Strona główna » Prosta recepta jak stać się lepszym człowiekiem.

Czy jesteś lepszym człowiekiem?

Prosta recepta jak stać się lepszym człowiekiem.

Stale za czymś gonisz. Praca, dom, dzieci. Wszystko jest na Twojej głowie. Nie masz czasu na nic. A ja Ci tu proponuje, abyś jeszcze do tego wszystkiego, przejmowała się tym, czy jesteś dobrym człowiekiem. Zastanów się, czy tego chcesz? A ja pokażę Ci, że naprawdę warto.

Chcesz być lepszym człowiekiem? – Przestań otaczać się ludźmi o negatywnym nastawieniu.

Negatywne informacje mają w sobie wielką siłę. Potrafią w mgnieniu oka, przyciągnąć naszą uwagę. Można powiedzieć, że dawniej, był to korzystny mechanizm ewolucyjny. Jednak, czy w dzisiejszym świecie, stale musimy z niego korzystać?

Negatywne informacje zaprzątają nam głowę. Odwracają nasze skupienie od rzeczy naprawdę ważnych. Najgorsze jest jednak to, że świadomie otaczamy się ludźmi, którzy karmią nas codziennie, dawką negatywnych emocji.

Są to ludzie, którzy zawsze są „na nie”. Wszystko jest dla nich złe, a cały świat, to jeden wielki spisek. Znasz to z autopsji? Tacy ludzie otaczają nas w pracy, na uczelni, a czasami nawet w naszym własnym domu. Zapraszamy ich do własnych mieszkań, bo tak wypada.

To znajomi, którzy utknęli w miejscu. Kiedy Ty, rozwijałaś się i dokonałaś zmian w swoim życiu, oni dalej tkwią w tym samym martwym punkcie. Dalej stoją po pas w wodzie i są zaskoczeni, że zaczyna się im robić mokro. Tacy ludzie, nie zasługują na Twoją uwagę.

Najczęściej spotykasz się z nimi z przyzwyczajenia. Możesz nawet czuć względem nich poczucie obowiązku. Bo w końcu tak wypada. Znacie się od lat, prawda? Jednak raz na zawsze powinnaś sobie wziąć do serca, że ludzie, którzy karmią Cię takimi złymi emocjami, nie powinni dłużej, być balastem w Twoim życiu.

Jedyną skuteczną metodą, jest izolacja. Powolne ograniczenie kontaktu. Zobaczysz jaką poczujesz ulgę, kiedy pozbędziesz się ze swojego życia, tego kubła niechcianych emocji. Zobaczysz jaką ulgę Ci przyniesie, kiedy zrzucisz z siebie ciężar, tego niesprawiedliwego obowiązku.

Możesz mi wierzyć, że nie ma nic lepszego dla naszego rozwoju, jak pozbyć się chwastów z naszego otoczenia. I tak ich nie potrzebujemy. Zabierają tylko słońce i wysysają z nas ostatnie pokłady energii. A kiedy zrobimy już z nimi porządek, w naszym małym ogródku pojawi się miejsce, dla kogoś nowego. Kogoś, kto zasługuje na naszą opiekę i zainteresowanie.

W osobach które na to zasługują, stale szukaj dobra.

Powiedź mi szczerze, kiedy ostatnio powiedziałaś komuś, szczery komplement? A jeśli nawet, było to całkiem niedawno, to czy nie robisz tego zbyt rzadko? Pamiętaj, żeby nigdy nie być oszczędną w pozytywne słowa, dla osób, które naprawdę na to zasługują.

Lubimy ludzi, którzy są do nas podobni. Lubimy ludzi, którzy są dla nas życzliwi i mili. To prosta zasada psychologiczna, z której powinnaś zacząć korzystać znacznie częściej. Zachowanie innych, jest ściśle związane z tym, jak my sami ich traktujemy.

Nie czekaj więc na to, aby ktoś był miły najpierw dla Ciebie. Pierwsza możesz wyciągnąć do niego swoją dłoń. Pierwsza możesz się uśmiechnąć. Zobaczysz jak wiele znaczy, taki uśmiech. Zobaczysz jak może to wpłynąć na dalszą relację z tą osobą.

Chcesz zacząć pracować nad sobą? Zapisz się na DARMOWY kurs online z podstaw rozwoju osobistego. (kliknij TU)

Zapisz się na kurs z rozwoju osobistego.

