Strona główna » Czy sukces można opisać w 5 krokach?

sukces w 5 krokach Patryk Wójcik

Czy sukces można opisać w 5 krokach?

Rozpocząłem dzisiejszy dzień od zastanawiania się nad sensem słów Brucea Lee: „Jak będziesz spędzał zbyt wiele czasu myśląc nad czymś, nigdy tego nie zrobisz. Zrób przynajmniej jeden krok dziennie w kierunku swojego celu”. Zacząłem się zastanawiać, czym jest sukces i dlaczego tak jest, że niektórym osobom, udaje się coś w życiu osiągnąć, a innym nie. Jako psycholog i coach często obserwuję zmaganie ludzi, którzy poszukują swojej własnej definicji sukcesu. Czy można opisać sukces w 5 krokach? A może powinienem zapytać inaczej, czy potrafisz zrobić choćby jeden krok, który przybliży Cię do sukcesu?

Krok I: Odroczona gratyfikacja.

Lata 60, na Uniwersytecie Stanfordzkim, Walter Mischel prowadzi swoje rewolucyjne badania. Z pozoru banalne, polegające na sprawdzeniu, czy dzieci potrafią oprzeć się pokusie zjedzenia jednej słodkiej pianki, aby po pewnym czasie, dostać za swoją wytrwałość dwie. Z ekonomicznego punktu widzenia, sytuacja jest bardzo prosta. Wystarczy trochę poczekać, a zyskamy dwa razy więcej. Czy jednak, człowiek zawsze zachowuje się zgodnie z prawami ekonomii? Chyba już nikt nie wierzy w mit, człowieka szalenie racjonalnego, który kieruje się w życiu surowymi prawami maksymalizacji zysku. W przytaczanych badaniach, tylko około 30% dzieci, potrafiło poczekać 15 minut na większą nagrodę. Test ten powtarzany był wielokrotnie i nie tylko na dzieciach. Zdolność do odraczania gratyfikacji, a więc rezygnowanie z małych i szybkich zysków, w celu odniesienia większego sukcesu, w późniejszym czasie, jest jedną z najważniejszych zasad determinujących sukces. Jest to pewnego rodzaju strategia podejmowania decyzji. Z tą samą sytuacją, zmagamy się w naszym życiu niemal nieustannie. Osoby, które potrafią oprzeć się pokusie i są wytrwałe w dążeniu do celu, mają zdecydowanie większą szansę na osiągnięcie sukcesu w życiu. Jest to bardzo prosta zależność, ponieważ ludzie, którzy odnieśli sukces, popełnili po drodze masę błędów. Na podstawie tych błędów, wyciągnęli wnioski, nauczyli się przekraczać pewne ograniczenia i w ostatecznym rozrachunku, osiągnęli swój cel. Osoby, które nie charakteryzują się umiejętnością odraczania gratyfikacji, są skłonne do przekładania ważnych zadań na „jutro”. Skupiają się natomiast na zadaniach i czynnościach, które w danym momencie przynoszą im zadowolenie. Ważne jest więc uświadomienie sobie własnego sposobu działania. Czy jestem osobą wytrwałą, która może się pochwalić zdolnością do odraczania gratyfikacji, czy też nie? Jeżeli zaczniemy się nad tym zastanawiać, to zaczniemy również uważniej przyglądać się własnym wyborom. Jest to podstawa do zmiany, szczególnie, jeżeli nasze dotychczasowe efekty, nie są dla nas zadowalające.

Krok II: Uporządkowana struktura dnia.

