Dlaczego nikt nie postanawia: „będę wydawać więcej pieniędzy”?

Każdy przynajmniej raz w życiu miał moralnego kaca po zakupach. Obiecujesz sobie, że przez jakiś czas nic już nie kupisz, ale nagle trafiasz na sukienkę lub buty, które po prostu musisz mieć. Czy jest z Tobą coś nie tak? A może chodzi o to, że otaczający świat wmawia Ci, że konsumpcjonizm to coś złego? Czy naprawdę powinnaś mieć z tego powodu wyrzuty sumienia?

Dwie różne filozofie życia.

Po której stronie barykady stoisz? Czy jesteś zwolenniczką konsumpcjonizmu, która uważa, że może sobie pozwolić na kupno rzeczy, które dają jej szczęście? A może jesteś minimalistką, która wierzy w to, że jedyną drogą do wolności jest świadoma rezygnacja z materialnych pragnień? Czy można z całą pewnością powiedzieć, że jedna z tych filozofii jest lepsza?

Wiem, że jest to drażliwy temat. Wiele osób nie potrafi nawet otwarcie o tym rozmawiać. W dzisiejszym świecie z jednej strony lubimy kupować, a z drugiej wiele osób później się tego wstydzi. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, co symbolizuje dla Ciebie garderoba pełna pięknych ubrań? Czy uważasz to za coś pozytywnego, czy negatywnego? Od razu będziesz wiedziała, po której stronie barykady jesteś.

Wydaje mi się, że minimalizm staje się obecnie coraz bardziej popularny. Najgorsze jest jednak to, że spotykamy coraz częściej na swojej drodze fanatycznych minimalistów. Są to osoby, które na siłę chcą przekonać Cię do swoich racji. Wmawiają Ci, że tylko ich filozofia życiowa jest właściwa, a jeżeli myślisz inaczej to znaczy, że masz spory problem.

Moim zdaniem fanatyzm w każdym wydaniu jest czymś złym. Nie jestem zwolennikiem wydawania wszystkich swoich pieniędzy na głupstwa. Ale nie jestem też przekonany do tego, że można komuś wmawiać na siłę, że kupowanie rzeczy, które mu się podobają, jest czymś z natury złym.

Nie wydaje mi się również, żeby tylko minimaliści potrafili zadbać o harmonię w swoim otoczeniu. Każdy może zadbać o swoją życiową przestrzeń. Warunkiem jest tylko dobre poznanie samej siebie. Musisz wiedzieć, w jakiej przestrzeni najlepiej Ci się żyje na co dzień. Czy lubisz porządek i chcesz, aby każda rzecz miała swoje miejsce? A może masz luźniejsze podejście do tego tematu? Musisz to wiedzieć, a wtedy zadbasz o swoją harmonię.

Jeżeli poznasz własne preferencje, będziesz wiedziała jak powinnaś zorganizować swoje życie i przestrzeń wokół. Najważniejsze jest jednak to, że lepsza znajomość swoich potrzeb ochroni Cię przed negatywny wpływem otoczenia. Nie będziesz ulegała naciskom zewnętrznym, które będą starały Ci się wmówić, że popełniasz błąd i powinnaś natychmiast zmienić swoje podejście do życia.

Każda filozofia życiowa jest tak samo dobra, jeżeli jest ona dostosowana do Twoich wewnętrznych potrzeb. Jak ognia staraj się unikać osób, które stale próbują Cię przekonywać, że tylko to w co one wierzą jest właściwe. Nie istnieje uniwersalna prawda na temat życia. Ten kto próbuje Cię przekonać, że jest inaczej, może być jednym z fanatyków, od których lepiej trzymać się z daleka.

Czy kupowanie jest grzechem?

