Każda okazja do planowania jest dobra. Nowy Rok to dla wielu z nas jedyny moment, w którym choć przez chwilę zastanawiamy się nad własnym życiem. Jednak większość z Nas już po kilku dniach o wszystkich planach zapomina i wracamy do swojej codzienności. Dlaczego nie potrafimy planować? Bo większość z Nas uważa, że i tak nie będzie mieć czasu na realizację tych planów. Czy tak jest naprawdę, czy to tylko wymówka?
Czy nad czasem można zapanować?
Czy potrafisz mądrze zarządzać swoim czasem? A może większość dnia przepływa Ci przez palce, kiedy robisz rzeczy, które nie prowadzą Cię do niczego wartościowego? Może jesteś jedną z tych osób, które wolą pozostawić swój los w rękach przypadku?
Dobrze wiem, że większość z Nas tak ma. Zamiast planować, wolimy reagować na to, co nam przyniesie życie. Jednak w ten sposób trudno osiągnąć to, co sami byśmy chcieli. Nie można liczyć na to, że przez przypadek spełnisz swoje marzenia. Takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach i to raczej niskich lotów.
Dlatego uważam, że każdy z Nas powinien nauczyć się zarządzania swoim czasem. Choć niektórzy mówią, że czasem nie da się zarządzać, a można jedynie zarządzać sobą w czasie. Jednak mnie takie językowe spory nie interesują. Zarządzanie czasem jest możliwe, jeżeli wiesz na czym powinnaś się skupić.
Jedną z moich ulubionych specjalistek w tym temacie jest Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu. Moim zdaniem każdy powinien wziąć sobie do serca 7 mitów zarządzania czasem, które pojawiły się w artykule Oli: 7 mitów zarządzania czasem, które warto obalić. Jestem pewien, że każdy z Nas popełnia przynajmniej kilka z błędów, o których pisze ona na swoim blogu.
Chciałbym jednak spojrzeć na ten temat z innej strony. Chodzi o to, że nie każdy potrafi zarządzać swoim czasem, ponieważ kierujemy się złymi nawykami we własnym życiu. Czasami również nasze przekonania blokują nas przed tym, aby w końcu zacząć robić to, co jest dla Nas ważne. Zanim nauczysz się technik zarządzania czasem, musisz uporządkować swoją głowę. To jedyny sposób na sukces.
Nie bój się walczyć o czas dla siebie!
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Niby wszyscy znają to powiedzenie, jednak nikt o nim nie pamięta w kluczowych momentach swojego życia. Wielu z Nas stara się za wszelką cenę zatroszczyć się o szczęście innych, przez co zapominamy o własne szczęście. Nikt przecież nie chce słyszeć od innych, że jest egoistą.
A może jednak warto czasami być egoistą i pomyśleć tylko o sobie? Może właśnie dzięki temu będziemy mieli większą chęć do życia, co pozytywnie odbije się również na naszych bliskich? Wiele osób, które zwracają się do mnie po pomoc, ma ten sam problem. Są najczęściej uwikłani w sytuację, z której nie potrafią się wydostać.
Czują, że są nieszczęśliwi i zdają sobie sprawę, że długo tego nie wytrzymają. Jednak z drugiej strony nie mają w sobie wystarczająco dużo siły, aby przełamać swoje dotychczasowe zachowanie. Bardzo dawno temu napisałem artykuł, który dokładnie opisuje taką sytuację: Nie potrafię uszczęśliwić wszystkich – chyba jestem egoistą?
Moim zdaniem brakuje nam odwagi do tego, aby zatroszczyć się o samych siebie. Właśnie z tego źródła biorą swój początek problemy, których doświadczamy na co dzień. Czym bardziej zapominasz o sobie, tym mniej masz motywacji i chęci do życia. Zmieniasz się przez to w jednego z tych robotów korporacyjnych, które nie wierzą w istnienie jakiegoś życia wewnętrznego.
Aby mieć trochę więcej czasu dla siebie, musisz nauczyć się być czasami samolubna. Nie ma w tym nic złego. Jeżeli to Ci w jakiś sposób przeszkadza, to musisz zastanowić się nad własnymi przekonaniami na ten temat. Może Ci w tym pomóc artykuł: Zanim zatroszczysz się o innych, najpierw zatroszcz się o siebie!
