O fenomenie Gry o Tron napisano już wiele. Ja chciałbym jednak spojrzeć na ten temat, jak na zjawisko społecznego, które niczym szaleństwo ogarnęło wielu ludzi na całym świecie. George’a R.R. Martina wydał pierwszy tom swojej powieści z cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” już w 1996 roku. Jednak to serial HBO, który rozpoczął się w 2011 roku sprawił, że „Gra o Tron” stała się jedną z najpopularniejszych opowieści naszych czasów. Pozostaje odpowiedzieć na odwieczne pytanie, czy lepiej zacząć od serialu, czy od książki?

Nie znasz jeszcze „Gry o Tron” – możesz się cieszyć

Piszę te słowa w dniu, którym zakończył się najpopularniejszy serial XXI wieku. Właśnie obejrzałem ostatni odcinek „Gry o Tron”. W tym artykule nie będę zdradzał zakończenia tej historii. Wole skupić się na emocjach, które w ostatnich miesiącach były podsycane przez HBO i fanów serialu na całym świecie.

Kiedy czytasz w Internecie komentarze na temat „Gry o Tron” możesz zauważyć, że ludzie podzielili się na dwa obozy. Pierwsi to fanatyczni zwolennicy, którzy nie opuścili żadnego odcinka i żyją opowieścią ze świata Siedmiu Królestw. Drudzy to fanatyczny przeciwnicy, którzy z dumą chwalą się, że nie obejrzeli żadnego odcinka i zupełnie ich to nie interesuje.

Jedni i drudzy mają swoje racje. Jedni i drudzy również się w pewnych kwestiach mylą. Moim zdaniem skrajności nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Co ciekawe, sama „Gra o Tron” dokładnie to pokazuje. Wydaje mi się jednak, że nie można przejść obojętnie obok zjawiska, które wywiera tak wielki wpływ na miliony ludzi. Warto zmierzyć się z tematem, aby samemu go ocenić.

Dlatego jeżeli nie znasz jeszcze „Gry o Tron”, nie sugeruj się opinią innych. Sprawdź sama, czy jest to opowieść, która może zawładnąć Twoją wyobraźnią na wiele godzin, a nawet dni. Tylko w ten sposób możesz sobie wyrobić opinie, która ma jakiekolwiek znaczenie.

Wiele osób może Ci w tym momencie zazdrościć. Jesteś dopiero na początku przygody, która dla innych już się kończy. Sama musisz zdecydować, czy dasz sobie szansę, aby się w nią zagłębić. Pora odpowiedzieć na jedno z trudniejszych pytań. Czy powinnaś sięgnąć w pierwszej kolejności po książkę, czy lepiej zacząć od serialu?

„Gra o Tron” – książka, czy serial?

Zazwyczaj nie oglądam ekranizacji książek, których nie zdążyłem jeszcze przeczytać. Oczywiście dotyczy to książek, które naprawdę mnie ciekawią i jestem pewien, że chcę je przeczytać. Kiedy zaczynasz swoją przygodę z opowieścią i poznajesz książkowe dzieło od filmu lub serialu, traci na tym Twoja wyobraźnia.

Trudno odciąć się od bohaterów, których już zobaczyłaś na ekranie. Czytając później książkę, wyobrażasz sobie ich już w bardzo konkretny sposób. Twoja wyobraźnia ogranicza się do sposobu, w jaki reżyser postanowił przedstawić daną postać lub scenę. To odbiera wielu książkom ich prawdziwą magię.

Dlatego w większości przypadków, bez wahania bym Ci podpowiedział, że powinnaś zacząć od książki. Jednak z „Grą o Tron” jest zupełnie inaczej. Zauważ, że nadal posługuje się nazwą serialu, która jest również nazwą pierwszego tomu powieści, ale rzadko używam nazwy książkowej sagi, czyli „Pieśń Lodu i Ognia”. To już o czymś świadczy.

Swoją przygodę z „Grą o Tron” zacząłem właśnie od serialu. W 2011 roku nie czytałem jeszcze tego typu książek. Wydawało mi się nawet, że nigdy po tę książkę nie sięgnę. Tak było przez 8 lat. Oglądałem wyłącznie serial, a o przeczytaniu książki nawet nie myślałem.

