Każdy ma w sobie małego leniuszka, jednak aby być z czegoś naprawdę dumnym, trzeba się napracować. To taki paradoks, który dotyka nas praktycznie na każdym kroku. Nie doceniamy tego, co przychodzi nam z łatwością. Z każdą kroplą potu, Twoje „dzieło” ma dla Ciebie dużo większe znaczenie. Ale dlaczego tak się dzieje?

Czy potrafisz docenić darmową próbkę?

Uwielbiam pisać, ale minął bym się z prawdą gdybym powiedział, że przychodzi mi to z łatwością. Oczywiście, po napisaniu setek artykułów jest łatwiej, ale z drugiej strony apetyt rośnie w miarę jedzenia i mam wobec siebie coraz większe wymagania.

A czy Ty doceniasz to, co przychodzi Ci z łatwością? Przeprowadzono kiedyś badanie, w którym to samo szkolenie sprzedano za dwie różne kwoty, powiedźmy za 25 zł i 250 zł. Jak myślisz, kto docenił to szkolenie bardziej?

Przypominam, że szkolenie wyglądało identycznie i było prowadzone w ten sam sposób (było w wersji wideo), a jednak różnice w ocenach były znaczące. Osoby, które kupiły szkolenie za 25 zł. stwierdziły, że nie było ono ciekawe i inspirujące. Natomiast osoby, które zapłaciły 10 razy więcej, miały zupełnie inne zdanie. Uznały, że szkolenie dało im kopa do działania.

Nie musiałbym Ci nawet opowiadać o tym badaniu, abyś zrozumiała co mam na myśli, bo ciągle się z tym spotykasz. Obecnie w internecie można znaleźć masę darmowej wiedzy. Skupiając się tylko na rozwoju osobistym, znajdziemy tysiące darmowych ćwiczeń, ebooków i artykułów.

Wiele osób zapisuje się na różne listy, newslettery itd. aby otrzymać jakieś ćwiczenie lub darmowe kursy. Jak myślisz, ile z tych osób zagląda później do takiego ćwiczenia lub kursu? Z własnego doświadczenia wiem, że to co jest za darmo, często nie ma dla nas żadnej wartości.

To zaskakujące, bo w wielu z tych darmowych ćwiczeń jest tak dużo dobrej wiedzy, że jeszcze kilka lat temu, ciężko było znaleźć książki, które byłyby tak dobrze opracowane w tym temacie. Wiele osób stara się, aby rozdawać za darmo tylko sprawdzoną wiedzę, a mimo to, traktujemy takie materiały z przymrużeniem oka.

Moment, w którym jesteś z  siebie dumna.

Kiedy siadałem dziś do pisania, zastanawiałem się dlaczego to robię. W końcu czasami bardzo trudno mi coś napisać i się z tym męczę. Ktoś kiedyś powiedział, że pisanie jest łatwe i dobry tekst powstaje w momencie, kiedy z wysiłku zaczynasz pocić się krwią.

Ta metafora jest trochę przerażająca, ale czasami mi się przypomina, kiedy zabieram się do napisania kolejnego tekstu. I kiedy piszę, to naprawdę sprawia mi to przyjemność. Dlaczego więc jest w tym procesie tak wiele sprzecznych emocji?

Wszystko co wymaga od nas kreatywności, a w dzisiejszym świecie praktycznie wszystko poza skrolowaniem Facebooka wymaga kreatywności, jest związane z wysiłkiem. Stworzenie czegoś wymaga od nas podjęcia działania i wykonania tego pierwszego kroku.

To jest szalenie trudne, ale jeszcze trudniejsze jest to, aby utrzymać koncentrację na tym co robimy i wykonać drugi, trzeci i kolejne kroki, kiedy wszystko dookoła nas rozprasza. Leonarda da Vinci nie namalowałby Mona Lisy, gdyby musiał co chwile sprawdzać emaile i powiadomienia na wszystkich komunikatorach.

Jednak każdy z nas podejmuje się tego trudu i zaczyna coś robić. Tak naprawdę ludzi, którzy osiągnęli coś w życiu od tych, którzy nie osiągnęli niczego, odróżnia jedna prosta rzecz. Jest nią wytrwałość. Osoby, które są wytrwałe i potrafią postawić wszystko na jedną kartę i coś zrobić, mają szasnę dojść do celu, z którego będą dumni.

Myślę, że duma z tego co się zrobiło, jest największą nagrodą za swoje starania. Jednak to uczucie związane jest właśnie z trudem, który trzeba było podjąć. Bez tego trudu, nie byłoby tych wszystkich pozytywnych doznań, które pojawiają się w momencie, kiedy jesteś z siebie naprawdę zadowolona.