Tak często oczekujemy od innych, że będą się zachowywać w określony sposób. Jednak patrząc uważnie na własne zachowanie, zdajemy sobie sprawę, że sami nie postępujemy w taki sposób. Może jest to za trudne? Może wymagamy zbyt wiele?

Może warto zacząć wymagać najpierw od siebie, aby wymagać czegoś od innych. Może warto dzielić się życzliwością i dbać o to, aby inni widzieli w nas dobrego człowieka. Jeżeli chcesz stać się lepszym człowiekiem, nie możesz stale czekać na to, co zrobi Twoje otoczenie. Musisz wziąć sprawy we własne ręce.

Szukaj w ludziach dobra. To naprawdę się opłaca. Skup się nawet na maleńkim ziarenku, które można nazwać potencjałem. Jednak pamiętaj, aby skupiać się wyłącznie na osobach, które naprawdę na to zasługują. Nie popełniaj tego błędu i nie inwestuj swojej energii w osoby, które emanują negatywnym nastawieniem do świata.

Chcesz być lepszym człowiekiem?

Jeżeli chcesz być lepszy dla innych, zacznij dbać o siebie.

Myślisz, że to nie ma sensu? Właśnie na tym polega cały paradoks. Pisałem o tym kilka miesięcy temu, we wpisie Nie potrafię uszczęśliwić wszystkich – chyba jestem egoistą?  Jednak zdaję sobie sprawę, że był to trudny tekst.

Chodzi o to, że jeżeli nie zaczniesz dbać o siebie, nie starczy Ci w pewnym momencie sił, aby dbać o innych. To właśnie dzięki temu, że zaczniesz dbać o swoje szczęście, zaczniesz dzielić się tym szczęściem z innymi.

Łatwo o tym opowiadać, ale strasznie trudno wprowadzić to w życie. Chyba, że uświadomisz sobie, że Twój sposób na życie, może być przykładem do naśladowania dla innych. To właśnie od nas samych, zaczynają się zmiany w naszym otoczeniu.

Może wydaje Ci się to banalne, ale jeżeli chcesz zmienić świat, musisz zacząć od zmiany siebie. Bardzo łatwo jest nam wytykać błędy dla innych. Kiedy sami popełniamy te same błędy, trudno jest nam je dostrzec. W psychologii, takie zjawisko nazywamy podstawowym błędem atrybucji.

Człowiek ma skłonności do tego, by za własne porażki obwiniać sytuacje zewnętrzną. Kiedy jednak patrzymy na porażki innych, nie dostrzegamy już tak łatwo przeszkód zewnętrznych. Uważamy, że porażka którą ponieśli, jest wyłącznie ich winą. Innych ludzi lubimy oceniać z góry. Szybko i bezrefleksyjnie wydajemy własne osądy.

Jeżeli chcesz być lepszym człowiekiem, zacznij nad tym pracować. Zmianę zaczynaj od siebie. Bądź pozytywnym przykładem, który Twoje otoczenie zacznie naśladować. Nie oczekuj od innych tego, do czego sama nie jesteś zdolna. To niesprawiedliwe.

Jeżeli chcesz być lepszym człowiekiem, zadbaj o własny rozwój. Skup się na swojej pasji. Zastanów się, co sprawia Ci radość. Kiedy ostatnio, myślałaś o swoim szczęściu? Może teraz jest właściwy moment, aby się tym zająć.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.  


Chcesz mieć w życiu więcej szczęścia?

Przeczytaj to koniecznie:

5 sprawdzonych sposobów, na szczęście w związku.

5 wyjątkowych opowieści, które w ubiegłym roku, zmieniły moje życie.

8 comments

  1. Bardzo podoba mi się Pana spojrzenie, chyba tak mogę napisać na człowieka. Ludzie niestety są dziwni i chyba coraz gorsi. Bardzo dużo przebywam z wieloma różnymi ludźmi…taka praca. Ludzie podziwiają, jeżeli wychodzimy do Nich z dobrymi emocjami. Jednak z drugiej stron odczuwam, że jeżeli jesteśmy zbyt dobrzy, pomocni, można by powiedzieć idealni, to też nie podoba się ludziom. Zaczynają się konflikty, zazdrość, dziwne złośliwości. A wtedy trudno zachować równowagę wewnętrzną. Pozdrawiam 🙂

  2. joanna says:

    Czy to oznacza,ze mam sie przygotowac na odtracenie nawet ze strony najblizszych mi osob,skoro jestem stojacym w miejscu chwastem bez ambicji i planow na przyszlosc,z przytlaczajacym podejsciem do zycia?Czuje sie winna po przeczytaniu tego tekstu.Zasmiecam ludziom zycie i mam sie z tym pogodzic?To trudne,a zmiana podejscia do zycia jest w moim przypadku jeszcze trudniejsza.Probowalam,byly efekty,ale wsztstko zaprzepascil kryzys psychiczny i dlugi pobyt w szpitalu.Wszyscy patrza na mnie przez pryzmat tego wydarzenia.Probuje odbudowac swoje zycie,ale to trudne.Jak pogodzic sie z byciem „chwastem” i niszczeniem innym samopoczucia?

