Otaczają nas informacje. Komputery, smartfony i setki powiadomień. Blogi, portale społecznościowe, youtube, wszyscy zabiegają o naszą uwagę. Czy odczuwasz już objawy choroby ludzi XXI wieku?

Jesień. Dni stają się coraz krótsze, a poranki coraz trudniejsze. Otwierasz oczy, szybkie spojrzenie na telefon. Nikt nie dzwonił, nikt nie pisał. Wstajesz z łóżka z czystym sumieniem. Po drodze do łazienki włączasz laptopa. Będzie gotowy do pracy, jak za chwilę do niego usiądziesz.

Po co tracić cenny czas? Włączasz przeglądarkę. Najpierw mail, w kolejnej zakładce Facebook i jeszcze dwa portale, które śledzisz. Chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Najważniejsze to być dobrze poinformowanym. Co się stanie jak coś Ci umknie?

Przejrzałeś już wszystko. Zabierasz się do swojej pracy. Jednak coś nie daje ci spokoju. Z tyłu głowy czujesz, że może właśnie dostałeś jakiegoś ważnego maila. Włączasz skrzynkę. Nadal pusto. Wracasz do pracy. Na chwilę się zamyśliłeś i już w przeglądarce wpisujesz znamienne słowo „Faceboo…”.

W końcu mógł ktoś napisać, prawda? Warto wiedzieć co się dzieje. Przyłapujesz się na tym, że kolejne minuty spędzasz na Facebooku. Chcesz się zabrać do pracy, ale ciągle Cię coś odrywa. To nieprzyjemne poczucie, że może ominąć Cię coś ważnego. Coś, co może wpłynąć na całe Twoje życie.

Zaczynasz nerwowo sprawdzać co kilka minut maila. Zerkasz na telefon, czy przypadkiem nie przyszedł jakiś SMS. Włączasz co chwile Facebooka, aby sprawdzić, czy przypadkiem czegoś nie tracisz. Niestety, diagnoza może być tylko jedna. Cierpisz na FOMO.

FOMO (fear of missing out) to choroba ludzi XXI wieku. Głównym objawem FOMO, jest niezrozumiały lęk przed tym, że coś nas ominie. Jednak FOMO to nie nerwica. Warto o tym pamiętać, bo słowo „nerwica” jest nadużywane na każdym kroku.

FOMO jest jednak bardzo nieprzyjemne. Jeżeli kiedykolwiek odczuwałeś jego skutki wiesz, że trudno opisać słowami lęk, który w takiej sytuacji się odczuwa. Niektórzy boją się, że przegapią ważną wiadomość lub telefon od kogoś bliskiego. Co chwile podświetlając telefon, sprawdzają, czy aby na pewno nikt nie dzwonił.

Niektórzy nawet odczuwają, że ich telefon wibrował w kieszeni, po czym sprawdzają i okazuje się, że nikt  nie dzwonił. FOMO występuje bardzo często na portalach społecznościowych.

Domeną naszych czasów jest to, że lubimy mieć poczucie, że wiemy co się dzieje u naszych znajomych. Nie chcemy przegapić przecież czyjegoś awansu, urodzin, czy nowego zdjęcia z kotkiem. Staramy się śledzić wszystko na bieżąco. I tak zapędzamy się w tę niebezpieczną spiralę.

Świat przyzwyczaił nas do tego, że wszystko dzieje się w coraz szybszym tempie. Szybkie zakupy, szybkie jedzenie i szybkie randki. Czasami mamy poczucie, że jeżeli choć na chwilę zwolnimy, świat nam ucieknie. Zamiast cieszyć się życiem, ciągle poszukujemy informacji.

Przecież musimy być na bieżąco. Musimy obejrzeć wszystkie śmieszne filmiki, inaczej nie będziemy rozumieć naszych znajomych. Jednak śmieszne filmiki mają to do siebie, że mają krótki termin przydatności. Dziś jest modny filmik z kotem. Jutro na topie będzie tańcząca żyrafa. Jeżeli nie będziemy na bieżąco, trudno nam będzie znaleźć wspólny język z innymi.

Jednak z każdym dniem jest tego coraz więcej. Więcej znajomych, więcej serwisów i więcej zdjęć. Nie jesteśmy w stanie śledzić wszystkiego. Do głosu dochodzi FOMO. Boimy się wykluczenia. Boimy się, że przestaniemy rozumieć świat, jeżeli nie będziemy uczestniczyć w każdym pojawiającym się trendzie.

