Zrobił to. I nie chodzi o to, że mu się udało. Teraz już nigdy nie przyjdzie mi to na myśl. Po przeczytaniu tej książki wiem, że dobra opowieść nigdy nie jest dziełem przypadku, ale ciężkiej pracy. Zawsze byłem zdania, że nie ma co czekać muzę i natchnienie. Aby coś napisać, trzeba zmierzyć się z samym sobą i nie zawsze musi to być zwycięskie starcie.

Lubię biografię, ale…

Książek o pisaniu jest wiele. Wiele jest również biografii i autobiografii. Jednak jeszcze żadnej z nich nie czytałem z takim zaciekawieniem. Jak to jest, że nawet niewinne historie z dzieciństwa można przedstawić w tak ciekawy i wciągający sposób?

Remigiusz Mróz to potrafi. W swojej nowej książce „O pisaniu na chłodno” (niezła gra słów) zdradził kilka tajemnic. Najważniejsze jednaj test to, co możemy z niej wyczytać między wierszami.

Tak się zaczęła moja przygoda z tą książką (zdjęcie z mojego Facebooka).

 O pisaniu na chłodno Remigiusz Mróz

Mroźny paczkomat, ciepła kawa i kocyk. Zniknąłem na pewien czas, bo ta historia była mi bardzo bliska. W końcu Remigiusz Mróz jest ode mnie starszy jedynie o dwa lata, więc siłą rzeczy robiliśmy podobne rzeczy w dzieciństwie (nigdy nie nauczyłem się obsługi Fruity Loopsa).

Różni nas jednak to, że ja w dzieciństwie i młodości nie lubiłem czytać. Nie bardzo interesowały mnie książki, a czytanie lektur zawsze było moją zmorą. Lubiłem pisać, ale nie traktowałem tego poważnie. Pisałem wtedy, kiedy musiałem pisać, czyli najczęściej na lekcjach polskiego.

Dużo się od tego czasu zmieniło. Teraz czytam nałogowo i nie wyobrażam sobie bez tego życia. Dodatkowo po przeczytaniu tej książki odpowiedziałem sobie na kilka kluczowych pytań, z którymi się od dawna zmagałem. Związane są one głównie z moją przyszłością i z tym, że marzenia nigdy się same nie spełniają, ale trzeba je spełniać (jak mówi Jakub B. Bączek).

O czym jest ta książka?

Niby jest to książka o pisaniu. Niby jest to książka autobiograficzna. Dla mnie jednak jest to książka o rozwoju, determinacji i ciężkiej pracy. Jest to książka o braniu odpowiedzialności za własne życie. Jest to też książka o odwadze, a czasem nawet o brawurze. Ale przede wszystkim jest to książka o pasji, która nadaje życiu prawdziwy sens.

Podzielona jest na dwie części. Pierwsza jest bardziej autobiograficzna, a druga dotyczy warsztatu pisarskiego Remigiusza Mroza. Zdradza on tam swoje podejście do pracy nad tekstem. Opowiada o swoich inspiracjach i rutynie, która zapewnia mu odpowiedni rytm pracy.

Podobno każdy z nas w pewnym momencie swojego życia marzy o napisaniu książki. Pokazują to różne badania. Jednak dla wielu osób książka pozostaje jedynie w sferze marzeń. Niektórym wydaje się, że są za młodzi na pisanie. Inni uważają, że są już za starzy, aby zacząć pisać. Czy istnieje idealny moment, aby się do tego zabrać?

Moim zdaniem pisanie jest świetnym sposobem na własny rozwój. Pisząc możemy dużo się o sobie dowiedzieć. Pisanie może być formą autoterapii, albo sposobem na poradzenie sobie z życiowym kryzysem. Pisanie uporządkowuje myśli i pozwala nam spojrzeć na świat z nowej perspektywy.

Dlatego pisać może każdy. Nie każdy musi wydawać swoje dzieła. Nie każdy może się stać znanym autorem. Jednak jestem pewien, że dla każdego umiejętność przelewania swoich myśli na papier może być przydatna w życiu. Szczególnie, ze żyjemy w świecie cyfrowym i wmawiamy sobie, że słowo pisane można zastąpić czymś innym.

Sztuczna inteligencja, roboty, Internet i YouTube wydają się nam tak przystępne, że język pisany traktujemy jak przestarzały i nudny. Jednak to iluzja. Dlatego właśnie postawiłem na pisanie bloga, a nie nagrywanie filmików na YouTube. Pisanie pozwala zostawić przestrzeń dla czytelnika, w której on sam musi coś sobie dopowiedzieć i przemyśleć. To jest właśnie siła zapisanych słów.

Komu polecam tę książkę?

Książkę Remigiusza Mróza – „O pisaniu na chłodno” polecam najbardziej w dwóch przypadkach. Jeżeli jesteś fanką Mroza, to musisz ją przeczytać. Nawet jeżeli nie masz zamiaru poprawiać swojego pisarskiego warsztatu, możesz odnaleźć tam kilka smaczków, które na pewno Cię zaciekawią. Nie jest to książka tylko dla „pisarzy”.

Polecam ją również dla osób, które chciałby pisać. Nie chodzi mi tylko o książki, ale też o blogi, artykuły, a nawet wpisy w mediach społecznościowych. Jeżeli chcesz przelewać swoje myśli na wirtualny papier, ta książka może pokazać Ci w jaki sposób robić to lepiej (może nawet ja się tego nauczę).

Dodatkowo mogę ją polecić dla wszystkich, którzy stracili już nadzieję na spełnienie swoich marzeń. Jest to książka dla wszystkich, którzy potrafili odwrócić się plecami od swojej pasji i o niej zapomnieć, ale w głębi duszy czują, że nie mogą dłużej bez niej żyć.

Może to być też książka dla ludzi z pokolenia, którzy do wykonania nawet małego zadania potrzebują motywacji, wsparcia otoczenia, informacji zwrotnej, programów lojalnościowych, kilku narzędzi do zarządzania sobą w czasie i oczywiście setki szkoleń z rozwoju osobistego. Osoby te nie znajdą w tej książce potwierdzenia, że w życiu warto chodzić na skróty. Znajdą tam jednak przykład człowieka, który osiągnął sukces dzięki swojej ciężkiej pracy.

Sukces, czy przekleństwo?

A właśnie, jeżeli o sukcesie mowa… Żyjemy w kraju, w którym każdy bogaty traktowany jest jak złodziej. Życzymy wszystkiego co najgorsze sąsiadowi, kiedy tylko kupi lepszy samochód od naszego. Czerwienimy się z zazdrości, kiedy ktoś osiąga sukces. Wszędzie szukamy spisków, układów i oszustwa. Tacy właśnie jesteśmy. Może nie wszyscy, ale wielu z nas.

Moim zdaniem sukces Remigiusza Mroza jest ogromny i niepodważalny. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, to jego prawo. Jednak ja lubię oceniać ludzi po efektach pracy. Krytycy, którzy mają coś do Mroza, najczęściej sami nie mają się czym pochwalić. To zwykła zawiść, tak dobrze znana w Polsce.

Książka „O pisaniu na chłodno” będzie dla wielu osób solą w oku. Będzie piekła i szczypała. Pewnie powstaną na jej temat kolejne niestworzone historie, ale będzie to tylko jej silą. Jestem pewien, że wiele osób nabierze wody w usta. Bo Mróz zrobił tu kawał dobrej roboty i bez strachu odkrył się przed nami. To wymaga prawdziwej odwagi.

Wnioski?

Przyssałem się do tej książki jak do dobrego kryminału. Czytało się szybko, ale przemyślenia będą pojawiać się jeszcze przez dłuższy czas. Była to dla mnie podróż sentymentalna, ale również zachęcająca do rozwoju.

Remigiusz Mróz wydaje się fajnym i zwykłym gościem. Nie jest cyborgiem, ani robotem. Jest człowiekiem z krwi i kości, podobnym do każdego z nas. Ma jednak pewną cechę, której wielu z nas brakuje. Potrafi zaryzykować w najważniejszych momentach życia i mieć w sobie tyle determinacji, żeby dopiąć swego. Jest uparty i pracowity, a to chyba najlepsza recepta na sukces.

Jeżeli zapytałabyś mnie dziś, czy chciałbym go poznać osobiście, to nie jestem tego pewien. W jakiś sposób imponuje mi jego działanie, jednak z drugiej strony poznawanie swoich idoli odbiera im trochę magii. Nigdy nie wiadomo jak się potoczy nasze życie, więc jestem otwarty na to, co przyniesie los.

Czy polecam tę książkę? Oczywiście, że tak. Myślę, że Ci się spodoba. Wiele można się z niej nauczyć. Nie tylko o pisaniu, ale o cierpliwości i pasji. Jest to książka pokazująca, że warto marzyć i dążyć do spełnienia tych marzeń.

Remigiusza Mróza – „O pisaniu na chłodno”.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Po więcej inspiracji zapraszam na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here