Już we wcześniejszym wpisie o flow, pisałem o tym, jak szalenie istotna jest w życiu struktura i porządek. Nie powinniśmy mylić tego jednak, z życiem schematycznym i pozbawionym innowacyjności. Struktura i właściwy porządek dnia, zapewnia nam możliwość skupienia się właśnie na działaniach przynoszących najlepsze rezultaty. Dobrym pomysłem, na ułożenie sobie skutecznego planu dnia, jest wstawanie zawsze o tej samej porze. Człowiek funkcjonuje według pewnego, specyficznego dla siebie, cyklu dobowego. Jeżeli cykl ten jest powtarzalny, nie musimy walczyć z zakłóceniami, jakie się w nim pojawiają. Jeżeli mamy dobrze zaplanowaną strukturę dnia, może się tak zdarzyć, że po pewnym czasie, zaczniemy budzić się jeszcze zanim zadzwoni budzik. Nasz organizm sam będzie wiedział, że jest to pora na wstanie. Co więcej, dzięki regularności, w naszym cyklu dobowym, będziemy dokładnie wiedzieli, kiedy najlepiej nam się pracuje, a kiedy warto poświęcić czas na coś mniej wymagającego. Każdy z nas jest inny, nawet mimo tego, że wiele cyklów dobowych różnych ludzi, może być do siebie podobnych, warto zadbać o to, aby poznać swój indywidualny system działania. Zacznijmy więc od regularnego wstawania, każdego dnia i zacznijmy swoją własną obserwację. Kiedy wstajemy rano, aby nie poświęcać zbyt wiele czasu na szukaniu celu i sensu na ten dzień, warto zadbać o pewną powtarzalną strukturę poranka. Ma to być czas, który zmotywuje nas do dalszej pracy. Powinien być to też czas, który wprawi nas w dobry nastrój. Warto wypracować sobie zestaw porannych rytuałów. Niech to będzie wyjątkowy czas dla nas, który będziemy mogli poświęcić na swoje pasje. Zacznijmy dzień od czegoś co lubimy. Jeżeli ma być to nasza pasja, niech to będzie poszerzanie wiedzy na jej temat. Możemy również czerpać przyjemność z poznawania nowych dziedzin, na które w innym momencie nie mamy czasu. Dostosujmy ten czas do własnych potrzeb i zadbajmy o to, żeby choć na chwilę, skupić się na tym, co naprawdę lubimy. Dobrym pomysłem na rozpoczęcie dnia, będzie aktywność fizyczna. Niech to będzie nawet chwila ćwiczeń, które lubimy i nie sprawiają nam większego kłopotu. Jeżeli wybierzemy ćwiczenia trudne, będziemy ich unikać, co może spowodować również niechęć do samego wstania z łóżka. Jeżeli wstaniemy później, będziemy mieli wymówkę, aby nie ćwiczyć. Niech to będą proste ćwiczenia, które rozbudzą nas i zapewnią dobre dotlenienie. To zmotywuje nas do dalszego działania.

Dobra struktura dnia, to nie tylko poranek. Warto w swoim uporządkowanym planie na dzień, zostawić trochę miejsca na drobne zmiany. Często ćwiczeniem, które pomaga poszerzyć spojrzenie na życie i nauczyć nas uważności, jest robienie codziennych i powtarzalnych czynności w nowy dla nas sposób. Mogą to być drobne czynności i drobne zmiany. Kiedy popadniemy w rutynę, nasza droga do pracy, nasze śniadanie itd. będą serią stale powtarzających się schematów. Będzie to powodowało, że coraz mniej będziemy się skupiać na tych czynnościach, ale także na otoczeniu, które przestanie nas zaskakiwać. Nie jest to korzystny stan, ponieważ wiele inspiracji może nam umknąć z powodu nudnej rutyny. Co innego rutynowy początek dnia, który ma być dla nas miłym czasem i motywacją. A co innego czas, który traktujemy jako przykry obowiązek. Na przykładzie drogi do pracy, można to pokazać najlepiej. Zamiast ciągle jeździć tą samą drogą, zmieńmy ją. Jeżeli stale jeździmy samochodem, możemy przesiąść się na jeden dzień na rower lub do środków komunikacji miejskiej. Możemy wyjechać wcześniej i poznać inną drogę, zobaczyć inne miejsca. To skłania do refleksji. Takie małe zmiany, mogą wyrwać nas z rutyny czynności, które do tej pory traktowaliśmy jako przykrą konieczność.

Jeszcze inną rzeczą, o którą warto zadbać w strukturze swojego dnia, to zachowanie odpowiedniego balansu między życiem osobistym, a zawodowym. To moment w którym wychodzimy z roli pracownika, szefa, a stajemy się partnerem, małżonkiem, czy rodzicem. Warto mocno stawiać granice między tymi rolami, ponieważ przenikanie się tych ról, powoduje dużą część problemów w naszych relacjach. Nie zapominajmy też o sobie. Dzień rozpoczęliśmy od czegoś przyjemnego dla nas, a zakończyć go powinniśmy pewnym podsumowaniem. Warto znaleźć choć trochę czasu, aby zatrzymać się i podjąć próbę refleksji nad minionym dniem. Dobre podsumowanie dnia, kiedy stanie się dla nas naturalne, może być dla nas wielkim krokiem naprzód. Będziemy na podstawie tego podsumowania, mogli korygować własne działania. Co danego dnia zrobiłem dobrze, a co źle. Co mogę poprawić, nad czym powinienem bardziej się skupić, a co powinienem całkowicie sobie odpuścić. Taka chwila refleksji potrafi nam ustawić kolejny dzień, na zupełnie inne tory. Drobne poprawki, są często odpowiedzialne za kolosalne zmiany. Pomyślcie tylko o sportowcach, którzy zdobywają mistrzostwo świata. Tam decydują niuanse, milimetry. To jest właśnie siła drobnych poprawek.

