Jak kolekcjonujesz swoje wspomnienia? Każdy z nas pisze swój pamiętnik, niektórzy jednak nie zdają sobie z tego sprawy. Każdy z nas zbiera wspomnienia. Każdy robi to tylko w jednym celu…

JasonHunt napisał ostatnio na swoim blogu tekst o życiu schowanym w szufladzie.  Jest to moim zdaniem wyjątkowy tekst o wspomnieniach. Nie mogłem się oprzeć pokusie, aby o wspomnieniach nie opowiedzieć Wam pewnej historii.

W końcu wspomnienia to nie tylko rzeczy. Wspomnienia nie są tylko materialne. Dla mnie wspomnienia to wszystkie smaki, dźwięki i zapachy z przeszłości. Każdy z nich, znaczy coś innego. Każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny, ale zacznijmy od początku. Nie wiem, czy też tak macie, ale ja w łatwy sposób zamykam swoje wspomnienia w piosenkach.

Co to znaczy? Na każdym etapie mojego życia, towarzyszy mi jakaś piosenka. Czasami przez przypadek wyszukana, czasami związana z obecnymi zainteresowaniami. Nie jest to ważne. Ważne jest tylko to, że jest to piosenka, która wiąże się ze szczególnym okresem w życiu.

Opisuje ona szczególny czas. Zamyka ona dla mnie magię tamtej chwili. Najczęściej w tym czasie, często słucham tej piosenki, dlatego aż tak silnie kojarzę ją z danym momentem w życiu.

Podobnie jest z zapachami i smakami. O zapachu września, pisałem już ostatnio. Ty też masz takie wspomnienia, ze szkolnych lat? Smak świeżo wyjętych ziemniaków z odrobiną soli, kojarzy mi się z dzieciństwem. Zapach jarzyn gotujących się na zupę, kojarzy mi się mocno z wakacjami. Są perfumy, które kojarzą mi się z moim weselem. Są zapachy, które opisują konkretną podróż.

Najśmieszniejsze jest to, że od jakiegoś czasu, pojawia się coraz mniej piosenek, które zamykają moje wspomnienia. Zamiast nich, moje wspomnienia, zamykane są w podcastach i audiobookach, których słucham nałogowo. Nigdy nie zapomnę drogi powrotnej do domu, po tym, jak złożyłem wszystkie dokumenty potrzebne do ślubu.

Czułem się wtedy taki dumny, byłem zwycięzcą. Wszystkie te wspomnienia kojarzą mi się teraz z podcastem Michała Szafrańskiego, w którym poruszał temat samodzielnego przeprowadzania kampanii PR. Może jest to mało romantyczny „kawałek”, ale zawsze się uśmiecham, kiedy wracam do tego odcinka.

Nie wiem czy też tak macie, ale moje wspomnienia są bardzo wyraźne, kiedy są związane właśnie z jakąś piosenką, smakiem, dźwiękiem, czy zapachem. Jest to taki wyjątkowy wyzwalacz, który pozwala na szybkie podróże do przeszłości. To nasz mały wehikuł czasu. Każdy z nas go ma. Niektórzy tylko przestali zwracać na niego uwagę. Zastanawiałeś się ostatnio, jakie wspomnienia kolekcjonujesz?

Każdy z nas prowadzi swój własny pamiętnik. Jedni robią to świadomie. Skrupulatnie notują swoje dni. Inni, kolekcjonują wspomnienia w mniej uporządkowany sposób. Każdy ma swój własny pamiętnik, do którego wraca. Niektórzy wracają częściej, bo lubią wspominać.

Inni wracają do swoich pamiętników tylko wtedy, kiedy jest im źle. Jesienne wieczory skłaniają do refleksji. W końcu kończy się lato, wszystko pomału zasypia. U ludzi od zawsze wywołuje to stan refleksji i zadumy.

Może jesteś jeszcze za młody na takie wspomnienia. Może jesteś jeszcze za młody, żeby wracać do swojego pamiętnika. Jednak przyjdzie taki moment, że sięgniesz po niego chętnie. Pamiętacie jeszcze albumy z czarno-białymi zdjęciami Waszych rodziców?

Kiedyś takie albumy były bardziej popularne. Wracało się do nich częściej. W wielu domach był nawet rytuał oglądania pamiątkowych albumów, szczególnie podczas wizyty gości. Teraz również oglądamy zdjęcia. Nasze lustrzanki zapełniają gigabajty pamięci.

