Strona główna » Czy wiesz jak możesz zobaczyć stres?

Czy wiesz jak możesz zobaczyć stres?

Dla jednych jest codziennością. Inni zaczynają go dostrzegać dopiero, gdy sieje spustoszenie w ich życiu. Stres niszczy nasze życie od środka. Pozostaje w ukryciu i atakuje w najmniej odpowiednim momencie. Naucz się z nim walczyć. Popatrz na niego z innej strony…

Stres to nasz wróg. Jednak czy  bierzesz go na poważnie? Czy może zagrażać Twojemu zdrowiu? Wielu z nas stara się przekonać samych siebie, że nawet kiedy odczuwają stres przez długi czas, to nie jest on na tyle silny, aby mógł być niebezpieczny. Niestety jest to bardzo złudne myślenie. Stres działa, a jego efekty kumulują się w naszym organizmie.

Wyobraź sobie małą, plastikową butelkę wody. Używasz jej na co dzień. Nosisz ją w torebce. Masz ją zawsze przy sobie. Nie jest ciężka prawda? Pomyśl teraz o tym, że miałabyś trzymać taką małą plastikową butelkę przed sobą, tuż nad linią Twoich oczu. Wyciągasz rękę i trzymasz. Na początku to zadanie wydaje Ci się banalnie proste. Możesz uśmiechać się pod nosem, że to nic trudnego. Jednak sekretem jest to, jak długo będziesz w takiej pozycji tę butelkę. Ile wytrzymasz? Może 10 minut, może godzinę? A może kilka godzin?

Chyba już wiesz co chce Ci powiedzieć. Nawet lekki ciężar, po pewnym czasie staje się dla nas męczący. Podobnie jest ze stresem. Nawet kiedy nie jest zbyt intensywny, ale trwa nieprzerwanie od jakiegoś czasu, w pewnym momencie zaczniesz odczuwać jego skutki. Siła stresu daje o sobie znać w czasie. Negatywne skutki zaczynają się kumulować, a Ty nie wiesz co się z Tobą dzieje. Zaczynasz odczuwać dyskomfort i trudno Ci jest znaleźć jednoznaczną przyczynę.

Jednak nie sam stres jest tu głównym problemem. Stres zaczyna oddziaływać na Twoje słabości. Zaczyna działać na Twoją sferę fizyczną i psychiczną. Choroby i dolegliwości, zaczynają przybierać na sile. Odzywają się też dawne rany z przeszłości. Stres działa jak wyzwalacz. Powoduje, że nasz organizm staje się słabszy. Zaczynamy mieć problemy z koncentracją i zaczyna nam towarzyszyć stałe uczucie irytacji.

Stres jest odpowiedzialny za to, że niektórzy z nas, chodzą jak tykające bomby, które same nie wiedzą o sile swojego zagrożenia. Obecny świat nie ułatwia nam walki ze stresem. Nasze otoczenie często oddziałuje na nas właśnie w taki negatywny i stresujący sposób. Czy można sobie z tym jakoś poradzić?

Przede wszystkim, musisz zacząć dostrzegać nawet małe rzeczy, które mogą prowadzić do stresujących sytuacji. To tak jak z tą butelką wody, musisz zobaczyć ją w tym momencie, kiedy na Twoich ustach jest jeszcze uśmiech. Kiedy potrafisz wyłapywać takie stresujące sytuacje na samym początku, łatwiej będzie Ci nad nimi zapanować i je rozładować.

Chcesz nauczyć się walczyć ze stresem? Zapisz się na DARMOWY kurs online.

Zapisz się na kurs z rozwoju osobistego.

Zapanuj nad powtarzającymi się stresującymi sytuacjami. Chyba każdy z nas ma takie sytuacje. Dla jednych niespodziewana wizyta rodziny, a dla innych brak mleka w lodówce, będzie sytuacją wzbudzającą stres. Wiele takich sytuacji powtarzamy permanentnie w naszym życiu. Kiedy stają się naszą codziennością, są naszym rytuałem. Takie negatywne nawyki, są bardzo trudne do zwalczenia, kiedy utrzymują się w naszym życiu od dłuższego czasu. Pamiętaj, że im szybciej się za nie zabierzesz, tym szybciej zamienisz je na coś pozytywnego.