    • Może właśnie od tego „pogodzenia” trzeba zacząć. Kiedy już się z tym pogodzisz, możesz zrzucić ciężar wygórowanych oczekiwań i zacząć pracować nad sobą w swoim tempie. Nikt nie powinien oczekiwać od Ciebie zmian. To Ty ich powinnaś oczekiwać sama od siebie. Sama jesteś dla siebie porównaniem o czym więcej mówię w kursie (darmowym). Możesz od tego zacząć, może pomoże Ci znaleźć swój własny sposób na rozwój.

    • jo says:

      jeszcze nie dawno (parę lat temu) myślałam podobnie ja ty. Stałam w podobnym miejscu, w podobnej przestrzeni, otoczona obowiązkami, z całkowitą niemożnością planowania przyszłości, zarówno tej bliższej jak i dalekiej. Moja speed-przestrzeń życiowa była tak doskonale zorganizowana i zharmonizowana ze wszystkim i dostosowana do wszystkich, że dopiero kilka lat temu (a żyję tym stanie dzie-ścia lat) dostałam ciężkiej, nazwijmy to zadyszki.. I oberwało się mi, i oberwało się niestety moim bliskim. Tempo codziennego życia w powiązaniu z „oddaniem” się rodzinie, pracy i innym „obowiązkom” spowodowało że koszt życia wrósł niekontrolowanie. Mam na myśli koszt realny (wydatki w takim tempie życia rosną z kwadratem długości poświęconego czasu) i koszt duchowy (brak poczucia szczęścia z tego co dokonuję, co mam?). Nie umiałam spowolnić siebie. Biegłam wszędzie, zamiast iść, mówiłam 3x szybciej, posiłki zjadałam w biegu.. Nie umiałam żyć wolno, nie umiałam odpoczywać, bo zawsze ktoś coś ode mnie chciał, cos było do zrobienia zaległego bądź na zapas.. To był długodystansowy speed a potem.. nagle stanęłam. Nie pamiętam jak i kiedy konkretnie. Jakby organizm (głowa, serce, ręce..) powiedział dość. Teraz żyję wooolno. Wooolno wstaję (mam wolny zawód więc do pracy przychodzę na 9-10). Wolno piszę na komputerze, wolno chodzę. Nikomu nie obiecuję że coś zrobię na juro, mówię, że się postaram i staram się w swoim tempie.. Zaczynam też woolno spędzać wolny czas, np teraz mam przerwę na gorącą herbatę.. niejako wmawiam sobie, że życie „slow” jest dla mnie lepsze. I jest mi z tym dobrze (czytaj: zdecydowanie lepiej niż wcześnie). Nie wymagam ponad miarę od innych ale też nie wymagam Bóg wie czego od siebie. Wiem, że traktuję siebie trochę jak dziecko z autuzmem, ale jeśli jest mi lepiej jak siedzę zamknięta w szafie to dlaczego ma sobie od czasu do czasu w niej nie posiedzieć, nawet kosztem nie wyprania góry ubrań. Choć samopoczucie moje się poprawiło nadal nie jest różowo, bo życie nie zna litości (zrezygnowała tylko z części spraw, wózek życia jednak pcham dalej). Ale stosuję metodyczne „odfajkowywanie” bieżących spraw.. i zapominania o nich (większość z nich generuje wysoki poziom stresu) następnego dnia. W końcu było i się skończyło.
      Następny krok do wdrożenia przeze mnie to próba „usamodzielnienia się”. Na razie nad tym pracuję, trenuję syna w gotowaniu, męża w obsłudze zmywarki i pralki a dla siebie planuję osobiste (tj. sprawiające mi przyjemność) wakacje i zapisałam się na fitness (chyba to zmienię na jogę ;-)). To czynię we współpracy (czasem jeszcze tylko częściowej ;-)) z rodziną. Ale zadowalam się tym co mam. Jak będę miała więcej to będzie tylko lepiej, no nie 😉 ? A jak jest źle, to mówię sobie eee tam, czym się przejmować, przecież zawsze może być gorzej ..
      Tak właśnie przeprowadzam sama dla siebie (przy okazji z ogromną korzyścią dla umęczonej rodziny) rewolucję niekuchenną, metodą przystopowania (był bolesny upadek ale w z perspektywy czasu cenię los za to zdarzenie) i zaczęcia zmian za pomocą drobnych kroczków, bez oczekiwań z drugiej strony. Po tych paru latach muszę powiedzieć, że zaczęło to działać, choć nie jest różowo nadal, to i tak jest o niebo lepiej..
      A co do ludzi „złych” (a także tych uśmiechniętych z pochłaniającą ciebie podstępnie „złą energią”), to uważam złych należy unikać a na zło reagować wyraźnym NIE! Bez nakręcania się, walki na noże, niepotrzebnych nerwów. Po prostu grzeczne zamachać głową „NIE” i cześć. Nie dzieje się to z korzyścią dla nas, bo często tracimy tzw „starych przyjaciół”, ale co to za przyjaciele, którzy emocjonalnie chcą z ciebie wyssać ostatnie resztki z twojego bycia sobą, bycia taką jaką na prawdę jesteś.