Czy kiedykolwiek miałaś poczucie winy z powodu nadmiaru rzeczy w garderobie? Myślałaś, że masz już wszystko czego potrzebujesz, ale nagle trafiasz na piękną sukienką. To był zupełny przypadek i nie planowałaś tego zakupu, ale bardzo Ci się ona podoba. Jak byś się czuła w takiej sytuacji? Czy miałabyś do siebie pretensje po takim zakupie?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba spojrzeć na to z różnych perspektyw. Pierwsza z nich dotyczy tego, jakimi ludźmi się otaczasz. Chodzi mi tu o najbliższych, czyli o Twojego partnera i najlepsze przyjaciółki. Załóżmy, że opowiedziałaś im od początku całą historię tej sukienki i pełnej garderoby. Jak oni zareagowaliby na Twój zakup?

Większość facetów w takim przypadku zachowuje się jak buce. Czy Twój partner zachowałby się podobnie? Czy zacząłby jeszcze mocniej wpędzać Cię w poczucie winy? A może od razu naskoczyłby na Ciebie i starał się podkreślić, że przecież ten zakup nie był Ci potrzebny?

Najgorsze jest jednak to, że zupełnie nie wsłuchał się w to, co właśnie mu powiedziałaś. Nie ocenił tego z Twojej perspektywy. Ocenił to wszystko własną miarą, która w tym wypadku zupełnie nie pasuje do sytuacji. Oczywiście nie pamięta w tym momencie, że kupił niedawno nowy aparat i większy telewizor. Jego zakupy są racjonalne, ale Ciebie musi wpędzać w poczucie winy.

Zastanów się również, jakby zareagowały w tym wypadku inne bliskie Ci osoby. Postaraj się wymyślić kilka przykładów takich reakcji, a od razu będziesz wiedziała, skąd może brać się Twoje poczucie winy. Może Twoja matka od zawsze reagowała alergicznie na Twoje zakupy i starała Ci się wmówić, że przecież wszystko już masz i nic więcej nie jest Ci do szczęści potrzebne? Patrzyła na Ciebie przez własny pryzmat. Kiedyś nie było tylu możliwości, ale to nie znaczy, że obecnie trzeba żyć na takim samym poziomie jak trzydzieści lat temu.

To czysty obłęd, ale wielu z nas otacza się osobami, które jeszcze bardziej rozbudzają w nas poczucie winy. Robimy to nieświadomie, aby ukarać samych siebie za coś, czego tak naprawdę nie jesteśmy pewni. W ten sposób pogłębiamy swoje poczucie winy, które może tak naprawdę w dużej mierze pochodzić z zewnątrz. Czy jesteś tego świadoma? Czy naprawdę musisz działać w ten sposób na własną niekorzyść?

Spójrz na to z innej strony!

Czas zastanowić się nad trochę bardziej optymistyczną wizją świata. Co się może wydarzyć, kiedy w Twoim otoczeniu będziesz miała osoby, które zamiast wpędzać Cię w poczucie winy, będą wspierały Twoje decyzje? Weźmy ponownie przykład tej sukienki.

Kupiłaś ją i jesteś szczęśliwa. Zaczynasz zastanawiać się nad tym, gdzie mogłabyś ją założyć. Twój partner reaguje optymistycznie na Twój zakup. Wie, że warto skorzystać z tej możliwości, dlatego wspólnie szukacie okazji, gdzie mogłabyś się w niej pokazać.

Może dawno nie byliście w teatrze? A może chcielibyście sobie trochę potańczyć? Może jest to idealna sukienka na romantyczną kolację we dwoje? A może byłaby świetna na małe przyjęcie w gronie znajomych? Kupiłaś ją z jakiegoś powodu. Nie ma więc sensu sobie tego wyrzucać i żałować. Lepiej wykorzystać tę możliwość i zrobić coś, co będzie przyjemne dla Ciebie i dla Niego.

Niby to takie proste, ale zastanów się jak wielu mężczyzn reaguje w ten sposób? Większość z nich nie potrafi wykorzystać okazji, która mogłyby tak naprawdę ułatwić im życie. Kończy się to tak, że po kilku latach związku, ludzie przestają chodzić na randki, bo sami nie wiedzą, czy jeszcze im wypada. W takich związkach panuje nuda i pustka. Partnerzy zapominają dbać o siebie nawzajem, a później się dziwią, że coś się miedzy nimi zmieniło. Przegapiają kolejne okazję i staje się to ich nawykiem.

Każdą taką sytuację można wykorzystać na swoją korzyść lub niekorzyść. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób podchodzicie do swojego życia. Czy szukacie konfliktów i lubicie wpędzać swoich bliskich w poczucie winy? A może jesteście osobami, które z przyjemnością wykorzystują nadarzające się okazję? Ja zdecydowanie wolę tę drugą opcję.

Wróćmy jednak na Ziemię. Spójrzmy na to w bardziej racjonalny sposób. W końcu niewielu mężczyzn domyśliłoby się, że opowiedziałaś im historię tej sukienki z jakiejś przyczyny (chciałaś w końcu iść na randkę). Moim zdaniem racjonalne podejście mówi, że lepiej kupować wtedy, kiedy ma się okazję, niż wtedy, kiedy się potrzebuje.

Masz za kilka miesięcy wesele koleżanki. Niestety obecnie w pracy masz istny młyn. Nie masz na nic sił i czasu. A do tego musisz kupić jeszcze sukienkę, buty i torebkę. No i jeszcze przydałoby się pomóc partnerowi w wyborze nowego garnituru. Jesteś do takiej imprezy nieprzygotowana. To właśnie sytuacja, kiedy potrzebujesz czegoś kupić.

Czy lubisz kupować pod taką presją? Może akurat nie będziesz mogła niczego znaleźć? Może nie będziesz miała czasu na odwiedzenie kilku ulubionych sklepów? Może Twój kot się rozchoruje i będziesz musiała się nim zająć. A może najzwyczajniej będziesz miała te dni i nic nie będzie Ci pasować? To właśnie błąd kupowania w potrzebie.

Gdybyś jednak nie miała tych swoich wyrzutów sumienia związanych z zakupami, mogłabyś już coś kupić wcześniej. Wykorzystałabyś okazję, a sukienka czekałaby w Twojej garderobie. Po co Ci ta cała presja? Przecież sukienka może sobie wisieć w szafie i jeść nie woła. Czy nie lepiej być przygotowaną i kupować wtedy, kiedy ma się możliwość, niż na siłę kupować w potrzebie?

Ja moją Żonę zawsze wspieram w takich zakupach. Lubię, kiedy wykorzystuje okazje, aby kupić coś, co idealnie do niej pasuje. Mamy przed sobą jeszcze kawał życia, więc będziemy mieli szansę wiele razy wykorzystać te rzeczy. Lubię też możliwości, które takie zakupy stwarzają.

Przecież nowa sukienka to kilka świetnych pomysłów na prezenty. Nie będę musiał długo się zastanawiać nad prezentem rocznicowym, albo na Święta. Mam gotowe rozwiązanie, które może mi ułatwić życie. Oczywiście jeżeli sam dostrzegę taką możliwość. Wielu mężczyzn nie dostrzega takich możliwości, a później na siłę głowią się nad prezentami. Czy to naprawdę jest takie trudne?

Od przybytku głowa nie boli.

Wydawanie pieniędzy na bzdury jest złe. Jednak wydawanie pieniędzy na rzeczy, które są piękne i mogą nam się w życiu przydać, nigdy nie powinno wpędzać Cię w zakłopotanie. Jeżeli nadal masz z tym problem, zastanów się jak wiele z tych negatywnych emocji pochodzi od ludzi z Twojego otoczenia, którzy wywracają oczami i oceniają z niezadowoleniem Twoje decyzje.

Racjonalne kupowanie nie polega na tym, żeby tygodniami zastanawiać się, czy możesz sobie pozwolić na zakup tego sweterka. To zwyczajna strata czasu, która moim zdaniem się nie opłaca. Aby kupować racjonalnie, trzeba wybierać produkty, które mogą służyć Ci przez lata. Nie kupuj tego sweterka pod wpływem impulsu, bo ma świetny kolor. Sprawdź dokładnie jego skład i zastanów się, czy będzie on spełniał swoją rolę.

