Myślę, że dobrze to znasz to uczucie. Idzie jesień, a Twój nastrój zaczyna wariować. Nie chodzi o to, że ciągle pada. Nie chodzi o to, że mamy coraz mniej słońca. Nawet nie chodzi o to, że wokół nas wszyscy są chorzy. Chodzi o Twoje myśli, które zaczynają się pojawiać w głowie.

Myśli i ciało, czyli jak wpadamy w spiralę negatywnych emocji?

Nasze myśli wpływają na nasze ciało, a nasze ciało wpływa na nasze myśli. Wiemy już o tym od dawana. Niektórzy mówią tu o sprzężeniu zwrotnym, niektórzy używają inteligentnie brzmiącej nazwy embodiment. Nie ma to jednak większego znaczenia w momencie, kiedy w naszej głowie zaczynają się pojawiać te wszystkie negatywne myśli.

Nadchodzi przesilenie, jesień zbliża się coraz szybciej. Jest to idealny czas na to, aby wpaść w spiralę negatywnych myśli i smutku. Czasami sami nie wiemy o co nam chodzi. Czasami sami nie potrafimy zrozumieć, dlaczego zachowujemy się właśnie w ten sposób. Jednak wszystko zaczyna się odrobinę wcześniej.

Niestety wielu z nas, nie potrafi zatrzymać spirali negatywnych myśli, jeżeli ona się już rozkręci. Najgorsze jest jednak to, że dopóki to nie nastąpi, wielu z nas nie potrafi przewidzieć, że spirala negatywnych myśli może się pojawić.

I tu pojawia się kolejne błędne koło. Jeżeli potrafilibyśmy zareagować odpowiednio wcześniej, łatwiej byłoby nam wyjść z tego negatywnego stanu. Natomiast kiedy już się zanurzymy w tych negatywnych myślach, trudno jest nam się ich pozbyć.

Jesienna chandra przypomina grzęzawisko. Na początku zatapiamy się w nim tylko delikatnie. Jednak kiedy przekroczymy już pewien punkt krytyczny, wtedy zatapiamy się coraz szybciej. Czym bardziej staramy się wydostać z bagna, tym ono mocniej nas wciąga. Podobnie jest z naszymi negatywnymi myślami, które uwielbiają się pojawiać właśnie w tym okresie.

Czy spiralę negatywnych myśli możemy zatrzymać?

Dobrym przykładem jest tu terapia poznawczo-behawioralna. Jeżeli nauczymy się kontrolować własne myśli, będziemy umieli wpływać na własne zachowanie. Działa to również w drugą stronę. Czasami to nasze zachowanie, może nam pomóc pozbyć się pewnych myśli. Dlatego wato wiedzieć, jak powinniśmy się zachować, aby wywołać odpowiedni stan emocjonalny.

Wymaga to jednak pracy nad sobą i lepsze znajomości samego siebie. Mówimy tu o wglądzie w swoją nieświadomość, a także o zdolności do autorefleksji. Zastanów się jednak kto w dzisiejszym świecie ma czas na to, aby się na tym skupić?

Oczywiście mamy wiele możliwości, w których możemy uczyć się autorefleksji. Stale rośnie zainteresowanie różnymi formami medytacji, czy terapii uważności (mindfulness). Mamy też dostęp do różnych form pracy z ciałem od tańców relaksacyjnych, aż po jogę. Jednak kryje się w tym pewna pułapka.

Czasami takie zajęcia są dla nas idealną wymówką, aby nie pracować nad sobą. Zamiast rzeczywistych rezultatów i pogłębiania autorefleksji, kupujemy sobie wymówkę w postaci zajęć raz w tygodniu. Kiedy ktoś się pyta, czy wszystko jest u Ciebie w porządku, z przekonaniem odpowiadasz, że tak. Mówisz, że medytujesz, chodzisz na zajęcia z jogi, tłumaczysz, że się rozwijasz.

Jednak co się dzieje za zamkniętymi drzwiami Twojego domu? Co się dzieje, kiedy wyjchodzisz z zajęć? Jak dbasz o swoją samoświadomość na co dzień? Czy skupiasz na tym swoją uwagę? A może nie masz czasu żyjąc w ciągłym pędzie?

