Zastanawiałaś się kiedyś jak wiele człowiek jest w stanie wytrzymać? Chodzi mi tu o te wszystkie niewygody i trudności, które muszą pokonać ludzie, którzy osiągnęli swój upragniony cel. W wielu tych historiach przewija się stale jeden wątek. Chodzi tu o pracę wakacyjną i lekcję jaka z niej płynie.
Wszystko dobre, co się dobrze…
Praca po 10 lub 12 godzin w pełnym słońcu. Mieszkanie w przeludnionych kontenerach. Wszystko po to, aby przywieść pieniądze, które pozwolą im zrealizować marzenie. Niektórzy chcą zarobić na studia, inni marzą o podróży dookoła świata. Są też tacy, którzy chcą w końcu kupić mieszkanie.
Co łączy ich wszystkich? Wszyscy wyjechali do pracy sezonowej, która zmieniła ich życie. Ile znasz takich historii? Opowieści o ludziach z żelaza, którzy mieli w sobie wystarczająco dużo siły, aby to wszystko przetrwać?
Czym tak naprawdę różni się taka ekstremalna praca wakacyjna, od Twojej zwyczajnej pracy? Dlaczego tak wiele osób jest w stanie wytrzymać trudy pracy sezonowej, ale nie są w stanie poradzić sobie z codziennością?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Praca sezonowa ma z góry ustalony koniec. Wiesz dokładnie, czy wyjeżdżasz na miesiąc, czy dwa. Możesz odliczać dni do końca i wiesz, że Twoje życie wróci do normalności. To jest główny motywator, który pozwala ludziom przetrwać.
Dlaczego nie radzisz sobie dobrze z każdym celem?
Doskonale radzimy sobie z celami krótkoterminowymi. Wiemy, że jeżeli wytrzymamy kilka tygodni zbierając szczaw lub truskawki, to otrzymamy za to pieniądze, które pomogą nam w realizacji dużego celu. Jest to więc stosunkowo krótki czas, który zamieniamy na dużą nagrodę.
Przerażają nas cele długoterminowe. Kiedy myślisz o latach, które musisz spędzić w firmie, aby otrzymać awans, trudno Ci jest utrzymać motywację do pracy. Wiele osób na początku bardzo mocno zapala się do działania w nowym miejscu. Jednak takie osoby bardzo szybko gasną z wycieczenia.
Praca sezonowa jest jak bieg sprinterski. Wkładasz maksymalny wysiłek, a przed Twoimi oczami widzisz metę. Musisz do niej tylko dobiec i wszystko będzie dobrze. Natomiast codzienne życie przypomina maraton i to w ekstremalnie trudnym terenie.
Nie każdy jest w stanie widzieć wyraźnie cel, który jest oddalony od niego o wiele kilometrów i znajduje się za kilkoma górkami. Właśnie to powoduje, że Twój cel wydaje się rozmyty, a nawet może zniknąć Ci z oczu. Zaczynasz wtedy błądzić i kręcić się w kółko.
Podziel swoje życie na odpowiednie odcinki.
Jaką możesz wyciągnąć z tego lekcję? Przede wszystkim, nie możesz ciągle walczyć ze swoją ludzką naturą. Jeżeli nie jesteś w stanie trzymać się celu długoterminowego, to mogą tego nie zmienić setki przeczytanych książek na ten temat. Musisz najpierw zmienić swoje podejście do planowania.
Musisz podzielić swoją życiową drogę na krótsze odcinki. Tylko wtedy będziesz w stanie, wyraźnie widzieć swój cel. To jak z pracą sezonową, która może być trudna i wyczerpująca, ale mentalnie wiesz, że niedługo się skończy.
Dlaczego to tak świetnie działa? Wystarczy posłuchać historii osób, które mają doświadczenie w takiej pracy. Sam jestem tego przykładem. Kiedyś zamarzyłem, aby kupić sobie sprzęt DJ. Miałem 18 lat i chciałem szybko osiągnąć swój cel.
Zmiany w życiu, których nie przewidzisz.
