A wszystko zaczęło się tak niewinnie. Zwyczajny flirt, który powstał ze zwykłej ciekawości. Niewinne spojrzenia, kilka niewinnych słów. Kto by pomyślał, że tak skończy się historia, tej dziwnej znajomości…

Poznali się w barze. Ona zaglądała tam z przypadku. On był stałym bywalcem. Dziewczyna przyciągnęła go uśmiechem. A może to on, przyciągnął ją pewnością siebie? To nie był jednak zwykły flirt. Na początku wymienili kilka uprzejmości.

Rozmawiali chwilę o życiu i swojej codzienności. Wydawało się, że rozumieją się bez słów. Uśmiechali się szczerze, na pierwszy rzut oka, było to takie niewinne. Jednak dziewczyna wiedziała, że coś z tego będzie.

Tak się zdarzyło, że z baru wyszli razem. On zaproponował, że ją odwiezie. Dziewczyna się zgodziła, ale po głowie chodziły jej różne myśli. Trudno jej było odmówić, choć ten flirt był dla niej czymś nowym. Przyjechali pod okno jej mieszkania, a ona zaprosiła go na górę. Czy nadal to wszystko jest takie niewinne? Czy nadal jest to zwykły barowy flirt?

Rozmawiają. Jednak w powietrzu można wyczuć to specyficzne napięcie. Coś musi się wydarzyć. Dziewczyna zastanawia się jednak, jakie pytanie zadać temu chłopakowi. Wymyśliła jedno, a on nie wytrzymał. Powiedział jej prawdę. Niedługo się żeni i spodziewa się dziecka. Czar prysł… To nigdy nie jest zwyczajny flirt.

Dziewczyna stała przez chwilę jak zamurowana. Zaczynało docierać do niej, co się właśnie wydarzyło. Zrozumiała, że pytanie które mu zadała, uchroniło ją od tego, czego obawiała się przez całe życie. A może uchroniło jego, przed błędem, którego by żałował?

Magia chwili już minęła, przyszła pora zakończyć ten flirt. Wyprosiła go z mieszkania. Powiedziała, żeby lepiej jechał do siebie. Powiedziała, żeby wracał do swojego życia. Na pożegnanie, szepnęła mu tylko, że w końcu będzie musiał podjąć decyzję… Czy wiesz co miała na myśli?

Zjeść ciastko i mieć ciastko – to motto naszych czasów. Brak zdecydowania i brak konsekwencji. Wielu z nas zapomniało, co oznacza odpowiedzialność.  Miłość, czułość i zaangażowanie, tak szybko potrafimy obrócić w nienawiść i złość.

Czasami jedna chwila, jeden impuls wystarczy, by podjąć decyzję, która zaważy na naszym życiu. Ilu znacie takich mężczyzn? Ile znacie takich kobiet? Ile znacie takich par? Zwykle zaczyna się to niewinnie, zwykły flirt i szczypta ciekawości. Co jest jednak tego przyczyną?

Wszystko zaczyna się od naszych fundamentów. Na początku musimy zbudować solidne podstawy, ucząc się życia w samotności. Czy zdajesz sobie sprawę, jakie wyznajesz wartości? Czy nauczyłeś się być mężczyzną? Czy nauczyłaś się być kobietą? A może z lęku przed samotnością, zamiast uczyć się na własnych błędach, chciałeś lub chciałaś od razu stworzyć idealny związek?

W wielu przypadkach tak jest. I zamiast uczyć się życia w samotności, skaczemy od związku do związku. Bez chwili wytchnienia, staramy się zadbać tylko o to, by nie żyć samotnie. Schemat tych związków jest podobny. Szybki flirt, kilka czułości. Zaangażowanie, krótki okres radosnego życia. Później kłótnie i problemy. I na końcu ponowne rozczarowanie. Ludzie potrafią żyć tak latami. Ci wytrwali, potrafią tak żyć przez całe życie.

Stara mądrość mówi, że jeżeli chcesz zmienić świat, powinieneś zacząć od zmiany w sobie. Jednak nikt już nie słucha takich rad. Szukamy rozwiązań na zewnątrz. Nie lubimy zagłębiać się w nasz świat wewnętrzny. Jest on dla nas mroczny, straszny i trudny do poznania. Boimy się, że odkryjemy coś, co się nam bardzo nie spodoba. Dlatego szukamy rozwiązań na zewnątrz. A za swoje zwątpienia obwiniamy innych.