Krok III: Weź na siebie odpowiedzialność.

Naturalnym zachowaniem dla większości ludzi, jest przypisywanie sobie sukcesów, natomiast o porażki obwiniamy innych. Siłę brania odpowiedzialności za swoje decyzje, idealnie oddaje teoria stworzona przez amerykańskiego psychologa, Juliana Rottera w latach 60 XX wieku. Stworzył on pojęcie poczucia umiejscowienia kontroli, które może być wewnętrzne lub zewnętrzne. Osoby, które kontrole przypisują czynnikom zewnętrznym, nie biorą odpowiedzialności za swoje decyzje. Wiąże się to z tym, że świat postrzegają jako miejsce, którym rządzą stałe i niezmienne reguły. Oni sami nie mają natomiast żadnego wpływu na to, aby owe reguły zmienić. Są to osoby, którym głównym motywem działania, jest unikanie porażek. Często zbyt surowo oceniają siebie, stwarzają sobie niemożliwe do osiągnięcia standardy, przez co są niezadowoleni z siebie i swoich osiągnięć. Szukają też aprobaty społecznej i zależy im na byciu akceptowanymi przez innych. Są bardzo wyczuleni na krytykę innych osób i w łatwy sposób ulegają ich opinii. Ciężko jest więc im obrać własny cel, bo są sterowani przez stale zmieniające się otoczenie oraz potrzeby innych ludzi. Można powiedzieć, że zatracają pewność tego kim są i dokąd właściwie zmierza ich życie. Zachowanie takich osób jest zmienne i zależne od warunków zewnętrznych, ciężko jest więc na nich polegać. Nigdy nie możemy być pewni tego, jak zachowają się w danej sytuacji, dlatego trudno jest im zaufać. Wykazują się również biernością w życiu, a więc nie są skłonni do podjęcia działań z własnej inicjatywy. Jak widać po tym opisie, nie są to osoby, które są nastawione na osiąganie sukcesów. Ich podejście do życia, utrudnia im skuteczne działanie.

Całkowicie odmiennie wygląda sytuacja osób, które kontrolę przypisują czynnikom wewnętrznym. Uważają one, że mają znaczący wpływ na to, jak wygląda ich życie. Podejmują decyzje i są świadomi tego, że odpowiedzialność leży po ich stronie. Ich główną motywacja jest osiągnięcie sukcesu. Co więcej, sukces który osiągną w jednej dziedzinie, utwierdza ich w przekonaniu, że są w stanie wiele osiągnąć i wpływa pozytywnie na dalsze działania w innych obszarach. Można powiedzieć, że sukces na zasadzie efektu kuli śnieżnej, nabiera u nich rozpędu. Na pewno znacie wiele takich osób, o których się mówi, że czego by się nie dotknęli, zamienia się w złoto. Osoby, które mają wysokie wewnętrzne poczucie kontroli potrzebują niezależności. Starają się panować nad swoim życiem i wierzą w to, że ich praca  i wysiłek, przyniesie konkretne rezultaty. Nie oglądają się na innych, tylko robią. Są zdolni do podejmowania decyzji, nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Sama wiara w to, że są w stanie zmieniać świat i otaczającą ich rzeczywistość, jest ich głównym motorem napędowym. Z opisu tej osoby wynika, że jest ona nastawiona na sukces. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że osoba taka przyciąga sukces, który wcześniej, czy później pojawi się w jej życiu. Tak po prostu do tego życia podchodzi. Jest to jeden z głównych aspektów pracy nad przekonaniami w pracy coachingowej. Zmagamy się często z problemem umiejscowienia kontroli. Sama świadomość tego jest już pomocna, jednak jest ona tylko początkiem pracy nad własnym nastawieniem. Aby odnieść sukces, trzeba wziąć sprawy we własne ręce, nie liczyć na sukces, który spada z nieba. Mówiąc najprościej, korzystniej jest wierzyć w to, że sam zarobię milion złotych, niż w to, że wygram milion z lotto. Prawdopodobieństwo zarobienia takiej sumy jest dużo większe, dlatego pamiętaj o tym za każdym razem, kiedy kupujesz los.

