Dlaczego tak wiele osób łamie swoje zasady? Dlaczego popełniają błąd, którego żałują do końca swojego życia? Czy zawsze trzeba najpierw się sparzyć, aby później nauczyć się na swoim błędzie? A może warto ustalić swoje zasady wcześniej i się ich wiernie trzymać?

Historia bez  happy endu?

Poznała go na jednym z portali randkowych. Na początku wchodziła tam dla zabawy. Później napisała trochę więcej o sobie. Na początku nie chciała wstawiać tam zdjęcia. Później wstawiła jedno, drugie i kilka kolejnych.

Właśnie wtedy do niej napisał. Była to inna wiadomość od wszystkich. Dobrze wiedziała, że większość z tych wiadomości powinna od razu skasować. Wiedziała, że jest atrakcyjna, więc mogła się spodziewać, że znajdzie się kilku naiwniaków, którzy napiszą jej coś „miłego”.

On jednak był inny. Nie skupiał się na tym jak wyglądała, ale nawiązał do jej opisu. Zrobił to jako pierwszy i to ją zaciekawiło. Pisało im się nieźle. Czasami nawet sprawdzała swoje konto w pracy, mimo tego, że obiecała sobie wcześniej, że nigdy do tego nie dojdzie.

Wiedziała, że coś w tej znajomości jest pociągającego, ale nie mogła przewidzieć, że tak się to wszystko skończy. Pisali po kilka wiadomości dziennie. Nawet kilka razy zarwała noc i rano musiała ratować się makijaże. Zaangażowała się, choć nie była tego świadoma.

Ich rozmowy dotyczyły różnych tematów. Na początku były niewinne, a później bardziej osobiste. Stały się nawet intymne i żadnej ze stron to nie przeszkadzało. Poprosił ją o kilka dodatkowych zdjęć. Zaczął zwracać większą uwagę na jej wygląd, a ona nie była obojętna na jego komplementy.

Zdobywał ją, choć tak naprawdę nie mówił wiele o sobie. Słuchał, pytał i był w tym bardzo uważny. Podobało jej się to, bo zawsze lubiła być w centrum zainteresowania. Kiedy poprosił o kolejne zdjęcia, na początku nie miała nic przeciwko. Jednak tym razem chodziło o zdjęcia, których nie powinno publikować się w internecie.

Zapaliło się w jej głowie światełko ostrzegawcze. Sporo już zainwestowała w tę znajomość. Dobrze się dogadywali i do tej pory wszystko szło świetnie. Jednak to było dla niej przekroczenie pewnych granic. Powiedziała mu o tym szczerze, a on się wycofał i przeprosił. A przynajmniej tak jej się wydawało.

Zaczął nalegać na spotkanie. Umówili się w tygodniu, jednak ona podchodziła do tego z większym dystansem. Zaczęła uważniej czytać jego wiadomości. Coś wybiło ją z tego doskonałego nastroju, który miała na samym początku. Miała złe przeczucia.

Kiedy zobaczyła go po raz pierwszy, okazał się trochę starszy niż twierdził. Na zdjęciu wydawał się też o kilka centymetrów wyższy i kilka kilogramów chudszy. Nie miała jednak w zwyczaju oceniać kogoś jedynie po wyglądzie. W końcu wiedzieli o sobie całkiem sporo.

Na początku było trochę dziwnie. Lekko drętwa atmosfera, jak to na takich spotkaniach bywa, gdy ludzie wiedzą o sobie dużo więcej niż powinni, ale spotykają się po raz pierwszy. Zauważyła jak mierzy ją wzrokiem. Czuła się wręcz pożerana przez jego spojrzenia.

Zaczął skracać dystans, a wszystkie tematy schodziły wyłącznie w jednym kierunku. Starał się ją komplementować, ale skupiał się wyłącznie na jej atrakcyjności. Tak jakby zapomniał o wszystkim, o czym pisali na początku. Czuła się niekomfortowo, kiedy złapał ją za rękę. Przekroczył kolejną granicę, która była dla niej ważna.

Nie zamierzała tego tolerować. Powiedziała mu wprost, co o tym wszystkim myśli. Czuła się zawiedziona i oszukana. Przez te kilka tygodniu stworzyła w swojej głowie inne wyobrażenie tego człowieka. Miał być czarujący i uczuciowy. Miał być dobrym słuchaczem, a okazał się jedynie nędznym napaleńcem.

On również zrzucił swoją maskę. Nie zapamiętała wielu z jego słów, bo była tym wszystkim zaskoczona. Nigdy nie zapomni jednak tego jak mówił „a czego Ty się spodziewałaś… Poświęciłem Ci tak wiele czasu, że mogłabyś to docenić…”.

Wracając do domu płakała. Zastanawiała się tylko nad jednym. Jakby się to wszystko potoczyło, jeżeli jeszcze mocniej by się zaangażowała w tę znajomość? Co by było, jakby nie zrobiła się bardziej ostrożna po jego prośbie ze zdjęciami. Co by było gdyby mu je wysłała?

Wiedziała, że to był moment, który wyrwał ją z tego świata fantazji. Obudziła się i zaczęła patrzeć na tę znajomość w inny sposób. Co by się stało, jeżeli by się na wszystko zgodziła? Ile kobiet wpada w takie sidła? Przecież nawet ona w fantazjach, zastanawiała się nad ich wspólną przyszłością. Stworzyła jego obraz w głowie, który okazał się jedynie fantazją.

Chcesz być szczęśliwa? Stawiaj wyraźne granice.

