Już w przyszłym miesiącu wybieram się na pierwszy wyjazd wakacyjny z Żoną. Mamy zamiar zwiedzić Pragę i Drezno. Przygotowuje się do tego wyjazdu i co rano chodzę na długi spacer po lesie. Słucham w tym czasie wyjątkowej książki, która na pierwszy rzut oka nie ma dużo wspólnego z prowadzeniem biznesu. Jednak w życiu lasu i prowadzeniu biznesu możemy znaleźć naprawdę dużo analogii.

Dlaczego warto poszerzać horyzonty?

To prawda, czytam zdecydowanie za dużo książek branżowych i biznesowych. Czasami mam tego po prostu dość. Potrzebuję odpoczynku i odskoczni. Potrzebuję inspiracji, którą znajduję w książkach związanych z rzeczami, na których się kompletnie nie znam.

Ostatnio padło na książkę o drzewach. Słyszałem o niej wcześniej, jednak dopiero podcast Mała Wielka Firma i rozmowa z didżejem Krzysztofem Krzemińskim, skłoniła mnie abym do niej sięgnął. I nie chodzi nawet o to, że jak byłem trochę młodszy, to też próbowałem swojej przygody za konsolą didżejską.

„Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena to książka z zupełnie innej bajki niż te, które czytam zazwyczaj. Niby drzewa i lasy są dla nas czymś oczywistym, a może nawet mało ciekawym. Teraz już wiem, że tak naprawdę nie wiemy nic o lasach i drzewach. Jednak w tej książce możemy znaleźć dużo analogii, które mogą być bardzo bliskie naszemu światu. Chodzi tu o analogie do świata biznesu.

Spacery po lesie w towarzystwie tej książki, są czymś naprawdę wyjątkowym. Z jednej strony odpoczywam i przygotowuje się do wakacyjnego wyjazdu. Z drugiej natomiast, patrzę na biznes z zupełnie nowej perspektywy. Obserwuję biznes w spokojnym rytmie lasu, który pomaga w skupieniu i głębszej refleksji.

Czy drzewa mają duszę przedsiębiorcy?

Na początek krótka historia. Wyobraź sobie, że Twoja firma przypomina nasionko jakiegoś drzewa. Może to być nasionko z szyszki, żołędzia, czy nawet bukiew (to taki orzeszek buka). Chodzi o to, że nasionko nie ma wpływu na to gdzie spadnie. Czasami zdarzają się tylko przypadki, że zostanie przeniesione przez jakieś zwierzę. Jednak nie czyni to wielkiej różnicy.

Każde nasionko musi sobie więc poradzić z tym, gdzie akurat upadnie. Wszystko zostało mu narzucone z góry. Może spaść na dobrą lub jałową glebę. Może upaść w cieniu, albo na otwartym i palącym słońcu. Nasionko nie ma nic do gadania. Może jedynie próbować urosnąć, albo poddać się już na starcie.

Jeżeli drzewa mogłyby wybierać gdzie chcą urosnąć, wiele gatunków chciałoby wypuścić swoje korzenie w tym samym miejscu. Drzewa lubią bogatą w wodę glebę, odpowiednie nasłonecznienie i przestrzeń do rozwoju. Jednak las nie wygląda w ten sposób. Idealnych miejsc do wzrostu jest bardzo, bardzo mało. Wygrywają więc te drzewa, które są skłonne iść na kompromis w pewnych kwestiach i dostosowują się do negatywnych warunków otoczenia. Czy nie przypomina Ci to czasem Twojego otoczenia biznesowego?

Krótka historia o życiu buka i dębu.

Popatrz na wielkie dęby, które przypominają dzisiejsze korporacje. Są wysokie i potężne. Dumnie rozwijają swoje olbrzymie korony. Wydaje się, że nic nie może im zagrozić, są w końcu tak duże i silne. Przetrwały nie jedną burze. Dzięki temu wzmocniły się jeszcze bardziej.