A jednak stale mamy skłonności do tego, aby szukać drogi na skróty. Chcemy szybkich rezultatów i natychmiastowej nagrody. Przyczaił nas do tego świat, który stale przyspiesza. Jednak czy na pewno chcemy osiągnąć wszystko lekką ręką?

Wydaje mi się, że wtedy nie potrafilibyśmy docenić naszego osiągnięcia. Pokazują to badania prowadzone na osobach, które wygrały duże pieniądze na loterii. Wiele z nich traci swój majątek w ciągu pięciu lat, a często zdarza się tak, że popadają później w ogromne długi.

Takich łatwych pieniędzy wiele osób nie docenia i nie są na takie pieniądze przygotowani. Zastanów się co dla Ciebie miałoby większe znaczenie: wygrana miliona na loterii, czy jakbyś sama zarobiła ten milion? Na pierwszą sytuację nie masz wpływu, na drugą masz i mogłabyś być z tego dumna.

Czy wiesz na czym polega efekt Ikea?

Micheal Norton z Harvardu udowodnił, że własnoręcznie wykonane przedmioty cenimy dużo bardziej niż te, które wykonał za nas ktoś inny. W ten sposób odkryto efekt Ikea. Wystarczy, że samodzielnie złożysz jakiś mebel, a od razu wyceniasz go na dużo droższy.

Bardzo ciekawe jest jednak to, że aby efekt Ikea zadziałał, musisz wykonać zadanie do końca. Jeżeli nie dokręciłaś kilku ostatnich śrubek i czujesz, że proces nie zakończył się sukcesem, nie będziesz doceniała swojej pracy. Czy nie przypomina Ci to czegoś, z Twojego codziennego życia?

Badania Nortona potwierdzają, że im więcej włożysz wysiłku w jakieś działanie, tym bardziej będziesz je ceniła. Jednak ten efekt działa tylko wtedy gdy uznasz, że Twoje działanie doprowadziłaś do końca i uzyskałaś oczekiwany efekt.

Pojawia się tu pytanie, czy potrafisz docenić swój wysiłek w momencie, kiedy podejmujesz się zadania, które wykracza poza Twoje aktualne możliwości? Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu jesteś perfekcjonistką. Jeżeli perfekcjonizm jest Twoją domeną, to raczej nie będziesz zadowolona ze swojego dzieła.

Duże szczęście mają więc osoby, które potrafią zakończyć swoje działanie w momencie, kiedy uznają, że osiągnęli efekt „wystarczająco dobry”(good enough). W końcu poprawiać można wszystko w nieskończoność, a czasem trzeba coś zakończyć, aby nauczyć się później na własnych błędach.

Wnioski?

Jestem pewien, że nie jesteśmy w stanie docenić tego, co przychodzi nam zbyt łatwo. Dlatego nie ma sensu szukać diety cud, która bez wysiłku zmieni Twoje ciało. Nie ma co szukać magicznych systemów, które w tydzień zrobią z Ciebie milionera. To tylko puste chwyty marketingowe.

Aby coś docenić, musisz się nad tym napracować. Tacy już jesteśmy, taka jest nasza natura. Ale czy to jest złe? Wydaje mi się, że to nasza wewnętrzna nagroda za wytrwałość. Kiedy jesteś dumna z tego, co właśnie zrobiłaś z trudem, jesteś naprawdę szczęśliwa.

Wierzę w to, że ciężka praca nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne w życiu, ma ogromny sens. Nie chodzi tylko o sam efekt, który chcemy uzyskać. Chodzi również o to, że pracując ciężko możemy się bardzo wiele nauczyć po drodze.

Wiele w naszym życiu może się zmienić, ale kiedy mamy  za sobą szereg różnych doświadczeń, jesteśmy dużo bardziej elastyczni. Dlatego mimo trudów piszę kolejny tekst. A Ty? Co robisz z trudem i z czego jesteś naprawdę dumna?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Czytasz mojego bloga regularnie? Jeżeli tak, to mam dla Ciebie pewną niespodziankę. Pisałem o niej do tej pory tylko jeden raz w artykule: Przeczytaj to, jeżeli jesteś PRAWDZIWYM czytelnikiem bloga Architektura Sukcesu. 

Założyłem newsletter dla takich czytelników jak Ty. Dlaczego to zrobiłem? Tego możesz się dowiedzieć w tamtym artykule. To naprawdę kameralne grono, dlatego tak mało o tym piszę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here