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Zmieniłem trochę jej przebieg, aby jej bohaterka czuła się komfortowo. Chodziło mi głównie o przekaz, który możesz w tej historii odnaleźć. Zastanów się teraz nad tym, w jaki sposób sama wyznaczasz granice w swoim życiu?

Umiejętność stawiania wyraźnych granic, jest jednym z kluczowych elementów dojrzałej osobowości. Każdy, kto w jakiś sposób chciałby zmienić swoje życie, powinien zacząć zmianę właśnie od określenia własnych granic. Można o tym przeczytać więcej w artykule: Jak zmienić swoje życie? Czy to w ogóle możliwe?

W mailach od moich czytelniczek, problem stawiania granic pojawia się zdecydowanie zbyt często. W wielu przypadkach chodzi o to, że zgodziły się one na coś, czego później bardzo żałowały. Zazwyczaj chodzi oczywiście o relacje damsko-męskie.

Stawianie granic w momencie, kiedy do głosu dochodzą duże emocje, jest naprawdę bardzo trudne. Jednak kiedy wyraźnie mówisz o swoich zasadach już od samego początku znajomości, łatwiej się trzymać tych postanowień. Obie strony grają wtedy w otwarte karty.

Dlatego najprostszym lekarstwem na problem ze stawaniem granic, jest wcześniejsze uświadomienie sobie zasad, których chcesz trzymać się w życiu. W jaki sposób chcesz, aby wyglądało Twoje życie? Na co jesteś w stanie się zgodzić? A na co nigdy sobie nie pozwolisz?

W przytaczanej historii, wszystko zaczęło się zmieniać w momencie, kiedy kobieta otrzymała prośbę o wysłanie bardziej osobistych zdjęć. Nie chciała się na to zgodzić, ponieważ miała w swoim życiu nieprzyjemne doświadczenie z tym związane. Od tamtej pory postanowiła, że nigdy nie popełni tego błędu ponownie i trzymała się tego nawet w momencie, kiedy zaangażowała się mocno w tę znajomość.

Tak samo było ze zbyt szybkim przełamywaniem dystansu fizycznego. W przeszłości również popełniła ten błąd i postanowiła, że nie będzie już więcej taka naiwna. Kiedyś zgodziła się na dużo więcej, niż by chciała. Przypominała jej o tym bolesna rana na psychice, która co jakiś czas dawała o sobie znać.

Chodzi o to, że musiała się ona w przeszłości sparzyć, aby ustalić własne granice. Jednak czy zawsze trzeba uczyć się w tak bolesny sposób? Czy nie lepiej jest pomyśleć o tym wcześniej, jeszcze za nim popełnimy błąd, którego będziemy żałować do końca życia?


Uważnych czytelników zapraszam do zapisania się na moją kameralną listę mailingową. Piszę tam o wielu bardziej osobistych sprawach. Jest już nas ponad setka. Chcesz dołączyć do tego grona? Zapisz się TU.


Dlaczego ciągle zapominasz o samej sobie?

Jestem pewien, że znasz wiele osób, które ciągle popełniają ten błąd. Może nawet sama go popełniasz, albo popełniałaś go w przeszłości. Chodzi o to, że wielu z nas zapomina o własnych potrzebach, pragnieniach i o własnym szczęściu.

Zgadzają się wtedy na wszystko, co może ucieszyć drugą osobę. Ale gdzie tak naprawdę są w tym wszystkim ich własne uczucia? Dlaczego tak łatwo rezygnują z własnych marzeń i zaczynają żyć wyłącznie marzeniami innych? Możesz zmierzyć się z tym pytaniem w artykule: Zanim zatroszczysz się o innych, najpierw zatroszcz się o siebie! 

Moim zdaniem kluczem do szczęścia w życiu, jest dobre poznanie samego siebie. Bez tego ciągle będziesz błądziła. Nigdy nie będziesz do końca pewna własnych granic, jeżeli nie starasz się ich odnaleźć. Nigdy tego nie zrobisz, jeżeli będziesz zapominała o samej sobie.

Jesteś porządną kobietą z zasadami? Zacznij to pokazywać i bądź z tego dumna. To w dzisiejszym świecie rzadkość. Dziś wszyscy są kopią kogoś innego, wszyscy zakładają maski. Wszyscy boją się tego, kim są naprawdę. Dlaczego masz żyć właśnie w ten sposób?

Nie bój się przyznać przed samą sobą, że na pewne rzeczy nigdy się nie zgodzisz. Ustal jasno granice, które będą wskazywały Ci właściwą drogę w życiu. Nie będziesz wtedy musiała się ciągle zastanawiać nad tym, czy postępujesz dobrze, czy źle.

I pamiętaj, to są Twoje zasady i nikt nie ma prawa ich oceniać. Nie musisz żyć pod czyjeś dyktando. Jeżeli zaczniesz wyraźnie pokazywać własne granice i zasady, zaczniesz odstraszać od siebie osoby, które tego nie rozumieją. W nagrodę możesz zacząć przyciągać osoby, które się z Tobą zgadzają i rozumieją Twój sposób patrzenia na świat.

Jestem pewien, że umiejętność wyznaczania granic, może dać Ci szczęście i satysfakcję w życiu. Trzeba mieć naprawdę silną osobowość, żeby żyć po swojemu. Jednak czy życie w inny sposób ma sens? Decyzja należy do Ciebie.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty. Jeżeli interesujesz się psychologią, to będzie to idealne miejsce dla Ciebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here