Nie ma nic złego w tym, że jesteś taka dobra dla innych. Pomagasz, współczujesz i z całego serca chciałabyś im pomóc. Jednak jeżeli nie zatroszczysz się najpierw o siebie, to w pewnym momencie stracisz wszystkie siły do życia. Czy naprawdę tego właśnie chcesz?

Czy jesteś samolubna?

Ludzie nie lubią o sobie myśleć, że są samolubni. Nie chcemy być nazywani egoistami. Staramy się, aby inni myśleli o nas dobrze. To dla nas bardzo ważne. Jednak czy w tym wszystkim pamiętamy o sobie? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jeżeli najpierw nie zadbasz o siebie, to nie dasz rady pomóc innym?

Przed startem każdego samolotu usłyszysz, że w przypadku awaryjnego lądowania, musisz najpierw założyć maskę tlenową dla siebie, a dopiero później dla swojego dziecka. Czy to jest samolubne? Zdecydowanie nie. Takie zachowanie jest po prostu racjonalne.

Jeżeli sama stracisz przytomność, bo najpierw założysz maskę tlenową dla dziecka, to tak naprawdę zrobisz mu większą krzywdę. Ta procedura jest mądrze przemyślana, ponieważ dbając najpierw o siebie, zdecydowanie lepiej możesz zadbać o swoje dziecko.

Dlaczego w życiu robimy to całkowicie na odwrót? Dlaczego najpierw dbamy o innych, a nie mamy czasu dla samych siebie? Czy boimy się własnych pragnień? Czy po prostu nie chcemy wyjść na samolubnych egoistów?

Myślę, że takie działanie jest równie szkodliwe, jak zaburzanie procedury awaryjnego lądowania. Niby chcesz dobrze, ale w dłuższej perspektywie i tak będzie z tego więcej szkody niż pożytku. Dlatego jeżeli chcesz zadbać o innych, najpierw zatroszcz się o siebie.

Skąd brać siły do życia?

Jeżeli brakuje Ci sił do życia to znaczy, że już od dawna nie dbasz o własne potrzeby. Człowiek to silne stworzenie, potrafi latami żyć w warunkach, które powinny go zabić w mgnieniu oka. Potrafimy poświęcać się dla innych do tego stopnia, że tracimy z oczu to, kim sami jesteśmy.

Pracujesz i opiekujesz się domem, a dodatkowo nie chcesz przeszkadzać swojemu mężczyźnie, który jest zmęczony. Zaczynasz go wyręczać i w końcu zostajesz z tym wszystkim sama. Wyręczasz swoje dzieci i dbasz o to, aby nie musiały się o nic martwić. Już dawno nie mają swoich obowiązków, bo robisz wszystko za nie.

Pomagasz swoim rodzicom, dbasz o dobre relacje z rodzeństwem. Organizujesz spotkania i imprezy rodzinne. Starasz się zadowolić wszystkich, ale i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie kręcił nosem. Znasz to ze swojego życia? Uwierz mi, wiele kobiet żyje w taki sposób.

Tak po kawałku tracą siły do życia. Wszystko kręci się wokół problemów innych. Jak więc mają znaleźć jeszcze trochę czasu dla siebie? Jak w tym wszystkim się nie zatracić i nadal być sobą? Skąd brać siłę do tego, aby z uśmiechem na twarzy wstawać każdego dnia?

Zacznij się troszczyć o samą siebie.

Kiedy czujesz się zmęczona, zacznij myśleć o sobie. Może to być zmęczenie fizyczne lub psychiczne. Często kryzysy pojawiają się w momencie, kiedy dopada Cię zmęczenie zarówno cielesne jak i duchowe. Dochodzisz wtedy do granicy własnych możliwości. Co możesz zrobić?

Na początku ustal jakąś granicę. Wyznacz choć małą przestrzeń tylko dla siebie. Niech to będzie nawet krótki czas, w którym to nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Zrób wtedy coś, co naprawdę lubisz. Ale skup się na tym co TY lubisz, a nie na tym, co ktoś inny chciałby abyś lubiła.

Naucz się lepiej oddychać i uspokajać. Jest teraz wiele książek na ten temat. Chodzi o to, abyś nauczyła się wyciszać. Pomoże Ci to wyhamować własne myśli, a dzięki temu będziesz mogła do nich spokojniej podejść.

Zacznij większą uwagę przykładać do poznawania własnego ciała. Kiedy je lepiej poznasz, nie dopuścisz do momentu, w którym będziesz miała wszystkiego dość. Zareagujesz wcześniej, bo będziesz wiedziała, że potrzebujesz odpoczynku.

Pamiętaj, że „bieganie do pracy”, albo walka z odkurzaczem to nie sport. Znajdź czas na krótki spacer. Będziesz mogła wtedy się lepiej dotlenić, wyciszyć i dodatkowo będzie to dla Ciebie sposób na poprawienie kondycji fizycznej. To nie musi być nic wielkiego. Chodzi o świadomość, że robisz to dla samej siebie.

Poszerzaj swoje horyzonty. To chyba najlepszy sposób na to, abyś zmieniła coś w swoim życiu. Poszukaj innych perspektyw, innych sposobów na życie. Bądź ciekawa świata. Oglądaj, czytaj i zastanawiaj się nad tym, co możesz wdrożyć do swojej codzienności.

Może to być nawet 15 minut dziennie, ale jeżeli będziesz świadoma, że jest Ci to potrzebne, będziesz potrafiła to docenić. Pamiętaj, że 15 minut dziennie, przez 7 dni w tygodniu, daje Ci 105 minut tygodniowo na własny rozwój.

Czy to dużo? Jeżeli pomyślisz o tym, że obecnie masz 0 minut tygodniowo dla siebie, to te 105 minut wydaje się czymś trudnym do osiągnięcia. Pamiętaj jednak, że wystarczy 15 minut dziennie. Bądź więc cierpliwa i pracuj nad systematycznością. To naprawdę przyniesie efekt, zobaczysz.

Wnioski?

Zanim zatroszczysz się o wszystkich dookoła, najpierw zatroszcz się o samą siebie. Dzięki temu będziesz miała więcej sił i chęci do życia. Kiedy przyjdzie kryzys, będziesz wiedziała jak sobie z nim poradzić.

Pamiętaj, że troszczenie się o siebie nie jest egoistyczne. Jest po prostu mądre i niezbędne. To tak jak w samolocie, najpierw maska tlenowa dla Ciebie, później dla Twojego dziecka. Nie staraj się zmieniać procedury, która jest dobrze zaplanowana.

Zadbaj o przestrzeń dla siebie. Zadbaj o czas na swój własny rozwój. Bądź świadoma tego, że nie jesteś samolubna, kiedy robisz coś dla samej siebie. Powinno być to dla Ciebie naturalne jak oddychanie.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Jesteś osobą, która stale poszerza swoje horyzonty? Wejdź na mojego Facebooka i poszukaj odpowiedniej dla siebie inspiracji: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

Zapraszam Cię również na mój Instagram. Jest to miejsce bardzo kameralne i opowiadam tam o sposobach na odpoczynek w ciekawych miejscach: Psycholog w Podróży.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here