Przyjeżdżamy z wycieczki, organizujemy wieczorek ze zdjęciami i winem. I zapominamy. Wiele zdjęć, które robimy są jednorazowe. Wracamy do nich raz. A gdy brakuje nam miejsca, kasujemy je bezpowrotnie. Mamy możliwość kasowania.

Staramy się też skasować wspomnienia. Niektórym się to udaje lepiej, a inni na tym polu mają jeszcze wiele do zrobienia. Co jednak się stanie, jeżeli te wszystkie skasowane wspomnienia, zaczną do nas wracać?

Czy da się zabić wspomnienia? Czy można je tak po prostu raz na zawsze skasować? Czy można je zniszczyć, wymazać bez większych konsekwencji? Jako psycholog, często zmagam się ze wspomnieniami. To siła powracających wspomnień popycha ludzi do działania.

To powracające wspomnienia, często prowadzą nas do specjalistów. Nie muszą to być złe wspomnienia. Mogą być to po prostu wspomnienia, których nie rozumiemy. W dzisiejszym świecie, chcemy rozumieć wszystko. Chcemy mieć poczucie wpływu na otaczający nas świat. Chcemy kontrolować własną pamięć, emocje i myśli.

Trudno jest więc nam poradzić sobie ze wspomnieniami, które przychodzą do nas nagle. Zabić wspomnienia jest naprawdę trudno. Można je zagrzebać i schować pod dywan. Żyją sobie wtedy własnym życiem i czekają na odpowiedni moment, aby znów pojawić się w naszym świecie.

Zabijanie wspomnień może być jednak dla wielu z nas korzystne. Przelewając wspomnienia na kartkę, zapisując je na zdjęciu, czy wkładając je do szuflady w postaci pamiątek, możemy pozwolić sobie na chwilę wytchnienia.

Ludzie na różne sposoby radzą sobie z przemijaniem. Od wieków tworzymy drzewa genealogiczne, które zapisywały historię rodu. Dawały one poczucie ciągłości. Jedne zdarzenia wynikają z innych. Mimo czasu i przemijania, ród może trwać. Czy my nie robimy czasami podobnie?

Tworzymy nie tylko swoje pamiętniki, ale budujemy również własne drzewa genealogiczne. Często nie tworzymy ich tylko z członków naszych rodzin. W takich drzewach zapisujemy naszych przyjaciół, znajomych, kolegów z pracy. W takich drzewach genealogicznych staramy się uchwycić etap życia, na jakim się znajdujemy.

W końcu my również zmieniamy się w czasie. Z lat młodości, mamy tylko garstkę przyjaciół. Czas nas zmienił, zmieniły nas nasze doświadczenia. Jednak zapisanie naszej historii daje nam coś wyjątkowego. Pokazuje nam ciągłą zmianę, która może być dla nas wielką siłą.

Nawet jeżeli teraz jest źle, możemy być pewni, że to przeminie. Ile razy już w naszym życiu bywało źle? Ten czas przeminął, a my poszliśmy dalej. Drzewo genealogiczne naszego własnego życia, pokazuje nam właśnie tę drogę.

Nie wiem jak Wy dbacie o swoje wspomnienia. Ale moim pamiętnikiem są właśnie smaki, dźwięki i zapachy. To w nich zamykam swoją przeszłość. To dzięki nim mogę wracać do swoich wspomnień. To dzięki nim mogę uczyć się na własnych błędach.

Te wspomnienia, pokazują mi kim byłem. Pokazują mi też, kim jestem w tym momencie. W końcu każdego z nas ukształtowało pewne doświadczenie. Nie musisz pisać pamiętnika, by wracać do swoich wspomnień.

Zastanów się tylko, w jaki sposób możesz je kolekcjonować. Zastanów się nad tym, w jaki sposób będziesz zbierał własne wspomnienia. Bo kiedyś, może przyjść taki moment, w którym będziesz chciał opowiedzieć swoją historię. Jestem tego pewien, w końcu to Twoje, wyjątkowe życie.

Pozdrawiam,
Patryk Wójcik.

ps. odwiedzisz mnie na Facebooku? Zapraszam: Psychologia, coaching i rozwój osobisty.

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here