Strona główna » Dlaczego nie warto dawać „dobrych rad”?

nie dawaj innym dobrych rad

Dlaczego nie warto dawać „dobrych rad”?

„Ciocia dobra rada”, koszmar w każdej rodzinie. Nie ma spotkania, przy którym nie powiedziałaby Ci, że robisz coś źle. Źle wychowujesz dzieci, źle się ubierasz, no i z tym partnerem to też sobie kiepsko radzisz. „Ciocia dobra rada” zna odpowiedź na każde pytanie. Dlaczego więc sama jest taka nieszczęśliwa?

A co jeśli to Ty jesteś taką „ciocią dobra rada”?

Jesteśmy specjalistami od udzielania dobrych rad. Każdy w końcu wie, że ktoś inny stale popełnia jakieś błędy. Przecież zwracamy na to uwagę, wyłącznie w dobrej woli. Staramy się pomóc, tylko nikt za bardzo nas nie słucha. A czy sama słuchasz takich rad?

Rzucanie takimi „dobrymi radami”, to koszmar dla Twojego otoczenia. Mówi się, że w Polsce, każdy zna się na polityce, piłce nożnej i psychologii. Tak naprawdę znamy się jednak dobrze na wszystkim. A przynajmniej tak się nam wydaje w momencie, kiedy wypowiadamy się na temat życia innych.

O swoim życiu nie mówimy już tak chętnie. Nie chcemy zbytnio go zmieniać. Za to kusi nas, aby zmieniać na siłę życie innych. Czy zdarza Ci się działać w taki sposób? Czy myślałaś kiedyś o tym? Może stałaś się taką „ciocią dobra rada” i nawet nie jesteś tego świadoma?

Dlaczego nie lubimy dostawać „dobrych rad”?

Nawet najlepsza porada, której udzielisz komuś bliskiemu, może doprowadzić go do szału. Nawet jeżeli Twoje nastawienie będzie dobre i naprawdę szczerze chciałabyś pomóc. Chodzi jednak o to, że tak to wygląda z Twojego punktu widzenia. Spróbuj sobie wyobrazić odwrotną sytuację. Jak Ty byś się czuła na miejscu tej osoby?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Nikt nie lubi dostawać rad, kiedy sam o to nie prosi. Bez względu, czy jest to świetna rada, zachowaj ją dla siebie, jeżeli nie zostałaś o nią poproszona. Wiem, że jest to bardzo trudne. Szczególnie w momencie, w którym obserwujesz problem, który potrafiłabyś rozwiązać.

Jednak rady nie działają, jeżeli ktoś ich nie chce otrzymać. Nie słucha tego co mówisz. Skupia się jedynie na tym, że znów jesteś samolubna i starasz się wymądrzać. Lubimy dawać „dobre rady” z egoizmu. Sprawia to nam przyjemność. Zupełnie nie przejmujemy się tym, czy ktoś w tym momencie potrzebuję takiej rady.

Nie na darmo mówi się, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Trzeba mieć dużą samoświadomość i empatię, aby wstrzymać się w ostatniej chwili i nie zacząć swojej przemowy. Sam się na tym przyłapuję, a później jest mi strasznie głupio.

Nie lubimy słuchać „dobrych rad” jeżeli sami nie poprosimy o nie. Zapamiętując tę jedną prostą zasadę, możesz poprawić swoje kontakty z najbliższym otoczeniem. Jeżeli zaczniesz myśleć w ten sposób, sama będziesz zauważała, jak wiele osób ma z tym problem. Rzucają swoimi radami bez względu na to, czy ktoś o to prosił, czy nie.

Chciałbym prosić Cię o radę…

Inaczej to wygląda w momencie, kiedy ktoś rzeczywiście prosi Cię o radę. Wtedy możesz się wykazać. Nie przywiązuj się jednak zbytnio do własnych rad. Możliwe, że większość osób i tak ich nie posłucha. Nie ma w tym nic złego. Nie bierz odpowiedzialności za czyjeś życie i decyzje.