To niebezpieczne zjawisko. Bo wciąga nas w wir, z którego trudno uciec. Marnujemy swój czas. A nawet jak staramy się pracować, z tyłu głowy mamy to paskudne uczucie. Sprawdzę tylko maila, tylko raz…

Niepotrzebnie boimy się zwolnić. Niepotrzebnie boimy się zatrzymać. Coraz więcej osób dostrzega korzyści płynące z ignorowania pewnych trendów. Jeszcze kilka lat temu, wielu z moich znajomych, chwaliło się, że nie mają telewizora. Mówiło się, że telewizja ogłupia. A ludzie nowocześni i inteligent, nie muszą oddawać się takiej rozrywce.

Co jednak dało nam wyrzucenie telewizorów, jeżeli te same programy, z tymi samymi reklamami, oglądamy teraz w sieci? Czas podjąć decyzję, czy ulegniemy presji naszych czasów? Czas wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Czas zdecydować, czy FOMO będzie już naszym przewlekłym schorzeniem?

Czy potrafisz odpoczywać? Jak spędzasz swój urlop? Czy potrafisz wyłączyć się całkowicie, aby odpocząć choć na chwilę, od zgiełku informacji? To kluczowe pytania, na które powinieneś odpowiedzieć sobie w momencie, kiedy postanowisz zerwać z FOMO.

Możesz zacząć od małych kroków. Taka terapia polegająca na stopniowym ograniczeniu niepożądanego zachowania.  Zaczniemy od planowania 1 dnia w tygodniu, gdzie ograniczysz swoją aktywność w sieci. Czy potrafisz to zrobić?

Osoby, które wykonały to ćwiczenie, najczęściej dochodzą do jednego wniosku. Gdy wyłączę się na 1 dzień, świat się nie skończy. Nic ważnego mnie nie ominie. To tylko pośpiech życia nas do tego przyzwyczaił.

Z góry muszę uprzedzić, że nie będzie to takie proste. Kiedy pracuję nad tym zagadnieniem z klientami, staramy się wypisać wszystkie trudności, jakie mogą przeszkodzić w planowaniu swojego 1 wolnego dnia.

Jeżeli zastanowisz się nad własnym życiem, pewnie znajdziesz kilka powodów, dlaczego akurat Tobie się nie uda odciąć od tych wszystkich informacji. Możesz myśleć, że ogólnie to bardzo fajny pomysł, ale w Twoim przypadku to niemożliwe. Uwierz mi, wszyscy stosujemy te same wymówki.

FOMO jest bardzo uciążliwe. Wiesz to, jeżeli sam się z tym zmagasz. Wiesz to również, jeżeli ktoś z Twojego otoczenia się z nim zmaga. FOMO to choroba naszych czasów. To choroba pośpiechu i niekończącej się lawiny informacji. Czy potrafimy bez tego żyć? To już zależy od nas.

Dla mnie najważniejsza jest świadomość. Świadomość tego, że jeżeli chcę, to mogę wyłączyć laptopa i poczytać spokojnie książkę. Świadomość, że świat się nie skończy, jeżeli na maila odpiszę za kilka godzin albo jutro. Czy tego chcesz, czy nie, z FOMO spotkasz się prędzej czy później. Jednak, czy dasz się wciągnąć w ten wir, zależy już tylko od ciebie…

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik

ps. mimo tematu o FOMO i tak zapraszam na mojego Facebooka: Psychologia, coaching i rozwój osobisty. – jesteście już w końcu świadomi zagrożeń:)

5 KOMENTARZE

  1. Na co dzień mam wrażenie, że żyję podporządkowany powiadomieniom. Ale będąc z kolei na wakacjach, potrafię się odciąć od tego i w ogóle nie brakuje mi bycia na elektronicznej smyczy przez dwa, czy trzy tygodnie. To chyba oznaka, że czas rzucić wszystko i jechać w Bieszczady 🙂

  2. Miałem z tym bardzo duży problem! Pomogło mi… spisywanie celów. Dzięki temu nie „węsze” nowych okazji ale skupiam się na tym co określiłem jako istotne w dłuższym horyzoncie czasu.
    Oczywiście nie wyeliminowałem w ten sposób przypadłości w 100%, jednak widzę wyraźną poprawę 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here