Wszystko zmieniło się w tym roku (2019), kiedy zacząłem oglądać ostatni sezon serialu. Wydawał mi się on tak różny od tego, co pokochałem we wcześniejszych sezonach, że musiałem znaleźć jakieś sensowne wyjaśnienie. Nie zastanawiałem się długo i sięgnąłem po książkę. Przepadłem od pierwszych stron.

Jednak po kilku godzinach czytania zdałem sobie sprawę, że jest to jedna z nielicznych książek, którą lepiej jest przeczytać po obejrzeniu serialu, niż odwrotnie. Szczególnie jest to dobry sposób dla osób, które nie są wielkimi fanami fantastyki i nie odnajdują się w tak wielkich fikcyjnych światach. Wydaje mi się, że nie potrafiłbym docenić tej książki tak bardzo, gdybym nie oglądał serialu.

Dlatego jeżeli oglądałaś już serial i zastanawiasz się, czy warto przeczytać książkę, odpowiedź jest prosta. Po prostu musisz ją przeczytać, bo jest ona niesamowita. Jeżeli jednak nie znasz ani książki, ani serialu i zastanawiasz się od czego zacząć, powinnaś to pytanie postawić w inny sposób.

Czy jesteś miłośniczką fantastyki? Jeżeli nie czytałaś wielu książek fantasy i nie masz bzika na ich punkcie, to powinnaś zacząć od serialu. W ten sposób lepiej odnajdziesz się w książce i ją bardziej docenisz. To moim zdaniem najlepszy sposób, aby każdy z nas miał szansę zanurzyć się w tej opowieści, nawet jeżeli fantastyka nie jest dla nas niczym atrakcyjnym.

Po ilu odcinkach mogę ocenić, czy „Gra o Tron” mi się podoba?

Jest to kolejne pytanie, na które wielu z nas szuka obecnie odpowiedzi. Osoby, które nie oglądały jeszcze „Gry o Tron” często się zastanawiają, po ilu odcinkach mogą z powodzeniem określić, czy ten serial im się spodoba. Ja mam na to bardzo prostą odpowiedź.

Istnieją dwa momenty, które pomogą Ci ocenić, czy „Gra o Tron” to serial dla Ciebie. Spróbuj obejrzeć pierwszy odcinek. Jeżeli wyłączysz go w połowie, prawdopodobnie dalsza cześć i tak by Ci się nie spodobała, więc niewiele tracisz. Jeżeli nawet dotrwasz do końca, ale w pewien sposób odpycha Cię estetyka tego serialu, prawdopodobnie nie będziesz oglądała go z przyjemnością.

Jeżeli jesteś osobą, która obejrzała pierwszy odcinek, ale nie czujesz, żebyś się „wkręciła” w tę opowieść, musisz dać sobie trochę czasu. Sam to przerabiałem. Mi „Gra o Tron” nie podobała się do 3 lub 4 odcinka pierwszego sezonu. Traf chciał, że był to czas, w którym nie miałem niczego innego do oglądania. Kiedy obejrzałem do końca 4 odcinek, od razu wiedziałem, że jest to serial dla mnie.

Rozmawiałem z wieloma osobami, które miały podobnie. Dlatego jeżeli chcesz mieć pewność, czy jest to serial dla Ciebie, spróbuj obejrzeć 4 odcinki pierwszego sezonu. Jeżeli nie poczujesz, że masz ochotę na włączenie kolejnego odcinka, to możesz sobie odpuścić. Prawdopodobnie, nie będzie to serial dla Ciebie. Musisz jednak mieć świadomość, że jest to jeden z tych seriali, w które trzeba się „wkręcić” i wymaga to dłuższego czasu.

Czy George’a R.R. Martin skończy „Grę o Tron”?

Musisz wiedzieć, że serial „Gra o Tron” i saga „Pieśń Lodu i Ognia” George’a R.R. Martina w pewnym momencie się rozdzielają. Pierwsze sezony serialu bazują dokładnie na książce. Jednak później serial zaczyna wyprzedzać książki. Piąty tom „Taniec ze smokami” ukazał się w 2011 roku, więc minęło już sporo czasu i nadal nie widać tomu szóstego.