Jest jednak nadzieja. Bez względu na to kim jesteś teraz, masz szansę to zmienić. Jest taki piękny moment, który mam okazję obserwować jako psycholog. Jest to moment, w którym ludzie mówią „dość”. Czasami nawet nie nazywają tego w tak bezpośredni sposób. Czasami pokazują to tylko swoim zachowaniem.

Poszukują własnych odpowiedzi. Taki moment najczęściej zaczyna się od jednego pytania. Tylko jedno pytanie może wywołać takie zmiany. To szczera odpowiedź na pytanie: „kim ja tak naprawdę jestem?” – działa jak popchnięcie pierwszego klocka domino. Cała machina ruszyła i nie da się jej zatrzymać. To pytanie przychodzi do nas w różnych momentach. Różnie możemy na nie reagować.

Kim ja tak naprawdę jestem? To pytanie od którego możemy uciekać. Możemy również spróbować się z nim zmierzyć. Jest to jedyne pytanie na świecie, na które odpowiedź znasz tylko Ty. Nikt Ci nie pomoże, nikt za Ciebie nie znajdzie tej odpowiedzi. Na tej drodze będziesz sam.

Jednak jeżeli zaczniesz od tego pytania, wszystko inne będzie już łatwiejsze. Jeżeli będziesz wiedział kim jesteś, to będziesz też wiedział, jaki związek chcesz stworzyć. Będziesz wiedział, czy potrafisz się zdecydować i wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Jeżeli sam poznasz siebie dobrze, to będziesz mógł innym o sobie opowiedzieć. Nigdy jednak w odwrotnej kolejności.

To nigdy nie jest zwyczajny flirt… zawsze się za nim kryje coś więcej. Na jakich fundamentach chcesz budować swoje życie? Czy jesteś stabilny i możesz być dla kogoś oparciem? Czy chwiejesz się jak liść na wietrze?

Czy zwykła pokusa, może zburzyć Twój cały świat? Pamiętaj, że wszystko zaczyna się od Ciebie. Bez względu na to gdzie teraz jesteś, Twoje szczęście zależy od tego, na jakich wartościach budujesz swoje życie.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

ps. jeżeli podobał Ci się ten tekst, albo jesteś za niego na mnie bardzo zły, to zapraszam Cię na mojego Facebooka: Psychologia, coaching i rozwój osobisty. – znajdziesz tam sporo inspiracji.

4 KOMENTARZE

  1. Takie sytuacje wynikają bardzo często z tego, że decyzja o wejściu w stały związek (czyli zaręczyny a potem ślub) są nieprzemyślane. Wiążemy się z kimś na stałe, bo byliśmy ze sobą kilka lat i „tak wypada”, wszyscy właśnie tego od nas oczekują (lub dziecko w drodze). Albo wybieramy związek oparty na bezpieczeństwie bądź komforcie życia (wyjdę za niego bo ma dobrą pracę/wyjdę za nią bo dobrze gotuje), po czym okazuje się że w życiu, poza poczuciem stabilności potrzebna jest odrobina szaleństwa i wtedy dochodzi do takich „niewinnych flirtów”. Nie usprawiedliwiam oczywiście romansowania i flirtowania za plecami drugiej osoby, ale chciałabym zwrócić uwagę na to że ludzie czasami wiążą się z kimś do kogo nie czują czasami nic, poza przyzwyczajeniem. Pół biedy jeśli jest to nieformalny związek, ale jeśli wybieramy taką osobę na całe życie możemy mieć potem pretensje do samych siebie. Bo wtedy w grę wchodzi albo tkwienie w martwej relacji i bycie moralnie w porządku albo zdrada i życie w zakłamaniu, raniąc przy tym drugą osobę.

  2. Bardzo dobry tekst poruszający ważne kwestie. To prawda, że wszystko zaczyna się od nas samych. Jeżeli będziemy czuć się dobrze z samym sobą, wtedy inne osoby będą czuły się dobrze z nami. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here