Jeżeli ktoś nie chce się zmienić, to się nie zmieni. Nawet jeżeli prosi Cię o pomoc i radę, może nie być gotowy na to, co od Ciebie usłyszy. Lubimy dobrze myśleć o sobie, a takie rady często pokazują nam nasz brak konsekwencji. Najłatwiejszą metodą obrony jest po prostu zignorowanie tej porady.

Założę się, że sama wielokrotnie się tak zachowywałaś. Pytałaś koleżankę o poradę, czy dobrze w czymś wyglądasz. Usłyszałaś w odpowiedzi, że to ubranie do Ciebie nie pasuje, ale i tak je kupiłaś. Miałaś milion wytłumaczeń. Podobał Ci się kolor, trochę schudniesz i będzie idealnie, albo po prostu musisz mieć to w swojej szafie i już. Po co więc pytałaś?

Czasami pytamy kogoś o radę wyłącznie z nadzieją, że potwierdzi nasze własne myśli. Często tak się dzieje, bo wiemy dobrze kogo zapytać, aby usłyszeć to co chcemy. Jednak zdarzają się sytuacje, w których musisz komuś powiedzieć, że bredzi. W takich wypadkach zawsze pamiętaj o tym, że to ta osoba jest odpowiedzialna za to, co stanie się dalej.

Jeżeli przejmiesz odpowiedzialność na siebie, będziesz bardzo nieszczęśliwa. Ciągle spotykam się z takimi sytuacjami, w których ktoś czuję się zbyt mocno odpowiedzialny za czyjeś życie. Co zrobisz w momencie, kiedy partner zapyta Cię, jak może przestać pić? Skierujesz go na terapię. Jednak co zrobisz jak terapia nie będzie działała? Czy to Twoja wina, że on nadal pije, bo źle mu poradziłaś?

Możesz być odpowiedzialna wyłącznie za własne decyzje. Często osoby, które pytają Cię o radę, nie mówią Ci całej prawdy. Nie muszą robić tego świadome, po prostu nie znasz całego kontekstu sytuacji. Twoja rada może się wydawać genialna, jednak wnikając w szczegóły tego specyficznego przypadku, wiedziałabyś, że to nie zadziała.

Wnioski?

Dawanie „dobrych rad” nie działa. Jeżeli ktoś ma Twojej rady posłuchać, sam musi o to poprosić. Nie możesz być odpowiedzialna za czyjeś decyzje, nawet jak ten ktoś się Ciebie poradzi. Jeżeli ktoś nie chce Twojej rady, zaakceptuj jego decyzję. Nie bądź egoistką i zachowaj swoją radę na inna okazję.

Każdy z nas ma z tym problem, bo łatwiej nam oceniać życie innych. Mamy najczęściej w takim wypadku mniej informacji, dlatego wszystko wydaje się nam takie oczywiste. Jednak w naszym własnym życiu, wszystko jest takie skomplikowane. Pamiętaj o tej zasadzie i nie popełniaj tego błędu.

Nikt nie lubi swojej „cioci dobra rada”. Uważaj, żebyś sama się nie stała jedną z nich. Najłatwiej przestać dostrzegać to, co masz przed oczami. Zastanów się w jaki sposób „doradzasz” swojemu partnerowi. Musisz wiedzieć, że rzucanie takimi „świetnymi radami”, jest bardzo częstym powodem do kłótni.

Jeżeli zaczniesz myśleć w ten sposób, zobaczysz jak trudno jest czasem trzymać język za zębami. Jesteśmy uzależnieni od doradzania innym. Pracuj więc nad swoją samoświadomością i staraj się najpierw zastanowić, czy ktoś Cię o radę poprosił, a później mu jej udzielaj. To ważny element pracy nad sobą. Czy jesteś na to gotowa?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


A przy okazji, zapraszam Cię na mojego Facebooka: Psychologia, coaching i rozwój osobisty.

A tu masz dodatkowe artykuły, które warto przeczytać:

Dlaczego warto korzystać z mailowych konsultacji psychologicznych?

Czy jesteś dla mnie wystarczająco dobry?

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *