Na początku było fajnie, teraz już jest dramat. Dlaczego tak jest, że związki które się tak świetnie zapowiadają, szybko zaczynają się psuć? Jakie błędu popełniamy tworząc nową relację? Co sprawia, że wpadamy w spiralę złych decyzji, która zawsze doprowadza nas do tego samego punktu? W jakiej sytuacji lepiej się rozstać, niż tkwić w toksycznym związku?

Był raj, a teraz są tylko zgliszcza

Dostaję od Was wiele maili z pytaniem, dlaczego tak jest, że w nowym związku pierwsze miesiące są takie wspaniałe, a później wszystko się psuje. Trudno odpowiedzieć na to jednoznacznie, bo każda relacja jest inna. Jest jednak kilka rzeczy, które nagminnie się powtarzają i warto je znać.

Zacznijmy jednak od początku. Wasz związek mógł się zacząć na jeden z dwóch sposobów. Albo się już dobrze znaliście i coś zaiskrzyło, albo dopiero się poznaliście i szybko coś zaiskrzyło, choć tak naprawdę jeszcze nie wiedzieliście o sobie zbyt wiele.

Żadna z tych wersji nie jest lepsza. W każdej z nich Wasz związek może się rozpaść lub być najszczęśliwszą relacją na świecie. Warto wiedzieć od czego to zależy.

Jak zaczynają się związki?

Chodzi o to, aby uświadomić sobie początek Waszego związku. Jest to ważne, bo w każdej z tych sytuacji, związek buduje się w trochę inny sposób. Jeżeli dopiero się poznaliście i szybko coś między Wami zaiskrzyło, pojawiła się chemia i pożądanie, to rozwijacie Wasz związek na namiętności. Jest to gorące i gwałtowne uczucie, które niestety zbyt szybko gaśnie.

Namiętność pomaga nam bardzo szybko przełamać pierwsze bariery i opory. Nie oszukujmy się, takie związki zaczynają się często w łóżku. Trafiliście na siebie, szybko coś zaklikało i znaleźliście się w łóżku. Było fajnie, albo nawet jeszcze lepiej. Teraz wypadałoby się trochę lepiej poznać.

Za lepsze poznanie, przyjaźń i zaufanie, odpowiada drugi składnik miłości, czyli intymność. To ona sprawia, że możecie gadać ze sobą całymi godzinami i zaczynacie się lepiej rozumieć. To właśnie intymność zbliża Was do siebie i dzięki niej budujecie nić porozumienia.

Niektóre związki zaczynają się właśnie od intymności. Przyjaźnicie się, ufacie sobie i całkiem nieźle się znacie, a później coś między Wami iskrzy i pojawia się namiętność. To właśnie ten drugi sposób na zbudowanie związku.

Zastanówmy się, jakie problemy mogą się pojawić w takim nowym związku, który opiera się głównie na namiętności lub intymności. Możesz się zdziwić, ale chodzi tu o zupełnie inne problemy. Jeżeli Twoje wcześniejsze związki zaczynały się w inny sposób, to możesz nie mieć doświadczenia i dla tego nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w tej relacji wszystko się tak komplikuje.

Jakie problemy pojawiają się w nowych związkach?

Zacznijmy od związków, które opierają się na namiętności. Jest w nich dużo emocji i ekscytacji. Jest sporo seksu. Brakuje jednak wzajemnego zrozumienia. Wydaje Wam się, że jesteście do siebie tak podobni. Jednak kiedy zaczynają się pojawiać pierwsze spory, zaczynacie zdawać sobie sprawę, że w wielu kwestiach strasznie się różnicie.

Znam wiele historii par, które w pierwszych miesiącach żyły w bajce. Pojawiła się tam tak wielka namiętność, że partnerzy patrzyli na wszystko przez różowe okulary. Czas się dla nich zatrzymał, a cały świat przestał na chwilę istnieć. Sielanka nie trwała jednak wiecznie. Po kilku miesiącach takie związki zmieniały się dla jednej ze stron w prawdziwy koszmar.

Trudno jest żyć z kimś, jeżeli zaczynasz odkrywać, że patrzy on w zupełnie inny sposób na życie. Kiedy działamy pod wpływem emocji i namiętności, perspektywa na dalsze życie się nie liczy. Jesteśmy tu i teraz i czerpiemy z tego pełnymi garściami. W końcu jednak przychodzi chwila refleksji i zaczynają się schody.

Masz problem kiedy zaczynasz zdawać sobie sprawę, że zakochałaś się w osobie, z którą dzieli Cię mentalna przepaść. Macie inne priorytety, marzenia i w zupełnie odmienny sposób patrzycie na kluczowe kwestie, takie jak wychowywanie dzieci, praca i budowanie domu. Macie inne ambicje i życiowe cele.

Trudno to przeskoczyć. Kiedy były emocje, to było fajnie. Był świetny seks. Jednak życie składa się z wielu wyborów, w których każde z Was będzie mieć odmienne zdanie. Trudno jest uratować taki związek.

