Podobno pieniądze są odpowiedzią na każdy spadek motywacji. Jednak tak myślą tylko osoby, które o motywacji nie mają bladego pojęcia. Temat ten od dawna spędza sen z powiek psychologom. Odkryli oni, że motywacja rządzi się swoimi własnymi prawami. Chcesz poznać sekret prawdziwej motywacji?

„Prehistoryczne” myślenie o motywacji.

Ludzi napędzają dwie ogromne siły. Pierwsza z nich to popędy biologiczne. Drugą są nagrody i kary. Pewnie do tej pory nic Cię w tym nie zaskakuje. Popędy biologiczne są wspólne dla ludzi i zwierząt. Działamy by żyć, a więc dbamy o zaspokojenie pragnienia i głodu. Napędzają nas również popędy cielesne. Aby zaspokoić swoje podstawowe popędy biologiczne, zazwyczaj nie brakuje nam motywacji.

W podobny sposób często patrzymy również na motywację zewnętrzną. Nagrody i kary są dla wielu osób podstawowym źródłem motywacji. To, że pieniądze i inne zewnętrze zachęty są dla nas najsilniejszym motywatorem, jest jednym z najsilniejszych mitów, których nie może wykorzenić z naszej świadomości współczesna psychologia.

Nie ma się jednak co temu dziwić. Działanie kar i nagród widać na pierwszy rzut oka. Kiedy pracodawca obiecuje, że podniesie ci pensję, zaczynasz się bardziej starać. Kiedy dziecko popełni jakiś błąd, dostaje karę na komputer i stara się nie popełniać tego błędu więcej. A przynajmniej chcielibyśmy, aby motywacja działała w tak prosty sposób.

Ciągle jesteśmy mamieni nagrodami, wyróżnieniami, pochwałami i drogimi prezentami. Jesteśmy również pod presją kar, które są konsekwencją naszych działań. Wydawać by się mogło, że większość naszej motywacji opiera się właśnie na mechanizmach psychologicznych związanych z nagrodami i karami.

Większość przedsiębiorców myśli w ten sposób, dlatego nieustannie próbują zastosować ten rodzaj motywacji na swoich pracownikach. Jednak w tym artykule pokażę Ci wyraźnie, że to nie jedyny i na pewno nie najsilniejszy rodzaj ludzkiej motywacji. Wyniki te zaskoczyły nawet samych psychologów, więc mam nadzieję, że dla Ciebie będą równie ciekawe.

Małpa, która potrafi rozwiązywać zagadki.

Trzeba mieć sporą fantazję, aby zaprojektować eksperyment, w którym to osiem małp miało za zadanie rozwiązywać zagadki. Tego wyzwania podjął się już w 1946 roku profesor psychologii z Uniwersytetu Wisconsin, Harry F. Harlow. Warto zapamiętać to nazwisko, ponieważ jest to bardzo ciekawa postać w psychologii.

Zagadka, którą miały rozwiązywać małpy, przypominała trochę pułapkę na myszy. Składała się z trzech elementów. Aby ją rozwiązać, trzeba było podnieść zamocowany na deseczce zawias. Jednak aby to zrobić, trzeba było najpierw wykonać dwie prostsze czynności. Trzeba było wyjąć szpilkę, która blokowała haczyk, a później dopiero odbezpieczyć ten haczyk.

Nie musisz sobie tego nawet wyobrażać. Chodzi jedynie o to, abyś zdawała sobie sprawę, że było to zadanie trudne dla małp. To tak jakby prosić dziecko o otworzenie blokady na rower, ale nie podać mu odpowiedniego kodu.

Badacze mieli w planach uczyć małpy rozwiązywania tych zagadek. Chcieli jednak najpierw zobaczyć, jak małpy zareagują na sam wygląd tych dziwnych urządzeń. Włożyli więc je do klatek, a na następny dzień chcieli rozpocząć trening. Jednak małpy po chwili same zaczęły się interesować zagadkami, bez żadnej dodatkowej zachęty. Były ciekawe czym są te dziwnie wyglądające pudełka.

Było to niesamowite, ponieważ od razu można było zauważyć, że małpy robią to z przyjemnością i dużym skupieniem. Bawiły się i eksperymentowały, aby w końcu znaleźć prawidłowe rozwiązanie. Przypominam, że właściwa nauka rozwiązywania tej zagadki miała się odbyć kolejnego dnia.