Zawalcz o czas dla siebie, a będziesz mogła spełnić w końcu swoje marzenia. Pamiętaj, że nie musi to być od razu wycieczka dookoła świata. Możesz zacząć od czegoś mniejszego i bardziej realnego. Zrób coś, co pomoże Ci udowodnić samej sobie, że możesz zrealizować swój plan, bo potrafisz znaleźć na to czas.
Poszukaj własnej drogi.
Wielu z Nas nadal wierzy, że istnieje uniwersalna recepta na szczęście. Tak samo wierzymy w to, że istnieją uniwersalne strategie pozwalające odnieść sukces. Tylko, że to wszystko bujda. Każdy z Nas jest inny, dlatego uniwersalne strategie zawsze są do bani. Jak powtarzała mi babcia, jeżeli coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego.
Proszę Cię, abyś raz na zawsze zapamiętała, że nie istnieje jedna recepta na szczęście. Nie ma jednego sposobu na sukces. Nie ma jednej drogi do osiągnięcia życiowego spełnienia i satysfakcji. Każdy z Nas musi sam odszukać własną drogę i to jest w tym wszystkim najtrudniejsze.
Na moim blogu znajdziesz wiele podpowiedzi, jak poprawić jakość swojego życia. Nie znajdziesz tu jednak gotowej recepty na szczęście. Wszystko co czytasz ma Cię zainspirować do zmiany. Jako psycholog wierzę w to, że sama wiesz najlepiej co jest dla Ciebie dobre. Wystarczy tylko pomóc Ci to odkryć.
Wiem, że wielu moich czytelników zastanawia się, czy zmiana własnego życia jest w ogóle możliwa. Myślimy o tym bardzo ogólnie i zapominamy, co w tym temacie jest kluczowe. A moim zdaniem najważniejsze jest zrobienie pierwszego kroku. Działanie jest często ważniejsze od teoretyzowania. Możesz o tym przeczytać w artykule: Jak zmienić swoje życie? Czy to w ogóle możliwe?
Dlatego wiem, że jeżeli chcesz nauczyć się planować, musisz znaleźć sposób, który sprawdzi się w Twoim przypadku. Inaczej przecież będzie podchodziła do planowania singielka mieszkająca w dużym mieście, a inaczej matka dwójki dzieci z małej miejscowości. Twój sposób planowania powinien być dostosowany do Twojej realnej życiowej sytuacji. Inaczej skończy się to wszystko na zwykłym gdybaniu.
Uwolnij sobie chociaż kilka minut dziennie.
Jestem zwolennikiem techniki małych kroków. Na wielkie zmiany w życiu mogą pozwolić sobie tylko nieliczni. Dlatego nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Uwolnij sobie na początku chociaż kilka minut dla samej siebie. Zrezygnuj z czegoś, co tak naprawdę nie daje Ci satysfakcji.
Kiedy pracuję nad tym problemem z moimi klientkami, pojawia się tu bardzo dużo pomysłów na uwalnianie dodatkowych minut. Może to być rezygnacja z oglądania jednego serialu, który oglądamy tak naprawdę wyłącznie z przyzwyczajenia. Może to być ograniczenie czasu spędzonego na Facebooku. Może to też być zmiana organizacji prac domowych i poproszenie o pomoc w niektórych zadaniach swojego partnera.
Pomysłów może być tu cała masa. Najważniejsze jest jednak, abyś skupiła się na pomysłach możliwych do wprowadzenia od razu. Kiedy to zrobisz, odczujesz na własnej skórze, że jest to możliwe i będziesz chciała zrobić kolejny krok. Tak właśnie działać będzie Twoja nowa motywacja, którą rozbudzisz małymi sukcesami.
Jestem pewien, że w Twojej sytuacji jest to możliwe. Nie spotkałem jeszcze osoby, która nie potrafiłaby uwolnić dla siebie choć kilku minut dziennie. Wszystko jest kwestią tego, czy podchodzisz do tej sprawy na poważnie. Jeżeli naprawdę chcesz coś w swoim życiu zmienić, zacznij od tego, aby mieć trochę więcej czasu na pracę nad sobą. To najważniejszy krok, który musisz teraz zrobić.
Pozdrawiam,
Patryk Wójcik – psycholog.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na moim Facebooku: Psychologia, związki i rozwój osobisty.
0 komentarzy