Krok IV: Zadbaj o relacje z innymi.

Przede wszystkim warto sobie zdać sprawę z tego, że sukces nie bierze się tylko ze zdolności intelektualnych. Warto przytoczyć tu badania rozpoczęte w 1921 roku w Kalifornii, przez Lewis Terman. Przebadał on tysiące osób testami na inteligencję i wybrał grupę 1470 osób, które jego zdaniem były szczególnie wybitne. Grupę tą nazwano Termitami, a osoby wchodzące w jej skład, miały być skazane na sukces, ze względu na swoje wybitne zdolności intelektualne. Jednak wyniki okazały się zupełnie inne. Spora część z tych osób skończyła studia, miała dobrą pracę i zarabiała całkiem przyzwoicie. Nikt jednak z tej grupy, nie odniósł spektakularnego sukcesu. Eksperyment ten pokazał, że sama inteligencja to nie wszystko, liczą się również osiągnięcia życiowe, które w dużej mierze związane są ze zdolnościami budowania relacji z innymi ludźmi. To właśnie inteligencja społeczna jest czynnikiem, który ułatwia nam osiągnięcie sukcesu. Inteligencja społeczna związana jest z umiejętnością rozwiązywania konfliktów i problemów. Ułatwia to budowanie trwałych i głębokich relacji z innymi ludźmi. Zapewnia nam możliwość owocnej współpracy z innymi, co przekłada się na przekraczanie naszych osobistych ograniczeń. Inteligencja społeczna wiąże się też z dojrzałością moralną, a to ułatwia nam budowanie zaufania z innymi. Osoby o wysokiej inteligencji społecznej są uważane za bardziej stałe w swoich poczynaniach, a więc łatwiej jest nam powierzyć im swoje tajemnice. Dzięki budowaniu relacji z innymi, mamy dostęp do szerszego spojrzenia na świat. Możemy prowadzić dyskusje i analizować informacje zwrotne z otoczenia. Możemy wyciągać wnioski i w łatwiejszy sposób uczymy się na błędach, zarówno swoich  jak i cudzych. Sukces i przełom, pojawia się bardzo często w bardzo nieformalnych i mniej oficjalnych sytuacjach.

Znakomitym przykładem na to, jest historia pewnego laboratorium zajmującego się innowacjami. Każdy z naukowców, zajmował się swoją dziedziną i nie miał czasu, na rozmowy i nawiązywanie kontaktu z innymi. W laboratorium tym, było jednak jedno magiczne miejsce. Był to zlew, do którego wszyscy odstawiali kubki do kawy. Naukowcy są bardzo zajętymi ludźmi, więc odstawiali te kubki, do momentu, aż nie było już w czym pić kawy. W laboratorium tym, była też pewna niepisana zasada, która mówiła, co należy zrobić w sytuacji, kiedy skończą się wszystkie czyste kubki. Kiedy już dochodziło do takiego momentu, wszyscy naukowcy, od znanych profesorów do świeżo upieczonych doktorów, spotykali się w kuchni i wspólnie zaczynali myć kubki. Mycie kubków nie jest czynnością trudną, która wymaga wielkiej uwagi, jednak potrzeba na to czasu. Jest to na tyle rutynowa czynność, że nie przeszkadza ona w rozmowach, na różne, nawet skomplikowane tematy. I tak właśnie, powstawała najbardziej wartościowa nauka w tym miejscu. To na styku tych wielu dziedzin i znakomitych umysłów, powstawały prawdziwe innowacje. Relacje budowane z innymi pozwalały przekraczać własne ograniczenia i słabości. Jeżeli więc, chcemy zwiększyć swoje szanse, na odniesienie sukcesu, powinniśmy budować relacje z innymi ludźmi. Jednak muszą to być osoby, które pozwolą nam wzrastać, a nie będą ciągnęły nas w dół. Musimy zapewnić sobie nasz własny zlew z kubkami po kawie, a więc miejsce, w którym będziemy mogli wspólnie rozwijać się i wzrastać. Relacje oparte na uznaniu, zaufaniu i szczerości, pozwolą nam nie tylko odnieść sukces, ale też pozwolą nam na wspólną radość i świętowanie tego sukcesu.