Pamiętaj, że budowanie trwałych relacji z innymi może uchronić Cię od stresu. Zawsze możesz liczyć na wsparcie osób naprawdę bliskich. Przyjaciele i rodzina, może pomóc Ci także w dostrzeganiu sytuacji stresujących. Mogą pomóc Ci spojrzeć w inny sposób na Twoje życie, a dzięki szerszemu spojrzeniu, łatwiej będziesz mogła sobie poradzić ze stresem. Mogą też po prostu, wesprzeć Cię w trudnej chwili i powiedzieć Ci, że dasz radę.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik –  psycholog. 

przeczytaj koniecznie: Prosta recepta, jak podciąć komuś skrzydła.

11 comments

  1. Kamila says:

    Bardzo wartościowy tekst. Czesto slysze okreslenie „pozytywny” stres, ktory ma niby za zadanie nas pobudzac do dzialania, ale wg mnie jest to iluzja. Stres sam w sobie jest niszczacy. Szczegolnie ten dlugotrwaly. Czesto kumuluje sie w nas i wyplywa w najmniej oczekiwanym momencie np. w postaci ciezkiej choroby. Potem zastanawiamy sie skad mogla sie ona wziac. Osobie ktora nie pije,nie pali, biega, je zdrowo ale np. ma bardzo stresujaca prace i nagle zapada na nowotwor. Oczywiscie nie chce uogolniac i na pewno nie zawsze tak jest, ale moim zdaniem ciezkie choroby maja zwiazek wlasnie ze stresem. Takze jak najbardziej zgadzam sie ze warto wylapywac jego male oznaki i pracowac nad nimi od poczatku zanim przerodza sie w cos powaznego.

  2. Niestety ostatnio w moim życiu jest za dużo stresu i czuję jak źle działa mi to psychikę. Szybko się denerwuję i nie mogę zasnąć, bo ciągle mam niespokojne myśli w głowie. Dużo problemów związanych jest z wykonywanym zawodem :(.

  3. To prawda. Był taki okres, że po długotrwałym stresie czułam się bardzo źle fizycznie – np ciągle bolał mnie brzuch.
    Zastanawiam się natomiast nad sytuacjami, które sami wyolbrzymiamy i nadajemy im wielki ciężar. To też jest problem. Co innego stres związany z utratą pracy, co innego – z nieporządkiem w kuchni czy niespodziewaną wizytą. Sama nie potrafię często nadać odpowiedniej (małej) rangi nic nieznaczącym sytuacjom.

  4. Alex says:

    Na pewno wsparcie rodziny i przyjaciół (o ile ktoś ma, a też wiadomo jak z tym bywa gdy ma się problem) pomaga, ale sam człowiek musi odróżnić problemy realne od nierealnych/błahych, tłumaczyć sobie, zdawać sobie sprawę, nauczyć się nad sobą panować. „Problemem nie jest problem. Problemem jest twoje podejście do problemu” znacie ten cytat? Nie pamiętam z której części „Piratów z Karaibów” było, ale uważam, że to mądrze powiedziane. Według moich obserwacji ludzie sami siebie wpędzają w chorobę nerwową, bo nie wiedzą czym są realne problemy. Realnym problemem jest gdy np. człowiek traci dom przez trzęsienie ziemi i siedzi w hali sportowej śpiąc na leżaku, a pod nim trzymając kilka swoich rzeczy, których zdążył zabrać, w towarzystwie 300 osób (to co mówię dzieje się w centralnych Włoszech po ostatnich trzęsieniach ziemi), albo jak nie stracił musiał opuścić bo budynek niebezpieczny i nie wiadomo kiedy zostanie naprawiony… Albo mieszka w hotelu, ale nie każdego może stać… Wiem, że może to sytuacje skrajne, ale to sam człowiek na wszystko daje wartość i powagę. Do tego warto by w problemie dostrzec pozytywy, typu spóźnił się autobus, ale za to uniknęło się wypadku, który mógł się nam trafić. Albo żałuje się, że coś się źle zrobiło, ale to zawsze jakieś doświadczenie, które może pomóc w przyszłości, całe życie człowiek się uczy…

  5. Ostatnio miałam trochę stresowych sytuacji i ich kulminacja sprawiła, że przekonałam się, iż stres może powodować dolegliwości – w moim przypadku był to ból brzucha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *