Strona główna » Dlaczego nie potrafimy docenić pracy zespołowej?

Sukces to praca całego zespołu.

Dlaczego nie potrafimy docenić pracy zespołowej?

W każdym zespole znajdziemy jakąś gwiazdę. Osobę, która wręcz błyszczy na tle pozostałych. Jednak czy taka gwiazda mogłaby odnieść sukces w innym zespole? Jak pokazują badania, nie jest to takie proste. Dlaczego więc tak dużą rolę w odnoszeniu sukcesów, przypisujemy wyłącznie liderom?

Liderzy, których nie widać.

Najłatwiej zauważamy osoby, które wyróżniają się z tłumu. Kiedy myślimy o liderach, zazwyczaj są to osoby charyzmatyczne, które w pewien sposób odstają od reszty zespołu. Bardzo mało osób wie, że nie są oni jedyną siłą napędową sukcesu. Tak naprawdę bardzo dużo zależy od pracy osób, których na pierwszy rzut oka nic nie wyróżnia.

Są takie osoby w zespole, które nie charakteryzują się niczym wyjątkowym. Jednak kiedy są one w zespole, wszystko idzie dużo lepiej. Możemy to zaobserwować praktycznie w każdym zespole, czy to firmowym, czy sportowym. Osoby te pełnią różne funkcje, które nie wydają się nam, aż tak istotne. Jednak to właśnie dzięki nim, cały zespół może odnieść sukces.

Jeżeli jeszcze nie potrafisz sobie tego wyobrazić, polecam Ci film Moneyball, który opowiada o budowaniu drużyny baseballowej. Składa się ona z graczy, którzy w oderwaniu od swojego zespołu, nie odnieśliby sukcesu. Nie są to gwiazdy, które błyszczą z daleka. Są to przeciętni gracze, którzy w odpowiednio dobranym zespole, pokazują swój prawdziwy potencjał. Pełnią w drużynie ważną funkcję, bo są wsparciem i motywacją dla innych.

Jak nie warto budować zespołu?

Wiele firm buduje swoje zespoły opierając się na jednym, silnym i wyróżniającym się liderze. Ma on dźwignąć cały zespół na wyżyny ich możliwości, co ma przyczynić się do sukcesu całej firmy. Co się dzieje w momencie, kiedy taki lider odchodzi z firmy? Kto może wypełnić po nim lukę? Nikt się nad tym zbytnio nie zastanawia do momentu, kiedy wszystko układa się dobrze.

Jednak w wielu sytuacjach taki lider może zabrać swoją dotychczasową wiedzę i odejść. Ma on na tyle silną pozycję w firmie, że może stawiać coraz wyższe warunki. Czy taki sposób budowania firmowych zespołów jest naprawdę najlepszy?

Myślę, że znasz wiele przykładów, kiedy jedna firma próbuje podkupić najlepszych pracowników konkurencji. Restauratorzy podkupują kucharzy, firmy komputerowe podkupują programistów. Nawet szkoły i uczelnie podkupują sobie wzajemnie wykładowców. Co się jednak stanie w momencie, kiedy gwiazda odnosząca sukcesy, zostanie wyciągnięta ze swojego środowiska?

Większości osób wydaje się, że nie ma to najmniejszego znaczenia. W końcu taki lider potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji. To jednak iluzja. Myślę, że do tej pory nikt o tym zbyt głośno nie mówił, ale najczęściej taki transfer kończy się katastrofą.

Dlaczego najjaśniej błyszczące gwiazdy zawodzą?

W pewnym badaniu wzięto pod lupę dwie wyjątkowe grupy zawodowe. W każdej z nich można zmierzyć dokładnie wyniki pracy. Polega ona na przyswajaniu dużej ilości informacji i natychmiastowego podejmowania decyzji. Jest to więc idealna okazja do tego, aby się wykazać. Zaczęto przyglądać się uważnie jak pracują chirurdzy naczyniowi i analitycy bankowi.

Badania z Harwardu skupiały się na chirurgach naczyniowych. Trwały 2 lata, w których przeprowadzono ponad 38 tysięcy operacji wstawienia bajpasów. W badaniu obserwowano 203 chirurgów z 43 szpitali.

Śmiertelność tego zabiegu wynosi ok 3%. Lekarze są w stanie poprawić ten wynik. Nie robią tego jednak indywidualnie. Wyniki zawsze poprawiają się w obrębie jednego szpitala i to w danym zespole. Poprawa wyników w jednym szpitalu, nie ma żadnego wpływu na śmiertelność w innym szpitalu.

Najważniejsze są tu dwie kwestie. Chirurdzy muszą lepiej poznać swój zespół w działaniu. Tak samo zespół musi lepiej poznać chirurga. Wiedzą oni o swoich mocnych i słabych stronach. Mogą w pewien sposób się uzupełniać. Jeżeli zespół wie, że chirurg ma skłonności do zapominania o czymś, może bardziej zwracać na to uwagę. Tak samo chirurg wie, jak komunikować się skutecznie z zespołem.

Zgrany zespół, który wykonał już wspólnie wiele operacji, może obniżyć śmiertelność tego zabiegu, aż o 1%. To bardzo dużo, jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość zabiegów, która jest wykonywana. Jednak w żaden sposób nie można przenieść tej wiedzy na inne zespoły. Sukces, który pojawia się w danym miejscu, jest ściśle związany z tym miejscem. Powodzenie operacji nie zależy od samego lekarza, ale do całego zespołu.

Kiedy ten sam chirurg operuje w innym zespole, jego wyniki nie są od razu tak dobre. Zespół musi się poznać i nawet najlepszy specjalista potrzebuje dodatkowego wsparcia. Większość z nas nie patrzy na to w taki sposób. Widzimy wyróżniającego się specjalistę, ale zapominamy o jego zapleczu, bez którego nie mógłby on odnieść sukcesu.

Podobnie wygląda to w przypadku analityków bankowych, choć mogłoby się wydawać, że przenoszenie ich wiedzy do innej firmy powinno być proste. Firmy przecież podkupują sobie najlepszych pracowników i oczekują natychmiastowych korzyści. Badania w tym przypadku trwały 9 lat i obejmowały przeniesienie 366 analityków bankowych.

Jak się okazało, praktycznie żaden z nich nie zbliżył się w nowej firmie do wyników, które osiągał przed zmianą pracy. Szacuje się, że w tym czasie firmy straciły na tych transferach około 24 milionów dolarów. Większość z podkupionych analityków, nie odzyskało wiodącej pozycji w nowej firmie nawet po 5 latach.

Badania te pokazują, że w jednym przypadku przeniesienie do innej firmy nie obniża efektów pracy analityków bankowych. Chodzi tu o sytuację, w której analitycy zostają przeniesieni z całym swoim zespołem. W takim wypadku utrzymują oni swoje wysokie osiągnięcia. Kluczem do sukcesu nie jest wyłącznie lider, ale całe środowisko, które umożliwia mu odniesienie sukcesu.

Sukces jako efekt pracy zespołu.

Wyniki tych badań były dla mnie dużym zaskoczeniem. Znam wiele sytuacji, w których to firma zabiega o jakiegoś wyjątkowego specjalistę, który akurat pracuje u konkurencji. Jednak w takim przypadku nikt nie patrzy na kontekst, w jakim dany specjalista odnosi swoje sukcesy.

Sukces wielkich gwiazd, to tak naprawdę sukces całych zespołów, które za nimi stoją. Oczywiście, wyjątkowi liderzy są w stanie podnieść jakość pracy zespołu, ale jeżeli cały zespół nie będzie zgrany, nie ma co liczyć na spektakularny sukces.

Myślę, że wielu z nas o tym zapomina. Patrzymy wyłącznie na to, co łatwo rzuca się w oczy. Jednak prawdziwy sukces to efekt pracy wielu osób. Nie chodzi tylko o wielkich liderów i specjalistów. Chodzi również o osoby, które nie wyróżniają się z tłumu, ale zespół czuje się lepiej, kiedy są one w pobliżu.

Zwracaj na to uwagę w swojej pracy. Zastanów się, kto w Twojej firmy jest takim ważnym ogniwem, o którym zbyt mało się mówi. Często doceniamy dobrych pracowników dopiero, kiedy ich już zabraknie. Trudno jest wypełnić po nich lukę i tak naprawdę obniża to jakość pracy całego zespołu. Pomyśl o tym chwilę, bo może to Ty jesteś takim pracownikiem?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Te artykuły, mogą Cię również zainteresować:

Czy klient ma zawsze rację?

Czego przedsiębiorcy mogą się nauczyć od drzew?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *