Wyszedł i trzasnął drzwiami. Została sama. Skulona pod kocem próbowała powstrzymać łzy. Może gdyby to był pierwszy raz, nie wiedziałaby jak się zachować. Teraz działa instynktownie. To jak nawyk, jak sięganie po papierosa w stresującej sytuacji. Dopalić, poczekać, zapomnieć. Tylko czy w ten sposób można żyć? Czy tak wygląda miłość?

Związkowa harmonia

Co zrobić, kiedy jedna osoba kocha bardziej? Kiedy jest w stanie poświęcić wszystko, choć ma świadomość, że nie może liczyć na rewanż? Na początku wyglądało to inaczej. Można było się oszukiwać, że przecież każdy z nas zakochuje się w innym tempie. Miłość jest skomplikowana i niektórzy potrzebują więcej czasu.

Ale po 4 latach? Czy używanie ciągle tych samych argumentów, to już oszukiwanie samej siebie? Na początku zawsze jedna strona może się mocniej zaangażować. W idealnym świecie później pojawia się zaangażowanie z drugiej strony. Później jest już dobrze… Tylko, że Ona nie żyje w idealnym świecie.

Boli ją każda kłótnia, która kończy się w ten sposób. Krzyk, trzaskanie drzwiami i słowa, które On w kółko powtarza. „Wiedziałaś jaki jestem. Nie będę się dla ciebie zmieniał. Zgodziłaś się na to, a teraz masz pretensję. Od początku wiedziałaś…”.

Ona nigdy do końca nie rozumiała jego słów. Myślała, że to takie gadanie pogubionego chłopca w chwilach słabości. Chciała mu pomóc. Chciała go zmienić. Chciała swoją bezgraniczną miłością naprawić wszystkie krzywdy, których On doświadczył w życiu. Jednak w tym wszystkim zapomniała o sobie.

Kto ma władzę w związku?

Pomyśl o tym przez chwilę. Kto tak naprawdę ma władze w związku? Osoba, która zrobiłaby dla partnera wszystko? Czy osoba, która się nie angażuje, ale wymaga? Odpowiedź jest oczywista. Tylko jedna ze stron ma tu coś do stracenia. Osoba, która kocha, musi zgodzić się na wiele kompromisów, aby utrzymać związek.

To przykre, kiedy oddajesz swoje serce osobie, która po nim depcze. Przykre jest również to, że w głębi duszy o tym wiesz, ale oszukujesz samą siebie. Wierzysz, że to się zmieni. Ona wierzyła, że w końcu zasłuży na miłość, na którą tak długo już czekała. Szła mu na rękę, przymykała oczy, a On przesuwał granicę. Mógł coraz więcej i chciał jeszcze więcej.

Wiedziała, że w poprzednich jego związkach było podobnie. Jego partnerki angażowały się w związek, a On nigdy nie mógł się zdecydować. Oczywiście to nie działo się od razu. Na początku związku potrafił być szalenie romantyczny. Można było oszaleć na jego punkcie, bo był inny od mężczyzn, których poznała do tej pory.

Jednak czym lepiej go poznawała, tym więcej mroku w nim odkrywała. Trudno było się jednak wycofać. Zakochała się i wpadła po uszy w jego sidła. Nie pierwsza i pewnie nie ostatnia. Miał w sobie coś z narcyza. Przyciągał i fascynował. Był przystojny i doskonale o tym wiedział. Potrafił wykorzystać wszystkie swoje atuty.

Nic nie było w stanie przykryć mroku, który nosił w swoim sercu. Chciała mu pomóc. Dlatego zaczęła się zgadzać, aby to On dyktował warunki w ich związku. Myślała, że jej wielka miłość mu pomoże. Wierzyła, że On to zrozumie i będzie potrafił odwzajemnić to uczucie.

Problem w tym, że On miał za wiele do stracenia. Kiedy dyktujesz warunki i masz pełną władzę, nie chcesz jej stracić. Jego życie było wygodne. To był dla niego związek z rozsądku. Emocje, gesty i romantyczne chwile były tylko narzędziem, które pozwoliło mu to wszystko osiągnąć.

Kiedy związek wyniszcza Cię od środka

Brak równowagi w związku jest wyniszczający. Ile można wozić się na plecach partnera? To, że godzimy się na coś w przeszłości nie oznacz, że chcemy tak żyć zawsze. On jednak tego nie rozumiał. Kiedy przesuwał granicę tego na co mógł sobie pozwolić, nigdy nie chciał z tego zrezygnować.

Z jednej strony był z nią szczery. Powiedział, że właśnie tak będzie wyglądało ich wspólne życie. Jednak z drugiej strony ją oszukał. Rozkochał ją w sobie i dał jej nadzieję. Pokazał jej świat jakiego dotąd nie znała. Dał jej posmakować szczęścia, a później kazał za to wszystko płacić. Cena była wysoka.

Jednostronna miłość prowadzi do życia w toksycznym związku. Obie strony cierpią, tylko w inny sposób. Osoba, która się angażuje i oddaje swoją miłość cierpi, bo nie potrafi zrozumieć, dlaczego jej miłość nie jest odwzajemniona. Osoba, która się nie angażuje traci stabilność i wygodę, na której tak jej zależy.

Związek z osobą, która zrobi dla ciebie wszystko, ale nie oczekuje nic w zamian jest wygodny i bezpieczny. Problem w tym, że taki związek jest bardzo nieszczęśliwy. Jeżeli masz pewność, że nie potrafisz się zaangażować w ten związek z taką samą siłą jak partner, może lepiej odpuścić? W dłuższej perspektywie takie związki nie mają szans na przetrwanie.

On jednak nie odpuścił. Tkwił w tym, trzaskał drzwiami, krzyczał. Później przepraszał, obiecywał poprawę i dawał jej promyk nadziei. Rzucał jej okruszek szczęścia, ochłap, którym miała się zadowolić. Jednak, czy Ona będzie potrafiła żyć w ten sposób? Czy ta namiastka prawdziwej miłości jej wystarczy? A może w końcu zrozumie swój błąd? Czy naprawdę tak wygląda miłość?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here