A teraz popatrz na małego buka, który zaczyna się rozwijać w cieniu wielkiego dębu. Przypomina on małą firmę lub nawet start-up. Jego liście są wrażliwe na ostre światło słoneczne, dlatego rozwijanie się w cieniu dębu mu służy. Może czerpać z tego korzyści, dzięki czemu może spokojnie rosnąć. Na początku wygląda wątle i słabiutko na tle swojego potężnego sąsiada. Wiele drzew nie miało by szans na rozwój w cieniu wielkiego dębu. Brakowało by im światła i substancji odżywczych.

Buk jest jednak sprytny. Potrafi rozwinąć sieć swoich korzeni bez względu na sąsiedztwo starego dębu. Potrafi korzystać ze światła, które przedziera się przez koronę wielkiego drzewa. Nie jest tego dużo, ale wystarczająco by ciągle wzrastać. Potrafi wykorzystać to co otrzymuje od losu. I czeka, cierpliwie czeka na swoją kolej.

Mijają dziesiątki lat, a buk przygotowuje się do ataku. W pewnym momencie jest gotowy do ofensywy. Zaczyna szybko piąć się w górę, aby przewyższyć swojego starego i powolnego towarzysza. Dąb nigdy by się nie spodziewał, że ktoś może zagrozić jego pozycji. Jednak buk przygotowywał się do tego od lat.

Kiedy buk rozpościera swoją koronę powyżej dębu, zabiera mu praktycznie 95% światła słonecznego. Staje się zachłanny i dominujący. Zmienia zupełnie swoją strategię działania. Czekał na swoją okazję i ją wykorzystał. A dąb nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Dąb jest w końcu wielkim drzewem, które potrzebuje dużo światła. Bez światła nie może się rozwijać, co prowadzi do jego powolnej śmierci.

Czy nie przypomina Ci to czasem świata biznesu? Różnica polega na tym, że w lesie takie zmiany trwają dziesiątki, a nawet setki lat. W świecie biznesu dzieje się wszystko zdecydowanie szybciej. Kiedy zaczniesz obserwować rynek uważnie, możesz nabrać przekonania, że zmiany dzieją się w coraz szybszym tempie. Myślę, że tak właśnie jest i nasze biznesowe buki, nie muszą już tyle czekać na swoją szansę.

Czy Twoja firma przypomina buka, czy dąb?

Jaka jest Twoja pozycja na rynku? Jesteś dużym i dobrze ugruntowanym dębem? A może jesteś cierpliwym bukiem, który korzysta z tego co ma? Czy potrafisz dostosowywać się do zmian? A może uważasz, że nic nie może zagrozić Twojej pozycji?

Zarówno buki jak i dęby, muszą wypracować zupełnie inną strategię na swój rozwój. Nie chodzi nawet o to, aby kłócić, która z tych strategii jest lepsza. Trzeba raczej zrozumieć, że każda z nich jest inna. Jeżeli działasz wbrew swojej naturalnej strategii na rozwój, Twoja firma może wpaść w poważne kłopoty.

Głównym problemem dębów jest to, że nie są elastyczne w działaniu. Zbyt długo przygotowują się do zmian rynkowych. Lekceważą też znaczenie innych firm, które wydają im się cherlawe i wątłe. Jednak wiele dębowych firm, potrafi sobie radzić znakomicie. Wewnątrz swojej struktury, tworzą małe bukowe oddziały, które są z natury bardziej elastyczne. Wiele z tych projektów może się nie udać, jednak korzyści z tych, które się udają, są ogromne dla całej firmy. Obrazowy przykład, prawda?

Problem buków jest inny. Niektóre z nich zbyt długo czekają na swoją szansę i nie starcza im sił, aby w pewnym momencie wystrzelić i zawalczyć o dominującą pozycję. Są to dobrze rokujące firmy, które w pewnym momencie swojego wzrostu się zatrzymują. Nie potrafią przeskoczyć etapu, który może być najtrudniejszym zwrotem w ich biznesowym życiu.

