Czy miłość jest ślepa? Czy można wykorzystać kogoś, kto pokochał Cię całym sercem? Czy jednostronna miłość może się dla kogoś opłacać? Czy serce zawsze zwycięży w walce z rozumem? No i dlaczego jest to tak strasznie bolesne? Oto historia mężczyzny, który zakochał się w niewłaściwej kobiecie.

ONA i ON, ale nigdy ONI.

Wszystkie wspomnienia odżyły. Wystarczył jeden bodziec, który pociągnął za sobą lawinę wspomnień. Jechał do pracy i słuchał radia. Trafił na audycję, w której przypominano stare polskie wiersze. Nie wiedział, że zaraz cofnie się w swojej głowie do pamiętnych wydarzeń sprzed kilku lat.

Może nawet się łudził, że udało mu się o wszystkim zapomnieć? Może miał nadzieję, że zakopał te wspomnienia głęboko w najciemniejszej otchłani własnej psychiki? A może to był jedyny sposób na to, aby ruszył w końcu naprzód? Przecież nie może się za to obwiniać do końca swojego życia.

Między nami nic nie było!

Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych,

Nic nas z sobą nie łączyło

Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

(…)

Kiedy usłyszał te słowa, jego serce zaczęło bić mocniej. Dobrze wiedział, że to TEN wiersz i TE słowa, które odebrały mu ostatnią nadzieję. Był to dla niego symbol porażki, ale jednocześnie najlepszy sposób na odświeżenie sobie tych wspomnień.

Poznał JĄ jeszcze na studiach. Była od niego młodsza. Kierunek, który wybrał nie był popularny wśród kobiet. Dlatego przebywał głównie w gronie facetów. Tak było przez pierwsze dwa lata. Na ostatnim roku pojawiła się ONA, a jego życie wywróciło się do góry nogami.

Była szalona, towarzyska i często najpierw coś robiła, a dopiero później przejmowała się konsekwencjami. Byli całkowitym przeciwieństwem, dlatego JEJ świat go tak zafascynował. Zaczęli się spotykać częściej, a ON z każdym spotkaniem tracił coraz mocniej dla niej głowę. Chyba pierwszy raz w życiu czuł coś takiego i to był jego największy problem.

ONA od początku grała w otwarte karty. Nie zamierzała się z nikim wiązać, bo wiedziała, że niedługo znów wyjedzie do Anglii. To była tylko kwestia czasu, która wiązała się z obroną dyplomu. Potrzebowała przyjaciela. Na nic więcej nie mógł liczyć. Jednak czy można opanować własne uczucia? Czy można zatrzymać przyspieszone bicie serca? Czy można wmówić sobie, że wystarczy mi tylko przyjaźń?

Po tych wszystkich latach wie, że zrobił wtedy jeden ogromny błąd. Zgodził się na jej zasady i nie walczył o własne szczęście. Bał się zaryzykować. Nie chciał stracić jej przyjaźni, dlatego nie wykonał kolejnego kroku. Zachował bezpieczny dystans i przegapił moment.

Powiedzieć, że się w niej podkochiwał, to zdecydowanie za mało. Był w niej zakochany po uszy, dlatego tak trudno było mu być dobrym przyjacielem. Czasami dowiadywał się o czymś, o czym nie chciał wiedzieć. Musiał ukrywać swoją złość, zazdrość, a czasami nienawiść do osób, które się do NIEJ zbliżały.

Ich platoniczny romans trwał niewiele ponad rok. Dla niego był to jednocześnie najgorszy i najwspanialszy okres w życiu. Poznał samego siebie z zupełnie nowej strony. Nabrał trochę odwagi i zrobił kilka rzeczy, na które myślał, że nigdy się nie zdecyduje. Teraz wspomina to z sentymentem i żalem do samego siebie.

Czasami się zastanawia, czy mogło się to wszystko potoczyć inaczej? Czy jakby miał trochę więcej odwagi i postawiłby wszystko na jedną kartę, to czy mógłby JĄ zdobyć? Sam nie wiedział, ile razy przerabiał ten scenariusz w głowie. Jednak zawsze w ostatnim momencie tchórzył i się wycofywał.

ONA uwielbiała ten wiersz. Lubiła go recytować. Czasami zastanawiał się nad tym, czy jest w tym jakiś podtekst? Jakaś aluzja do ich relacji? Dawno nie słyszał tego wiersza. Nie potrafił sobie nawet przypomnieć, czy słyszał go kiedyś z ust innej osoby? Sam czytał go wiele razy, bo próbował go zrozumieć. Ale w jego głowie zawsze recytowała go tylko ONA. Dla niego to był tylko JEJ wiersz.

Między nami nic nie było!

Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych,

Nic nas z sobą nie łączyło

Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

(Między nami nic nie było – Adam Asnyk)

Czy w życiu warto ryzykować?

Wielu mężczyzn w dzisiejszym świecie nie potrafi ryzykować. Nie potrafią postawić wszystkiego na jedną kartę. Jeżeli mężczyzna tkwi w przyjaźni z kobietą, która znaczy dla niego coś więcej, jest to dla niego bardzo trudna i przykra sytuacja. Życie to nie amerykański film i takie relacje rzadko kończą się happy endem.

Historię innego mężczyzny, który bał się zaryzykować opisałem w artykule: Dziewczyna, którą ON chciałby zobaczyć w tym pociągu. Morał tej historii jest prosty, jeżeli nie potrafisz walczyć o własne szczęście, to nigdy tego szczęścia nie osiągniesz. Nikt nie będzie walczył za Ciebie, bo to Twoje życie.

Czy znasz podobne historie z własnego życia? Czy znasz kogoś, kto zamienił przyjaźń w wyjątkową miłość? Moim zdaniem jest to możliwe i sam jestem tego przykładem. Przyjaźń jest wyjątkowo trwałym fundamentem dla związku. Jednak trzeba zdobyć się na odwagę, aby przekroczyć granicę przyjaźni. To nigdy nie dzieje się samo i nigdy nie jest łatwe.

Czym jest miłość?

Miłość jednostronna, to tak naprawdę nie miłość. To raczej pożądanie, fascynacja lub nawet halucynacja. Jeżeli tylko jedna ze stron jest gotowa na coś więcej, to trudno mówić tu o miłości. Miłość zawsze powstaje w relacji z drugą osobą.

Trudno nieodwzajemnioną miłość nazwać dojrzałym uczuciem. Jest to raczej namiętność, która opanowała myśli jednej ze stron. Jest to pociąg fizyczny, który ciężko wytłumaczyć. Nie jest to jednak prawdziwa i głęboka miłość. Aby to zrozumieć polecam Ci artykuł: Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają? 

Dowiesz się z niego, że miłość jest złożonym uczuciem. Składa się z trzech głównych składników. Jednym z nich jest właśnie namiętność, która często jest błędnie nazywana miłością. To właśnie z niej najczęściej wynika ta jednostronna fascynacja, bo do gry wchodzą tu pragnienia i pożądanie.

Ważnym składnikiem miłości jest również intymność, którą można budować właśnie na fundamencie przyjaźni. Nie jest ona utożsamiana często z miłością, a to chyba największy błąd jaki można popełnić. Trudno przecież zaufać osobie, z którą nie łączy nas nić porozumienia. A to właśnie może zapewnić nam przyjaźń.

Wnioski?

Wspomnienia są dla nas jak wehikuł czasu. Czasami nie wiesz jaki bodziec spowoduje, że udasz się w daleką podróż w przeszłość. Czasami może to być dźwięk lub zapach. Czasami może to być piosenka, a czasem nawet wiersz. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zamykamy w głowie nasze wspomnienia.

Wiele osób po latach żałuje tego, że nie odważyli się podjąć ryzyka. Mało jest jednak osób, które po latach żałują, że spróbowali coś osiągnąć. Dużo lepiej mieć pewność, że nie możemy na nic liczyć, niż żyć w nadziei. Czasami ta nadzieja nas blokuje i nie pozwala iść dalej. Czasami ta nadzieja jest bezpieczną wymówką, aby wziąć odpowiedzialność za własne życie.

Zastanów się czego możesz się nauczyć z tej historii. Może Ty również masz takie wspomnienia? A może jesteś w momencie, w którym masz nadzieję, ale boisz się zaryzykować? Lepiej dobrze to przemyśl, bo życie może Cię bardzo szybko zaskoczyć. Jeżeli nie zawalczysz o własne szczęście, później możesz mieć pretensję tylko do siebie.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here