromisach i skupcie się na maksymalizowaniu Waszych wspólnych pragnień.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Bądź na bieżąco i śledź mojego Facebooka: Psychologia, coaching i rozwój osobisty.

Przeczytaj również:

Szczęście, iluzja i krótka historia o miłości.

Dlaczego warto korzystać z mailowych konsultacji psychologicznych?

4 KOMENTARZE

  1. Panie Patryku, wielka szkoda, że adresatem Pańskich cennych artykułów są kobiety. Czy takiej wiedzy nie można było zaadresować do obu płci? Proszę zastanowić się, jaki przekaz to niesie… 🙁

    • Większość moich czytelniczek docenia, że to właśnie do nich adresuję swoje artykuły. Trudno jest pisać do wszystkich, ponieważ zmieniają się konteksty. Jednak planuję przygotować serię artykułów specjalnie dla mężczyzn. Chcę sprawdzić jakie będą miały zainteresowanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here