To jedno z najtrudniejszych pytań, na które każdy szuka odpowiedzi. Najbliżsi potrafią nas motywować i wspierać w najtrudniejszych momentach. Potrafią też zgasić nasz zapał i podciąć nam skrzydła. Jak to jest w Twoim przypadku?

Dlaczego podcinamy skrzydła najbliższym?

Ludzie boją się zmian. Nie tylko swoich, ale także swojego najbliższego otoczenia. Często ukrywamy to pod płaszczykiem troski. Nie chcemy, aby ktoś nam bliski się zmieniał, bo może to wpłynąć na nasze własne życie. Boimy się zmian, bo nie potrafimy przewidzieć ich konsekwencji.

O tym, dlaczego tak łatwo podcinamy skrzydła naszym najbliższym, pisałem już wcześniej. Artykuł: Prosta recepta, jak podciąć komuś skrzydła.  jest naprawdę ciekawy i warto do niego wracać. Pokazuje on ciemną stronę troski i to w jaki sposób podchodzimy do porażek. Pokazuje jak trudno jest nam szczerze kogoś wspierać, kiedy sami się boimy.

Dlaczego tak bardzo boimy się tego co nieznane? Przez lata potrafimy tkwić w związku, który nas nie satysfakcjonuje, a czasem nawet jest patologiczny. I nie mówimy tu o patologiach, które możesz oglądać w filmach, czy wiadomościach. Nie chodzi o patologię, kiedy On pije, a później wyładowuje swoją agresję.

Chodzi o patologie bardziej przyziemne. Chłód i brak wspólnego języka. Problemy, które powstały pod wpływem zamiatania wszystkiego pod dywan. Spuszczanie kurtyny milczenia na wszystko, o czym trudno się rozmawia. To przyziemne i życiowe patologie, w których potrafimy trwać latami.

Wzajemnie podcinamy sobie skrzydła, aby nikt nie był na tyle silny, żeby się wydostał ze wspólnej pułapki. Każdy pomysł okazuje się śmieszny i nierealny dla drugiej osoby. Zamiast wsparcia, dostajesz kubeł zimnej wody. Masz zejść na ziemie, przestać bujać w obłokach. Masz pozostać TU i niczego nie próbować zmienić.

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?

Podobno „znane zło” jest dużo lepsze, niż niepewność wynikająca ze zmian. Bo wszystko jest już tak od lat, każdy wie jak się zachować. Jeżeli On miał zły dzień w pracy, doświadczenie Ci podpowiada, że lepiej zejść mu z drogi. Jeżeli Ona się znowu czepia, lepiej żebyś wyszedł i znalazł sobie coś innego do roboty. Każdy wie jak się zachować, gracie w to już od lat.

Budujemy swoje przyzwyczajenia, których po pewnym czasie zupełnie nie widzimy. Jednak bardzo łatwo potrafimy to dostrzec u innych. Lubimy radzić innym. To takie proste powiedzieć komuś, że powinien zmienić pracę, albo zakończyć ten związek. Jednak sami nie dostrzegamy swoich przyzwyczajeń i boimy się nawet najmniejszej zmiany.

Nasza rodzina, związek, czy najbliższe otoczenie to układ wielu połączonych ze sobą sił. Mówi o tym jeden z nurtów terapeutycznych. W terapii systemowej nie rozpatrujemy każdej osoby z osobna, ale patrzymy na system jako całość. Rodzina zachowuje się zupełnie inaczej, niż każdy poszczególny jej członek.

Terapia systemowa pokazuje, że w bardzo silny sposób oddziałują na nas relacje w które wchodzimy. Każdy z nas pełni w swoim życiu jakąś rolę. Pełnimy rolę w pracy, rodzinie, a nawet grupie znajomych. Jaką Ty rolę pełnisz dla swojego partnera? Jaką rolę pełnisz na spotkaniach ze znajomymi? Nie chcemy się nad tym zastanawiać, ponieważ wielu z nas nie lubi swojej roli. Weszliśmy w nią lata temu, a teraz w niej trwamy, bo system nie pozwala nam niczego zmienić.

Jaka jest Twoja rola do spełnienia?

Aby to lepiej pokazać, skupmy się na roli w związku. Każdy z partnerów ma swoje obowiązki. O jednych mówi się wprost, a inne pozostają nieświadome i są podobne do nawyków. Każdy związek wypracowuje sobie swój sposób komunikacji, który jest bardzo mocno związany z przeszłością i historią związku.

Tak powstaje intymny język. Nie chodzi tu tylko o słowa, które mają szczególne znaczenie dla partnerów. To raczej zestaw zachowań, które powodują pewne emocje. Wiemy w jaki sposób mówić do partnera, aby był szczęśliwy. Wiemy też, jak możemy ostudzić jego entuzjazm. Wiemy za jaki sznurek pociągnąć, aby uzyskać oczekiwany rezultat. No a przynajmniej tak nam się wydaje.