      • Dziękuję Ci za ten wyjątkowy komentarz. Widać, że przeszłaś długą drogę do miejsca w którym jesteś teraz. Znasz smak życia po obu stronach barykady. Zawsze można więcej, szybciej, dalej. Tylko po co? Wiele osób nie zadaje sobie tego fundamentalnego pytania i pędzą na łeb, na szyję. Bez większej refleksji nad życiem. Jednak szybkość życia wiąże się ze stresem, a stres z naszym ogólnym stanem zdrowia. Sama pewnie wiesz, jak takie zawrotne tempo może odbić się na człowieku. Zmęczenie fizyczne, zmęczenie psychiczne i brak radości z życia.
        Jesteś teraz w innym miejscu i bardzo Ci dziękuję za to, że się ze mną podzieliłaś opisem tego świata. Jesteś świetnym przykładem na to, że jednak można zwolnić i cały świat się nie skończy. Wiele osób w to nie wierzy. Myślą, że kiedy zaczną zwalniać, świat stanie w miejscu. A przecież można inaczej, prawda?

  3. jo says:

    tak i nie.. trzeba szukać w sobie stanu w któym osiągamy balans i harmonię. Niektórym odpowiada w takich strawach skok na za długiej bungee (ah ta adrenalina!), innym rejsy katamaranem, a celem jest kolejna grecka tawerna..Inni, którym nie pasuje ani jedno ani drugie, wyciągają z pawlacza plecak, stare trapery i jadą się szwendać po górskich drogach szukając coraz to nowego celu/szczytu do zdobycia. Małe, średnie czy wielkie cele nie mają wg mnie istotnego znaczenia, ważna jest tylko droga do tego celu..
    Pewnie można powiedzieć, że dopadła mnie jesienna depresja życia. Ale to nie jest tak że jest to wg mego „poczucia” destrukcyjne, że jest to jakiś gorszy etap mojego życia. Wolniej jadę na tym „rozpieprzonym wózku”, ale dzięki temu odkryłam rzeczy których wcześniej nie widziałam, które wcześniej mi zwyczajnie umykały (szczególnie te dotyczące mojej rodziny, bliskich mi przyjaciół). Nie zmuszam się już do niczego ale nie wymagam też wiele od innych. Żyję tempem życia, za którym po prostu nadążam, bo to tempo jest moje własne. Chrzanię oklaski, medale i certyfikaty na mecie tego maratonu. Chcę przebiec go do końca, a może nawet przetruchtać, zatrzymując się czasem by podziwiać rozległe widoki. Jeśli jak sądzą niektórzy rezygnacja jest przegraną, to ja jednak wolę przegrać i zrobić ten krok w tył (wcale nie rezygnując z siebie). Oglądnąć się za siebie, bo i tam wiele jest do zobaczenia i zdobycia.

    • I to jest właśnie klucz. Odnaleźć swoje własne tempo życia. Wiele osób nie może pogodzić się z tym, że ich idealne tempo się zmienia. Kurczowo trzymają się starych przyzwyczajeń, zamiast wsłuchać się w siebie i zastanowić się, czy dalej taki „pośpiech” daje mi szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *