Co zrobić w sytuacji, kiedy w jednej chwili wali się całe Twoje życie? Jak opisać słowami emocje, które sprawiają Ci prawdziwy ból? Jak zrozumieć kogoś, kto odbiera Ci to, co jest najcenniejsze dla Ciebie w życiu? Czy tak głęboka rana może się jeszcze kiedyś zagoić?

Zjedźmy wspólnie ten ostatni raz śniadanie.

Słowa nie miały już żadnego znaczenia. Oboje wiedzieli, że to ich pożegnanie. Mimo tego, że każde z nich wyobrażało sobie to inaczej, nie było wyboru. To, o co kiedyś wspólnie walczyli, przepadło gdzieś raz na zawsze. Rozbiło się niczym lustro na tysiące różnokształtnych kawałków.

Dostali od życia drugą szansę. Choć może lepiej byłoby powiedzieć, że wyszarpali w bólach tę drugą szansę. Jednak instynkt okazał się silniejszy. To „coś” zawsze było między nimi. Czasami tylko próbowali tego nie dostrzegać. Czasami przymykali na to oko.

Kawa była jeszcze zbyt gorąca, aby ją wypić. Wsłuchiwali się w upływające sekundy, o których przypominał im zegar. Czas rozciągał się tak bardzo, że można było odnieść wrażenie, że wszystko zastygło w bezruchu.

Kiedy się na coś czeka, wszystko trwa dużo dłużej. Jednak, kiedy się czeka w takiej chwili, każda upływająca sekunda, jest jak cios zadany prosto w serce. Kochała go, ale wiedziała, że nie będzie mu w stanie wybaczyć. Nie tym razem. To już i tak za wiele ją kosztowało.

Nie mogła już dłużej wytrzymać tej bezdusznej ciszy. Wstała i zachrypniętym głosem powiedziała do niego: „To koniec. Chcę, żebyś zabrał swoje rzeczy.” Oboje płakali. Czy naprawdę musiało do tego wszystkiego dojść?

Chwila, w której zmieniło się wszystko.

Chcesz wiedzieć jak do tego doszło? Wystarczyło jedno automatyczne powiadomienie. Jeden email. Jedna chwila nieuwagi. Wszystko zdarzyło się wieczorem, na który oboje od dawna czekali. Ostatnio nie mieli zbyt wiele czasu dla siebie, wtedy miało się to zmienić.

Ona wróciła wcześniej. Przygotowywała kolacje, kiedy On wrócił z pracy. Chciał się tylko odświeżyć i miał jej pomóc. Trwało to jedynie chwilę, jednak to wystarczyło, aby ich wspólne życie się skończyło. Usłyszała dźwięk powiadomienia i sama do końca nie wie, dlaczego spojrzała na jego telefon. Zostawił go w kuchni, kiedy się z nią witał. To był ich ostatni pocałunek.

Była to automatyczna wiadomość. Zwykłe powiadomienie systemowe. Na ekranie wyświetlił się tylko początek, ale to wystarczyło: „masz nową wiadomość…” i podpis jednego z najpopularniejszych portali randkowych.

Przeszłość tego związku mówi zbyt wiele.

Nie zrozumiesz tego, jeżeli nie poznasz ich historii. Nie zrozumiesz JEJ zachowania, jeżeli nie dowiesz się, przez co przeszła. Nie oceniaj jej pochopnie. Nie chciałabyś znaleźć się na jej miejscu. A przynajmniej nie wtedy, kiedy to wszystko się działo.

ON kiedyś ją zdradził. Dowiedziała się o tym, bo ten romans odbił się szerokim echem w jego pracy. Wyjazd służbowy, sporo alkoholu i zbyt wiele nieprzemyślanych słów. Potoczyło się szybko i nie miało to dla niego większego znaczenia. Traktował to jako przygodę, wypadek, a może nawet pomyłkę.

Oczywiście, że się do tego nie przyznał. Żył w kłamstwie do momentu, kiedy w jego firmie zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Padły ostre słowa, pojawiły się pretensje. On traktował to jako niewinny wyskok, ale jego „koleżanka” liczyła na coś więcej. Później dowiedziała się o wszystkim cała reszta. Połączyli kropki i wszystko było jasne.

Na początku myślała, że nie będzie w stanie mu wybaczyć. Zdrada i kłamstwo, to wydawało się dla niej zbyt wiele. Jednak ON nie odpuszczał. Walczył o nią tak zaciekle, że nie wytrzymała. Dała mu drugą szansę, na którą wydawało jej się, że zasłużył (i miała rację, choć jeszcze o tym nie wiedziała).