Co to ma wspólnego ze zmianami? Jak pokazuje doświadczenie terapii systemowej, najdrobniejsza zmiana w jakimś elemencie systemu, powoduje zmianę całego systemu. Mówiąc bardziej po ludzku, chodzi o to, że jeżeli Ty się zmienisz, Twój związek się zmieni i pociągnie to za sobą pewne skutki.

Jeżeli zaczniesz się zmieniać, to wyjdziesz ze swojej roli. Myślisz, że Twoje otoczenie się tego nie obawia? Bez względu na to, czy Twoja zmiana będzie dobra czy zła, zawsze będzie wzbudzała lęk u osób, które są z Tobą związane.

Jeżeli „matka Polka” wyjdzie ze swojej roli, kto zastąpi jej miejsce? Jeżeli cicha kobieta, która zawsze jest w cieniu swojego partnera, nagle będzie chciała się rozwijać, czy nie wzbudzi to jego obaw? Jeżeli chłopak, który był pod pantoflem swojej partnerki, nagle zacznie się jej stawiać, to czy nie wzbudzi to jej obaw?

Czy Twoje otoczenie boi się Twojej zmiany?

Nie zrozumiesz tego w pełni, jeżeli nie zaczniesz się zastanawiać nad rolą jaką pełnisz. W każdej relacji ta rola może być inna. Role mogą się również przecinać, co komplikuję sprawę jeszcze bardziej. Jeżeli się nad tym zastanowisz, pełnisz całą masę ról w swoim życiu.

Matka, żona, kochanka, przyjaciółka, szefowa, nauczycielka, siostra itd. Nie wiem jakie są Twoje role. Nie wiem, czy zdążyłaś już je poznać. Czy kiedykolwiek się nad nimi zastanawiałaś? Bo jeżeli chcesz dokonać zmiany w swoim życiu, musisz poznać system, na który ta zmiana wpłynie.

Nagłe zmiany i wywracanie swojego życia do góry nogami są bardzo widowiskowe. Nie są jednak skuteczne w każdym przypadku. Tak naprawdę, na tak radykalną zmianę niewielu z nas może sobie pozwolić. Jednak wiele osób interesujących się rozwojem osobistym, zupełnie o tym zapomina. Zbyt wiele pochłaniamy teorii na temat zmian, zamiast skupiać się na własnej indywidualnej sytuacji.

Książki, szkolenia i ogólnie rozwój osobisty, motywuje nas do zmian. Jednak często jest to pusta motywacja. Chęć zrobienia zamieszania we własnym życiu. Chęć zrobienia czegokolwiek, aby tylko uzyskać widoczny rezultat. Tylko, że takie podejście najczęściej nie działa. Nie każdy może sobie pozwolić na rewolucję w swoim życiu. Nie każdemu taka rewolucja jest potrzebna.

Do zmian można podejść w inny sposób. Jednak wymaga to większej cierpliwości i czasu. Wymaga to autorefleksji i samoświadomości. Pomaga w tym poznawanie samego siebie, a także ról jakie pełnimy w życiu. Nie zrozumiesz tego w przeciągu jednego dnia. Jednak wystarczy od dziś się nad tym zastanawiać i pamiętać o zwracaniu na to uwagi. To mały krok, ale jeżeli będziemy systematyczni, może nam pomóc zrozumieć swoją sytuację.

Wnioski?

Nie chodzi tylko o to, że nasi bliscy nie chcą abyśmy się zmieniali. Chodzi o to, że w wielu przypadkach próbujemy się zmienić bez głębszej refleksji nad tym. Nasze przypadkowe działania powodują jeszcze większy lęk u naszego otoczenia, co w konsekwencji odbiera nam motywację do zmian.

Zaczynamy naszą zmianę od złej strony. W filmach zmiany wyglądają spektakularnie. Jednak w życiu zmiany zaczynają się od drobnych kroków. Pierwszym z nich, jest określenie swojej roli w najbliższym otoczeniu.

Bardzo ważna jest tu cierpliwość i autorefleksja. Zanim wywrócisz swoje życie do góry nogami, postaraj się zrozumieć siebie. Może zmiany, o których tak dużo myślisz to tylko pretekst? Jeżeli chcesz dokonać naprawdę gruntownych i trwałych zmian w swoim życiu, musisz zwracać uwagę na system w którym żyjesz.

Twoje otoczenie jest jak splątana sieć. Istnieje tu wiele połączeń. Zanim dokonasz zmiany, spróbuj zrozumieć najsilniejsze z nich. Jaka jest Twoja główna rola? Kto na Ciebie liczy? Na kogo Ty możesz liczyć?

Przemyśl to, zanim znów zaczniesz marzyć o wywracaniu swojego życia do góry nogami. Zastanów się, czy Twoi najbliżsi będą potrafili Cię w tym wspierać?

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here