Istnieje wiele teorii, które próbują wyjaśnić, dlaczego George’a R.R. Martin nie ukończył jeszcze ostatnich dwóch tomów. Jedna z nich mówi, że zostało to uzgodnione ze stacją HBO i premiera książek zostanie ogłoszona po zakończeniu serialu. Jednak sam Martin nie potwierdza tych spekulacji. Podobno, nie zaczął nawet pracy nad siódmym tomem.

Dlatego wielu fanów ma pewne wątpliwości, czy ostatnie dwie księgi sagi „Pieśń Lodu i Ognia” zostaną kiedykolwiek ukończone. Martin ma już swoje lata i dokuczają mu problemy zdrowotne. Ekranizacja jego powieści może być jedynym sposobem, aby zakończyć jego dzieło za życia.

Jednak, czy po fali krytyki dla 8 sezonu, Martin naprawdę odpuści i pozwoli, aby jego życiowe dzieło skończyło się w ten sposób? Ja mam co do tego wątpliwości. Autorzy przywiązani są do swoich dzieł, jak rodzice do swych dzieci. Jestem pewien, że dla Martina będzie to spory zastrzyk motywacji do pisania.

Z punktu widzenia biznesowego i marketingowego, wydanie dwóch ostatnich tomów sagi „Pieśń Lodu i Ognia” po definitywnym zakończeniu serialu „Gra o Tron”, będzie rewelacyjnym rozwiązaniem. Co jeśli Martin przewidział, że HBO nie udźwignie ciężaru jego opowieści?

Możliwe, że wiedzie teraz niczym rycerz na białym koniu i zafunduje swoim fanom prawdziwe zakończenie? Możliwe, że ukończył już książki i z niecierpliwością czeka, aż będzie mógł o nich powiedzieć? To już składa tajemnica Martina.

Oczywiście pojawia się wiele spekulacji tego typu. Bez względu na to, jak zakończy się „Gra o Tron” trzeba przyznać, że jest to jedno z największych dzieł naszych czasów. HBO stworzyło serial z rozmachem, który zmiata swoja konkurencję i długo nikt nie będzie w stanie mu dorównać. Martin stworzył świat, który zafascynował miliony ludzi na całym świecie. Cieszę się, że mogłem być tego świadkiem.

Oczywiście w głębi serca liczę na to, żeby „Pieśń Lodu i Ognia” doczekała się godnego zakończenia, które przygotuje sam autor. Jestem wielkim fanem seriali, jednak największym szacunkiem darzę pisarzy i zawsze życzę im ukończenia dzieł, którym poświęcili swoje życie.

Nie chciałbym, aby „Pieśń Lodu i Ognia” skończyła jak saga „Millennium” Stiega Larssona. Niestety, po przedwczesnej śmierci Larssona, jego opowieść nigdy nie zostanie zakończona w taki sposób, jak on by ją zakończył. To się czuje. Prawdziwa opowieść, bohaterowie i wydarzenia, zawsze związana jest z autorem. Kiedy on odchodzi, trudno liczyć na to, że ktoś inny będzie potrafił dokończyć jego historię.

Czy „Gra o Tron” jest fajna?

„Pieśń Lodu i Ognia” (saga książkowa) i „Gra o Tron” (serial HBO) to rewelacyjne opowieści. W dzisiejszych czasach trudno o historie, które komentują ludzie na całym świecie. Jeżeli jeszcze się zastanawiasz, czy dać jej szansę to mam nadzieję, że mój artykuł pomógł Ci dokonać właściwego wyboru.

Mam ogromny szacunek do George’a R.R. Martin za stworzenie tak niesamowitego świata i niejednoznacznych bohaterów. Mam również wielki szacunek do stacji HBO, która dała radę zekranizować tak wielką i mistyczną wizję. Podziwiam też scenarzystów serialu, którzy pracowali pod ogromną presją. Oczekiwania były tak wysokie, że pewnie mieli oni trudności ze snem.

„Gra o Tron” to fenomen, który bawił i straszył nas przez ostatnie lata. Myślę, że teraz czas na kolejną falę fanów, którzy do tej pory się przed nią bronili. Trochę im zazdroszczę, że mogą poczuć tę historię na świeżo. Ja mam jedynie nadzieję, że będę mógł przeczytać dwa ostatnie tomy napisane przez George’a R.R. Martina. To takie moje ciche marzenie…

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Więcej inspiracji znajdziesz na moim Facebooku: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here