Problem w tym, że niektórzy potrafią w takiej relacji tkwić przez lata. Wiedzą, że nie potrafią dogadać się z partnerem, ale ciągle mają nadzieję, że namiętność i radość z pierwszych miesięcy powróci. Muszę Cię rozczarować, to się nigdy nie stanie.

W związkach, które opierają się głównie na intymności, problem jest odwrotny. W takich relacjach dobrze się znacie. Brakuje jednak tego ognia namiętności. W takich relacjach zbyt szybko zakładacie wygodny dres i ciepłe kapcie, a także zbyt szybko zaczynacie bawić się w dom.

Długo na to czekaliście, coś w końcu między Wami zaiskrzyło. Inaczej Wasza przyjaźń nie zmieniłaby się w związek. Jednak nie potraficie tego płomienia namiętności podtrzymać. Był to chwilowy zryw i to wszystko. W takich związkach głównym problemem jest brak umiejętności dbania o namiętność.

Takie podejście też nie jest dobre, bo zamiast cieszyć się swoją miłością, zaczynacie zachowywać się jak stare dobre małżeństwo. Niby jesteście razem, ale to już bardziej przyzwyczajenie niż gorąca przygoda. Często w takim związku jedna ze stron czuje się niedoceniana. Kiedy zbyt szybko wycofacie się z fazy budowania namiętności i będziecie chcieli wrócić do swojej przyjaźni, w Waszym związku zabraknie „tego czegoś”.

Mówiąc najprościej, takie związki są nudne i niesatysfakcjonujące. Każdy z nas potrzebuje chwili, w której patrzy na życie przez różowe okulary. Chcemy być oślepieni miłością i namiętnością. Chcemy, aby iskrzyło. Inaczej nam się wydaje, że w naszym związku brakuje prawdziwych emocji.

Pierwsze miesiące były fantastyczne, ale…

Często słyszę, że pierwsze miesiące Waszego związku były fantastyczne. Za wszelką cenę chcecie wrócić do tamtych chwil. Wydaje się Wam, że jest to możliwe. Jednak najczęściej Wam się to nie uda. Nie chodzi o to, że w Waszym związku już nie będzie fantastycznie. Oczywiście, że może być. Chodzi tylko o to, że do pewnych etapów nie da się wrócić, bo związek cały czas się zmienia i ewoluuje.

W wielu związkach, które na początku wydają się fantastyczne, ale później pojawia się w nich kryzys, problemem może być również potrzeba zawłaszczania. Jeżeli nie jesteście dopasowani pod względem potrzeby zawłaszczania, to trudno jest się Wam dogadać, bo inaczej patrzycie na świat. Możesz o tym przeczytać w artykule: Co zrobić, kiedy czujesz, że dusisz się w związku?

Wiele osób wierzy, że przeciwieństwa się przyciągają. Niewielu z nas się jednak zastanawia, że z osobą, która jest całkowicie od ciebie różna, trudno jest stworzyć szczęśliwą relację. Jak możesz zaufać komuś, kto inaczej wyobraża sobie Waszą przyszłość? Możesz o tym przeczytać w artykule: Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają?

Jest wiele powodów, które sprawiają, że początkowo świetnie zapowiadający się związek, po kilku miesiącach zmienia się w więzienie pełne cierpienia. Aby to zrozumieć, musisz wiedzieć o dwóch składnikach miłości i ich wzajemnym oddziaływaniu. Musisz wiedzieć jak rozwija się namiętność i intymność. To podstawa, aby zrozumieć związkowe trudności.

Warto się zastanowić, czy Wy naprawdę dobrze się już znacie. Czy jesteście dobrze dopasowani pod względem potrzeby zawłaszczania? Jeżeli nie, to będzie Wam naprawdę trudno uratować tę relację. Potrzeba zawłaszczania jest jednym z kluczowych aspektów, które pomogą Wam zbudować szczęśliwy związek, albo na wiele lat wpędzą Was w toksyczną relację.

Wasz związek może się również rozpaść, ponieważ macie błędne przekonania na temat miłości. Wierzycie, że przeciwieństwa się przyciągają, albo w inne bzdury. A może jedno z Was ma niepozałatwiane sprawy z przeszłości, które uniemożliwiają stworzenie nowego związku? To też warto wziąć pod uwagę.

To, że przez kilka miesięcy było świetnie nie znaczy, że musisz tkwić później w toksycznym związku przez lata. Nie oszukuj samej siebie. Możliwe, że te dobre chwile nigdy już nie wrócą. Może była to tylko chwilowa namiętność, która przeminęła. Przestań żyć w świecie złudzeń i marzeń. Dobrze się zastanów, czy ten związek ma przyszłość. A może już dawno powinnaś się od niego uwolnić?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.  

Jak masz ochotę, to wpadnij na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here