Dużo na ten temat opowiada mi moja Żona. Kiedyś nie byłem tego świadomy i kupowałem rzeczy, które można było wyrzucić po pierwszym praniu. Teraz wiem jaka jest różnica między wełną dziewiczą, a akrylem. Wiem czego mogę się spodziewać po butach ze skóry naturalnej, a czego po skórze ekologicznej. Jestem też świadomy, że poliester nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

Jeżeli Twoje decyzje zakupowe są racjonalne, czyli wiesz dokładnie co kupujesz, to zawsze możesz później odsprzedać nadmiar swoich rzeczy. Jest przecież obecnie masa serwisów, które to ułatwiają. Wystarczy wejść na Vinted, Szafę, albo OLX, aby się przekonać, że nie jest to takie trudne.

Kupowanie nie jest złe. Złe jest wydawanie pieniędzy w nieprzemyślany sposób na rzeczy, które nie są tego warte. Nigdy źle nie oceniłbym Żony za zakup czegoś, co jej się wyjątkowo podobało i dodatkowo było dobrej jakości. Takie rzeczy mogą nam służyć przez lata. A jak już wspominałem, lepiej kupować jak ma się dobrą okazję, niż kupować pod presją i z przymusu.

 Wnioski?

Przygotowując się do napisania tego artykułu, dużo się nauczyłem. Nie byłem świadomy, że istnieje coś takiego jak inwestowanie w ekskluzywne torebki. W przypadku luksusowych domów mody ich cena nie spada, a z roku na rok rośnie. Podobno najbardziej legendarną marką w tej kategorii są torebki Birkin, na które trzeba czekać przez kilka lat. O tej ciekawostce można przeczytać w artykule: To nie torba! To Birkin!

Dlaczego Ci o tym wspominam? Ponieważ moim zdaniem warto interesować się światem swojego partnera. Nie można oceniać wszystkich swoją miarą. Zanim Twój facet kolejny raz wypowie swoje zaklęcie „po co znowu coś kupiłaś”, zastanów się czy mogłabyś mu jakoś pokazać szerzej swoją perspektywę. Kiedy sam to zrozumiałem, zupełnie inaczej podchodzę do zakupów.

Wspólnie z Żoną wierzymy, że warto mieć wokół siebie osoby, które akceptują to, co daje nam radość. Jednak akceptacja w wielu sytuacjach wymaga zrozumienia, a samo zrozumienie wymaga wysiłku. To jest dla wielu z nas najtrudniejsze, dlatego tak łatwo przychodzi nam ocenianie wszystkiego wyłącznie własną miarą.

Wiem, że moja Żona interesuje się modą i moim zdaniem podkreśla to jej kobiecość. Zależy mi na niej, więc próbuje zrozumieć jej świat. Nie muszę być ekspertem. Chodzi jedynie o to, aby być szczerze ciekawym tego, co jest ważne dla Twojej drugiej połówki. Ta ciekawość sprawi, że przestaniecie oceniać jej decyzję przez własny pryzmat. Dzięki temu będziecie lepiej się rozumieć.

Przy okazji chciałbym zaprosić Cię do miejsca pełnego kobiecych inspiracji, które prowadzimy wspólnie z Żoną. Jest to profil na Pinterest: Szpilki przy kasie, na którym możesz znaleźć wiele ciekawych pomysłów, które mogą pozytywnie wpłynąć na Twoje życie. Trudno to opisać, dlatego musisz przekonać się o tym sama.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Więcej inspiracji i ciekawych artykułów znajdziesz na moim Facebooku: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

Potrzebujesz wsparcia? Umów się na BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Dlaczego tak bardzo boimy się samotności?