Krok V: Bądź głodny sukcesu.

Steve Jobs zakończył swoje słynne wystąpienie na Stanfordzie słowami: „stay hungry, stay foolish”, co w wolnym tłumaczeniu, zachęca nas do pozostania nienasyconymi i szalonymi w działaniu. To właśnie taki głód sukcesu popycha nas w działaniu i przekraczaniu barier. Taki głód sukcesu, może być naszym głównym motywatorem w działaniu. Psycholog David McClellan z Harvardu, w swojej teorii motywacji, wyróżnił trzy podstawowe potrzeby człowieka. Były to potrzeby przynależności, władzy i potrzeba osiągnięć. To właśnie potrzeba osiągnięć zapewnia nam stałą satysfakcję w rozwoju. Potrzeba osiągnięć skłania nas też do ciągłego poszukiwania celów. Cele takie są dla nas wyzwaniem, ale są też realistyczne i w zasięgu naszych możliwości. To jest wyjątkowo ważne, ponieważ osoby takie nie tylko marzą o osiąganiu pewnych celów, ale też je osiągają. Są więc skuteczne w swoich dążeniach. I to właśnie realistyczne podejście do wyznaczania celów, wyróżnia ich z tłumu marzycieli, którzy bujają w obłokach, zamiast skupić się na konkretnym działaniu i osiągania poszczególnych celów. Osoby z wysoką potrzebą osiągnięć, charakteryzują się skupieniem na realizacji priorytetowych działań. Wiedzą bowiem, że tylko rzeczy istotne warto wykonać, a wszystko inne jest tylko stratą sił i czasu. Osoby te bazują również na swoich wcześniejszych sukcesach, które stają się dla nich podstawą do podejmowania nowych wyzwań. Wysoka potrzeba osiągnięć ułatwia także poszukiwania wiarygodnej informacji zwrotnej. Potrzeba osiągania sukcesów, wiąże się z pełną odpowiedzialnością za własne decyzje. Jest to więc przejaw samodzielności i skłonności do planowania swojego działania. Wysoka potrzeba osiągnięć, związana jest także ze specyficznym rodzajem motywacji. Motywacja ta opiera się na podejmowaniu inicjatywy, wytrwałości w działaniu i ciągłym monitorowaniu postępów w drodze do realizacji celu. Warto tu jednak wspomnieć o zagrożeniach, na które trzeba szczególnie zwrócić uwagę, przy wysokiej potrzebie osiągnięć. Łatwo się bowiem zagalopować i zapomnieć o innych. Wysoka potrzeba osiągnięć, zapewni nam sukces tylko wtedy, kiedy będziemy nadal pamiętali o innych. Cel jest ważny, ale bez budowania relacji, nie możemy osiągnąć prawdziwego sukcesu. Warto rozbudzić w sobie wysoką potrzebę osiągnięć i pozostać nienasyconym i szalonym, w każdym działaniu, jakiego się podejmujemy.

Jeżeli zastanawiasz się, czy w życiu osiągniesz sukces, powinieneś zadać sobie teraz szczerze jedno pytanie: czy przeczytałeś ten artykuł dokładnie, czy przeskanowałeś go tylko szybko wzrokiem? Jeżeli nie przeczytałeś go dokładnie, to nie będziesz wiedział, że już sam fakt tego, jak podchodzisz do tematu sukcesu, determinuje Twoje osiągnięcia. Jeżeli nie miałeś na tyle silnej motywacji, aby przeczytać ten artykuł, to znaczy, że jesteś jeszcze na początku swojej drogi. Skaczesz z tematu na temat i tak naprawdę sukces Cię nie interesuje. Możesz to zmienić, skup się, podejmij wysiłek, przeczytaj ten artykuł co do ostatniego słowa. Przemyśl go. Możesz się z nim zgodzić lub nie. Jednak poświęć chociaż chwile na to, aby skupić się na sukcesie, a nie marzyć tylko o tym, że sukces spadnie Ci z nieba. Masz tu wszystko, czego Ci w tym momencie potrzeba.

Pozdrawiam,
Patryk Wójcik.

 

Jeżeli chcesz popracować nad swoim sukcesem, napisz do mnie. Możemy się umówić na konsultacje lub coaching online. Rzuć wyzwanie swoim przyzwyczajeniom i zrób pierwszy krok. Może to być właśnie wiadomość, którą teraz wyślesz.