Ponad dwa lata potrzebowała, aby mu ponownie zaufać. Jednak była szczęśliwa, że to zrobiła (a przynajmniej była szczęśliwa przez chwilę). Od tamtego momentu się zmienił. Dbał o nią i starał się jej to pokazywać. Zabiegał o nią, a ONA czuła się naprawdę ważna.

Jednak jej szczęście nie trwał długo. Kiedy opuściła gardę i zaufała mu ponownie, coś się zmieniło. Myślała, że to przez trudy codzienności. W końcu oboje dużo pracowali i to mógł być całkiem logiczny powód. Nie mieli dla siebie czasu. Zaczęli żyć z dnia na dzień i oddalali się od siebie.

Jej „szczęście” trwało niecałe osiem miesięcy. To właśnie wtedy usłyszała powiadomienie na jego telefonie. Po przeczytaniu początku wiadomości, wiedziała już wszystko. ON nie potrafi przestać. Jest draniem, który zmarnował jej tyle lat życia.

Czy potrafisz powiedzieć prawdę?

Kiedy wszedł do kuchni, bardzo szybko zniknął uśmiech z jego twarzy. Ona nie miała już siły na podchody. Powiedziała mu wprost, co o tym myśli. ON próbował się tłumaczyć. Wyjaśniał, że to tylko zabawa, taka odskocznia, taki sposób na stres.

Na początku się bronił, przepraszał i płakał. Kiedy widział, że to nie przynosi efektów, zaczął ją atakować. Próbował obarczyć ją winą. To było uderzenie poniżej pasa. Wtedy przejrzała na oczy i żałowała, że zgodziła się dać mu drugą szansę.

Nie potrafiła tego zrozumieć. Dlaczego starał się przez te dwa lata, aby wszystko zniszczyć w taki sposób? Jednak wiedziała również, że nie chce przez to wszystko przechodzić ponownie. Była pewna, że już nigdy nie będzie w stanie mu zaufać. ON tego nie potrafił pojąć, bo dla niego była to tylko zabawa. Znowu?

Nie snuła domysłów. Nie chciała wiedzieć, czy był to tylko internetowy flirt, czy może coś więcej. Nie chciała słuchać wyjaśnień. Zupełnie jej nie interesowało jej, od kiedy tak sobie z nią pogrywa. Wiedziała tylko, że nie może żyć z osobą, która ciągle kłamie.

To „coś” zawsze w nim było. Choć przez te dwa lata się starał, teraz wiedziała, że nigdy nie był z nią do końca szczery. Czasami się zastanawiała, czy wszyscy mężczyźni tacy są? Czy każdy ma coś do ukrycia? Czy każdy jest niewinny tylko do momentu, aż nie zostanie przyłapany?

Kocham i cierpię.

Wyprowadził się, a ONA nie chciała utrzymywać z nim żadnych kontaktów. Było jej ciężko, bo naprawdę go kochała. Kochała go zbyt mocno i zbyt długo przymykała oczy. Dała mu drogą szansę, bo bała się zostać sama.

Chce odbudować swoje życie. Chce odbudować samą siebie. Wie, że do tej pory żyła w iluzji. Nie obwinia go za wszystko, ma też sporo pretensji do samej siebie. Ma jednak do niego żal, że w taki sposób wykorzystał jej miłość.

Teraz zastanawia się tylko nad jednym. Czy będzie jeszcze w stanie zaufać innemu mężczyźnie? Jest dla niej za wcześnie, aby umiała odpowiedzieć na to pytanie. Najpierw musi uporządkować swoją własną głowę. Musi odzyskać zaufanie do samej siebie. A to długa droga.

Mam nadzieje, że trzymasz za Nią kciuki. Mam nadzieję, że życzysz Jej szczęścia. Mam też nadzieję, że nigdy nie znajdziesz się na jej miejscu. Miłość i cierpienie to trudna mieszanka. Czasami jednak sami komplikujemy sobie życie. Pomyśl o tym, kiedy kolejny raz przymkniesz na coś oko.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Wiem, że nie jest to łatwy artykuł. Jednak go doczytałaś do samego końca. Może to tylko oznaczać, że jesteś wierną czytelniczką mojego bloga. Zapraszam Cię więc na moją kameralną listę mailingową. Poruszam tam ciekawe i ważne tematy, którymi nie chcę dzielić się ze wszystkimi. Jeżeli chcesz się zapisać, kliknij TU.

Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here