Czy w dzisiejszym świecie samotność jest jeszcze dla kogoś problemem? Przecież nowoczesne technologie umożliwiają nam niemal natychmiastowy kontakt z każdą osobą na świecie. Czy nie jest tak, że mamy coraz większe poczucie więzi z innymi ludźmi? Dlaczego więc tak...

Kiedy ON mówi, że kocha, a tak naprawdę znaczy to coś innego.

Czy wszyscy mężczyźni kłamią? Czy używają ważnych słów tylko po to, aby osiągnąć swój cel? Czy świat jest pełen tchórzy, którzy nie potrafią powiedzieć Ci prosto w oczy, że wasz związek nie ma przyszłości? Porozmawiajmy o osobach, dla których miłość nie znaczy zbyt...

Jestem Ania i jestem Perfekcjonistką – Czy można tak żyć? Odc. 1

Cześć, mam na imię Ania i jestem perfekcjonistką. Powtarzam to zdanie w swojej głowie już od kilku dni. Jednak jeszcze ani razu nie odważyła się go wypowiedzieć nagłos. To wszystko stałoby się zbyt realne. Wiem, że dłużej moje życie nie może wyglądać w ten sposób....

3 umiejętności, które wzmocnią Twoją psychikę. Warto o nie zadbać jeszcze w tym miesiącu.

Każdy z nas miewa słabsze chwile. Wątpimy wtedy w siebie i cel naszych działań. Widzimy świat w czarno-białych barwach. Jednak niektórzy z nas dużo szybciej potrafią się z tego stanu otrząsnąć. Potrafią szybciej podnieść się po porażce, a kryzysy są dla nich momentami...

Nie pozwól, aby ONI odebrali Ci radość z życia! Jak się przed tym bronić?

Budzisz się chwile przed budzikiem. Wstajesz pełna energii. Czujesz w kościach, że to będzie dobry dzień. Patrzysz w lustro i się do siebie uśmiechasz. Rozpiera Cię pozytywna energia. Wchodzisz z werwą do biura i nagle BUM. Trafiasz na ścianę negatywnych emocji....

3 komentarze

  1. M

    Moim zdaniem kupowanie jak jest okazja jest błędem. Taka rzecz często w ogóle się nie przyda.Ja kupuje jak potrzebuję a ponieważ nie wydałam wcześniej pieniędzy na rzeczy które może się kiedyś przydadzą mogę sobie pozwolić na kupno bez przeceny i produktów wysokiej jakości i aktualnie modnych. Pieniądze są do wydawania ale kupowanie nie daje szczęścia ewentualnie chwilowa radość. Trzeba umieć zachować równowagę między oszczędzanie a szalonym wydawaniem. Ja lubię czasem scisnąc pasa a potem kupić sobie jakąś super rzecz niż mieć milion badziewnych.

    Odpowiedz
    • Patryk Wójcik

      Tylko nikt nie mówi, że kupowanie „przy okazji” to kupowanie na przecenach 🙂 Tu raczej chodzi o kupowanie rzeczy, które nam wpadają w oko. Czasami te rzeczy mogą być wyjątkowo kosztowne, ale warto je kupić.

      Odpowiedz
      • LP

        Witam,
        A co jeżeli wpada nam w oko co chwilę coś? I co jeżeli tylko wydaje nam się że to się nam może przydać? Albo jeżeli coś nam się tak bardzo podoba, że nawet nie mając pieniędzy kupujemy to na kredyt? Potem leży to odłogiem na strychu lub w szafie latami, a kończy swój żywot na śmietniku? W obecnych czasach pusty konsumpcjonizm jest zaskakujący. Wypełnianie emocjonalnej pustki, smutku, stresu czy nudy-zakupami? Istnieje bardzo cienka linia pomiędzy zakupami przy okazji ( bo mnie na to stać, bo mam na to ochotę, bo mnie się to podoba- przynajmniej w tej chwili), a shopoholizmem, gdzie świat staje się piękniejszy, znosniejszy, tylko dlatego, że kupiłam sobie coś, żeby poczuć się lepiej.

        Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This