Małpy nie potrzebowały dodatkowej zachęty. Nie otrzymywały jedzenia, ani pochwał za swoje działanie. Jednak same z siebie miały potrzebę rozwiązać zagadkę. Zupełnie nie zgadzało się to z wcześniejszymi badaniami, które pokazywały, że główną motywacją do działania są nagrody i kary.

Harlow stwierdził, że małpy rozwiązywały zagadki tylko dla samego działania. Nie potrzebowały zachęty zewnętrznej, dlatego takie zachowanie nazwano motywacją wewnętrzną. Było to odkrycie tak rewolucyjne i sprzeczne z tym, co do tej pory sądzono, że przez następne 20 lat, nikt do końca nie potrafił go wyjaśnić. Nawet sam Harlow poddał się i zmienił obiekt swoich badań.

Co ciekawe, Harlow w dalszej części eksperymentu, próbował nagradzać małpy rodzinkami. Czy efekt ich działań był lepszy? Czy starały się bardziej? Czy szybciej rozwiązywały zagadki? Wyniki zaskoczyły wszystkich, bo kiedy pojawiła się nagroda zewnętrzna, małpy zaczęły popełniać więcej błędów, a czasami nawet traciły chęć na rozwiązywanie zagadki. W jaki sposób można to wyjaśnić?

Czy pieniądze motywują do działania?

Po 20 latach za rozwiązanie zagadki motywacji wewnętrznej zabrał się Edward Deci. Przygotował on prosty eksperyment, w którym kazał badanym układać z klocków odpowiednie kształty. Nie było to proste zadanie i można je było traktować jako dość wymagającą łamigłówkę.

Podzielił on badanych na dwie grupy. W każdej z grup badani rozwiązywali łamigłówki z klocków przez trzy kolejne dni. W pierwszej grupie każda sesja z łamigłówką wyglądała w ten sam sposób. Dostawali oni kilka kształtów do ułożenia, po czym kończyli badanie. Natomiast druga grupa w trakcie drugiego dnia eksperymentu, za każde poprawne rozwiązanie miała dostać wynagrodzenie pieniężne.

Jak nie trudno się domyślić, pieniężna nagroda zmotywowała osoby z drugiej grupy i przykładały się one dużo bardziej do wykonania zadania w tym drugim dniu. Jednak trzeciego dnia eksperymentu, powiedziano drugiej grupie, że budżet na wypłaty się skończył, i że tego dnia nie dostaną pieniędzy za poprawne rozwiązania. Była to więc sytuacja dokładnie taka sama, jak pierwszego dnia, kiedy również nie otrzymywali pieniędzy za swoje zadanie, a mimo to je wykonywali.

Kiedy porównano grupy zauważono, że w pierwszej grupie każdego dnia wyniki były do siebie bardzo podobne. Jednak w drugiej grupie, wyniki znacznie się pogorszyły trzeciego dnia. Badani przyzwyczaili się do nagród zewnętrznych, które otrzymywali drugiego dnia, a kiedy trzeciego dnia je stracili, nie mieli motywacji do działania. Był to ciekawy wynik, ponieważ Ci sami badani rozwiązywali zadanie bez nagrody zewnętrznej pierwszego dnia.

Przypomina to więc sytuację z małpami, które traciły motywację wewnętrzną w momencie, kiedy za poprawne wykonanie zadania dostawały nagrodę zewnętrzną. Dlaczego tak się dzieje, że nagradzanie zewnętrzne w jakiś sposób „psuje” motywację wewnętrzną?

Motywacja bywa przewrotna.

Jak pokazały badania Deciego, nagrody zewnętrzne nie zawsze działają tak, jakbyśmy się tego spodziewali. Pieniądze mogą motywować do działania, ale efekt ten nie utrzyma się na długo. Jak pisał sam Deci, kiedy za jakieś działanie ktoś otrzyma nagrodę zewnętrzną (np. pieniądze), to traci on swoją wewnętrzną motywację.

Z nagrodami zewnętrznymi jest jak z kawą, mogą one pobudzać tylko na krótko. Nawet najlepsza filiżanka dobrej kawy, nie zastąpi Ci snu. Dlatego w dzisiejszym świecie tak ważne jest poszukiwanie i podsycanie motywacji wewnętrznej. Jednak z tym mamy największy problem.

Nadal wiele osób wierzy w mit motywowania za pomocą kija i marchewki. Nie przywiązują oni uwagi do wielu badań, które pokazują, że nagrody zewnętrzne mogą odebrać nam chęć robienia czegoś, co do tej pory robiliśmy za darmo.