Pojechałem więc z kumplem „na robotę”. Była to sezonowa praca na budowie. Kryzysowe momenty zdarzały się praktycznie na każdym kroku i to już od pierwszego dnia. Na początku nikt nie traktował nas zbyt poważnie. Byliśmy młodzi, niedoświadczeni w pracy z tak wieloma osobami. Było to bardzo specyficzne środowisko.
Wiesz o czym myślałem, kiedy pojawiały się te chwile słabości? Miałem wyraźnie określony cel i oczami wyobraźni widziałem swoją konsolę DJ oraz tłum, który szaleje na punkcie mojej muzyki. Może naiwne, ale w tamtym momencie była to dla mnie najlepsza motywacja.
Kiedy było naprawdę ciężko, kiedy nie chciało wstać się z łóżka, kiedy bolało praktycznie wszystko, wtedy przypominałem sobie, DLACZEGO ja to wszystko robię. To dodawało mi sił i pozwoliło przetrwać. Dzięki temu otrzymałem od życia lekcję, o której mogę Ci teraz opowiedzieć.
Sprzęt kupiłem i wpłynął on na moje życie. Moja przygoda z byciem DJ trwała kilka lat. Była początkiem mojej fascynacji człowiekiem i tym w jaki sposób myślimy. Po latach zaowocowało to tym, że zostałem psychologiem. Czy mogłem to przewidzieć?
Zdecydowanie nie. W życiu podejmujemy różne decyzje, których konsekwencje ujawniają się dopiero po czasie. Jednak podążając za swoimi marzeniami, możemy się rozwijać. Nasze marzenia są idealnym odzwierciedleniem tego, kim tak naprawdę jesteśmy. To w nich ujawnia się nasza osobowość i temperament.
Syndrom pracy wakacyjnej?
Dlaczego Ci o tym wszystkim opowiadam? Dlaczego chcę abyś zrozumiała, czym jest syndrom pracy wakacyjnej? Czy zachęcam Cię do tego, abyś się takiej pracy podjęła? Zdecydowanie nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, abyś mogła z tego wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie.
Jeżeli czujesz, że tracisz motywację w swojej pracy to zastanów się, DLACZEGO tak naprawdę pracujesz? Co jest Twoim celem? Czy jest on rozmyty i odległy? A może ciągle się zmienia? Czy jest to Twój cel, czy ktoś inny Ci go narzucił?
Pomyśl o tym, jak wiele jesteśmy w stanie znieść, kiedy podejmujemy się ciężkiej wakacyjnej pracy, której największą zaletą jest to, że szybko się kończy. Ty w taki sposób nie możesz podchodzić do swoich codziennych obowiązków.
Twoje życie to maraton. Jednak nikt nie powiedział, że nie możesz sobie stawiać krótkoterminowych celów, które będą dla Ciebie motywacją. Sam wiem, że kiedy w życiu tracimy z oczu to, co jest dla nas naprawdę ważne, to tak naprawdę nie potrafimy ruszyć z miejsca. Miotamy się bez celu i pomysłu na siebie.
Jestem pewien, że każdy z nas to przerabiał. Co więcej, każdy z nas będzie to przerabiał jeszcze wiele razy w swoim życiu. Dlatego trzeba nauczyć się stawiać sobie krótkoterminowe cele, które będą motywowały nas do zrobienia tego pierwszego kroku.
Czy widzisz sens swojej pracy? Czy po prostu starasz się przetrwać? W pracy sezonowej możesz liczyć na to, że szybko się ona skończy. Kiedy jednak rozwijasz swoją karierę, nie możesz skupiać się wyłącznie na przetrwaniu. Bo tak naprawdę nie znasz terminu, w którym Twoja praca się skończy.
Przyszedł czas, abyś poukładała swoje życie zawodowe. Zastanów się, dlaczego do tej pory się za to nie zabrałaś? Zastanów się, czego tak naprawdę brakuje Ci w pracy? Jeżeli zauważysz, że brakuje Ci konkretnego celu, to możesz być pewna, że to tu zaczynają się wszystkie Twoje problemy.
Pozdrawiam,
Patryk Wójcik – psycholog.
Po więcej interesujących wpisów możesz wpaść na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.
0 komentarzy