Inne buki mają problem z wykorzystaniem tego, co przynosi im rynek. Nie potrafią uczyć się na czyichś błędach i ciągle popełniają własne. Zamiast korzystać z dobrodziejstwa, jakie niesie za sobą rozwijanie się w cieniu dębu, próbują udawać, że są już dębami. To nigdy się nie uda, bo zawsze widać, kto rośnie w cieniu.

Siłą buka jest jego umiejętność dostosowywania się do trudnych warunków. Tam gdzie inne gatunki drzewa mówią pas, buk z radością się rozwija. Buk potrafi zrobić atut z tego, że rozwija się w trudnym otoczeniu. Szuka swojej niszy i dzięki temu wyróżnia się na tle konkurencji. Jednak nigdy nie osiągnie pełni swojego potencjału, jeżeli w pewnym momencie nie zaryzykuje. To właśnie jest kolejna siła buka.

Wnioski?

Wnioski musisz wyciągnąć sam. Przedstawiłem Ci tylko krótką historię o drzewach i lesie. Pokazałem Ci, że z wielu źródeł możesz czerpać inspirację. Wiem, że znalazłeś w tym analogię do swojego biznesu. Nie wiem jednak, która strategii jest dla Ciebie bliższa.

Pamiętaj, że nie ma lepszych lub gorszych strategii na rozwój biznesu. Są one po prostu zupełnie różne. Wybierz strategię, która pasuje do Ciebie, Twoich pracowników i klientów. Nie staraj się jednak być na siłę dębem, kiedy po prostu jesteś bukiem. To główne przesłanie, które powinieneś zapamiętać.

Las uczy pokory i cierpliwości. Pokazuje, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Czasami jednak można z tego zrobić swój atut. Jako ludzie mamy często złudne przeświadczenie, że mamy wpływ na wszystko. Czasami jednak los przynosi nam niespodzianki, które albo zaakceptujemy i się do nich dostosujemy, albo wiecznie będziemy rozpatrywać swoje straty.

Przyznam się szczerze, że zupełnie inaczej patrzę teraz na las. Mimo tego, że od dziecka mieszkam nad lasem, a mój tata jest stolarzem i z drzewem miałem do czynienia praktycznie od zawsze. Zdałem sobie sprawę, że tak wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Jednak dzięki temu świat jest taki ciekawy i każdego dnia możemy się o nim czegoś dowiedzieć.

Właśnie takiej ciekawości świata Ci życzę. Czasami warto zamienić swoją książkę biznesową na coś innego. Biznes to życie, a inspiracje związane z życiem możesz znaleźć w wielu miejscach. Patrzenie z boku, z góry, czy po prostu z innej perspektywy, potrafi nam otwierać oczy. Polecam Ci to z całego serca.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog pracujący w biznesie.

4 KOMENTARZE

  1. […] Zacząłem się nad tym zastanawiać, kiedy szczerze przyjrzałem się swoim biznesowym osiągnięciom. Od wielu miesięcy wstaję o 6:00 przez 6 dni w tygodniu. Pracuję z przerwami do ok. 19 lub 20 każdego dnia. To bardzo długo. Zdecydowanie za długo, jeżeli szczerze przyznam się do własnych osiągnięć. Zaczynam więc wprowadzać drobne zmiany. Zamiast standardowej rozgrzewki przed pracą, zacząłem chodzić na spacery do lasu (możesz przeczytać o tym więcej w artykule: Czego przedsiębiorcy mogą się nauczyć od drzew?). […]

  2. Panie Patryku bardzo konkretny wpis! Podoba mi się w jaki sposób prowadzi Pan bloga i jakie tematy są poruszane, Pańskiego bloga dodaję do zakładki ulubione. Miłego dnia i proszę dalej pisać..

    • Dzięki za ten komentarz:) Bardzo się cieszę, że blog się podoba. Fajnie, że ten komentarz pojawił się właśnie pod tym wpisem. Jest on dla mnie szczególny z kilku powodów, ale nie spodziewałem się, że wywoła takie zainteresowanie. W końcu czego przedsiębiorca może się nauczyć od drzew, prawda?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here