Chodzi o to, że nawet najlepsze zajęcia nie rozwiną naszej samoświadomości, jeżeli nie będziemy o tym pamiętać na co dzień. Jeżeli uważność nie wejdzie nam w krew, nie będziemy się rozwijać. Będzie to tylko nasza wymówka. Kluczem do rozwoju i poznania samego siebie jest systematyczność.

Systematyczność pomoże Cię się przygotować na gorsze dni.

Do życia można podchodzić na dwa sposoby. Możesz żyć jak drapieżnik, albo jak rolnik. Drapieżnik nie musi się martwić o przyszłość. Działa pod wpływem impulsu. Kiedy jest głodny poluje. Nie odkłada niczego na później. Jednak nawet najsilniejsze popędy nie zdadzą się na nic, jeżeli nie będzie już na co polować.

Rolnik to osoba systematyczna i cierpliwa. Zanim zbierze plony, musi się mocno napracować. Zanim posieje coś na swoim polu, musi je odpowiednio przygotować. Kiedy już posieje, nie ma gwarancji, że będzie coś z tego miał. Musi więc dbać o swoją ziemię. Do pielęgnowania potrzebna jest cierpliwość i systematyczność. Nagroda przychodzi dopiero po czasie.

Podobnie jest z naszą samoświadomością i rozwojem. Podobnie jest z przygotowaniem się na trudne emocjonalnie jesienne wieczory. Jeżeli chcesz poradzić sobie ze spiralą negatywnych emocji, musisz się do niej przygotować. Musisz to zrobić wcześniej, dzięki lepszemu zrozumieniu samego siebie.

Ze spiralą negatywnych emocji jest podobnie jak z głodem maratończyka. Kiedy biegacz poczuje głód, wie, że jest już za późno. Powinien uzupełnić energię wcześniej. Głód jest oznaką porażki, nawet jeżeli ma on jeszcze siłę biec. Maratończyk wie, że popełnił błąd i na pewno nie ukończy swojego biegu.

Jak Ty się przygotowujesz do tych trudnych emocjonalnie dni? Czy zaczynasz już odczuwać pierwsze sygnały, które mówią Ci, że nadchodzi jesienna chandra? Czy humor nadal Ci dopisuje i masz dużo energii? A może błądzisz gdzieś myślami i zastanawiasz się nad sensem życia?

Wnioski?

Jeżeli chcesz się przygotować na spadek nastroju, zadbaj o chwilę, w której będziesz w stanie skupić się na sobie. Popracuj nad swoją samoświadomością. Naucz się zadawać sobie trudne pytania, szczególnie wtedy, gdy masz jeszcze siłę szukać na nie odpowiedzi.

W życiu każdego z nas zdążają się gorsze i trudniejsze momenty. Dla wielu, jest to właśnie czas przesilenia i jesień. Obserwuj więc swoje zachowanie wcześniej, a będziesz w stanie zauważyć pierwsze sygnały pojawiającej się spirali negatywnych myśli.

Skup się wtedy na działaniu. Zrób coś dla siebie. Coś co sprawia Ci przyjemność i potrafi oderwać Cię od negatywnych myśli. Dla jednych są to rozmowy i spotkania z bliskimi. Dla innych jest to czas na medytacje i zbliżenie do samego siebie. Każdy ma swój sposób na te chwilę. Chodzi jednak o to, by zacząć działać wcześniej.

Nie pozwól się rozpędzić spirali swoich negatywnych myśli. Przypomnij sobie obraz grzęzawiska, które wciągnie Cię tylko wtedy, kiedy przekroczysz punkt krytyczny. Kiedy stąpasz ostrożnie, możesz przez nie przejść bez szwanku. Nawet jeżeli się trochę zmoczysz, będziesz w stanie je pokonać.

Dlatego zachęcam Cię do pracy nad sobą. Zacznij swój rozwój dużo wcześniej, niż zaczną się problemy. Kiedy już nadejdą, będziesz przygotowany. Nie musisz zaczynać wszystkiego w momencie, kiedy będzie już źle. Wtedy jest to podwójnie trudne. Wybierz podejście rolnika, który z nadzieją dba o swoje pole dużo wcześniej.

Możesz skorzystać z mojego darmowego kursu Podstawy rozwoju osobistego. Może znajdziesz w nim coś, co zainspiruje Cię do dalszej pracy nad sobą. To krótki kurs, ale skorzystało z niego już ponad 250 osób i wiem, że może Ci pomóc.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here