Ludzie mają w sobie naturalną potrzebę do poszukiwania nowości i wyzwań. Każdy z nas chce się rozwijać i wykorzystywać swoje zdolności. Na tych podstawach bazuje właśnie motywacja wewnętrzna. Dlatego jeżeli chcemy ją wzmocnić, nigdy nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na nagrodach i karach za jakieś zachowanie.

Deci poświęcił wiele lat ze swojego życia, aby udowodnić swoją teorię. Sam musiał odnaleźć w sobie wielką motywację, ponieważ bardzo wiele osób, które się z nim nie zgadzały, starały się mu za wszelką cenę przeszkadzać w dalszych badaniach. Nie ma się co dziwić, bo wsadził on kij w mrowisko, na którym opierała cała dotychczasowa wiedza o motywacji i zarządzaniu.

O czym warto pamiętać w kontekście motywacji?

Najważniejsze abyś pamiętała, że ludzie nie zachowują się jak maszyny, które czekają tylko na pozytywne wzmocnienia. W wielu sytuacjach, podejmujemy się jakiegoś wyzwania bez względu na to, czy dostaniemy za nie pieniądze, czy nie. Robimy to często dla własnej satysfakcji, z której wynika motywacja wewnętrzna.

Jednak bardzo łatwo stłamsić taką motywację. Wystarczy, że w nieodpowiednim momencie pojawią się nagrody, które powoli wygaszą naszą motywację wewnętrzną i zastąpią ją motywacją zewnętrzną, która jest ulotna. Mam nadzieję, że do głowy od razu przychodzą Ci przykłady, w których trzeba na to uważać.

Najsmutniejsze jest jednak to, że wiele firm działa do tej pory tak, jakby badania Deciego nigdy nie miały miejsca. Szefowie tych firm nadal wierzą w siłę nagród i kar. W takich firmach trudno o satysfakcję z pracy. Jeżeli Twój szef nie potrafi wzmacniać Twojej motywacji wewnętrznej, prędzej czy później, będziesz zastanawiała się nad zmianą pracy.

Jesteśmy istotami, które ciągle poszukują sensu. Sensem naszego życia jest satysfakcja i duma z tego co robimy. Pieniądze motywują nas tylko przez krótki czas. Bez dbania o motywację wewnętrzną, nigdy nie będziemy w stanie utrzymać swojego zaangażowania na wysokim poziomie. Bez właściwej motywacji wewnętrznej, nigdy nie będziemy w stanie przekraczać własnych granic i się rozwijać.

Sekret motywacji jest bardzo prosty, ale trudno go zrozumieć. Istnieje bardzo cienka granica między prawdziwa wewnętrzną motywacją, a motywacją zewnętrzną, która zależna jest wyłącznie od nagród i kar. Tak jak motywacja wewnętrzna potrafi przezwyciężyć pojawiające się trudności, tak motywacja zewnętrzna znika natychmiast, kiedy tylko zaczyna brakować nagród.

Jak pokazały badania Deciego, ludzie potrafią zaangażować się w jakieś działanie z czystej ciekawości. Jednak jeżeli zaczniemy im za to płacić, po pewnym czasie stracą swoją naturalną ciekawość. Warto wykorzystywać wnioski z tych badań w codziennym życiu. Kiedy nagradzamy pracowników, albo swoje dzieci, warto zastanawiać się, czy ta nagroda nie osłabi ich motywacji wewnętrznej.

Wiele osób zbyt dużą wagę przykłada do motywacji zewnętrznej, bo jej efekty bardzo szybko można zauważyć. Jednak jest to działanie na krótką metę. Jeżeli chcemy, aby ktoś naprawdę się zaangażował, musimy pomóc mu rozbudzić w sobie motywację wewnętrzną. To trudne zadanie, ale warto się go podjąć. Motywacja nie jest taka prosta jak mogło się nam wydawać, dlatego mamy z nią często tak duży problem.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Podobał Ci się artykuł o motywacji? Więcej takich inspiracji znajdziesz również na moim Facebooku: Psychologia, coaching i rozwój osobisty. 

 

Coś do poczytania dla kobiet:

Co zrobić, kiedy w związku zaczyna brakować emocji?

Coś do poczytania dla mężczyzn:

Jak stać się mężczyzną, którego pragną kobiety?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here