Poznaj historię Ewy, która już dawno przestała wierzyć, że ktoś mógłby ją naprawdę pokochać. Zobacz, z jakim bagażem doświadczeń musi się ona mierzyć. Czy potrafisz ją zrozumieć? Czy w jej historii widzisz podobieństwo do własnego życia? Czy w jej sytuacji miałabyś siłę zachować się inaczej?

Historia Ewy (czy potrafisz ją zrozumieć)

Znowu to czuję. Kolejny raz TE myśli pojawiają się w mojej głowie. Nie raz to przerabiałam, choć za każdym razem obiecywałam sobie, że będzie to ten ostatni raz. Kolejny nowy związek, a ja czuję się jak uwięziona w pułapce. TE myśli zawsze pojawiają się w tym samym momencie. Kiedy tylko zaczynam czuć bliskość, pojawia się lęk.

Ten związek nie trwa długo, ale zdążyliśmy się już zbliżyć do siebie. Coś nas przyciąga i to zaczyna mnie przerażać. Poczułam, że to w końcu może być ten mężczyzna, na którego tak długo czekałam. Może właśnie to sprawiło, że poczułam presję? Przecież w głębi serca wiem, że ktoś taki jak ja nie zasługuje na prawdziwą miłość.

Jestem pewna, że kiedy tylko ON dowie się o mnie całej prawdy, to odwróci się na pięcie i zniknie z mojego życia. Dobrze to znam, bo nie raz już to przerabiałam. Za każdym razem jest tak samo. Kiedy mi zaczyna zależeć, mężczyźni zawsze znikają. Wtedy cierpię najmocniej. Każdy kolejny nieudany związek rozdrapuje stare rany.

Kiedyś zaufałam mężczyźnie. Spotkaliśmy się po latach. On był moją wielką miłością z lat młodości. Oddałam mu się w pełni, a on wykorzystał moją naiwność. Nikt wcześniej mnie tak mocno nie zranił. Czuję, że to nigdy nie przestanie boleć. Czuję, że za każdym razem, kiedy próbuję się do kogoś zbliżyć, ta dawna rana zaczyna krwawić. Czuję ból i lęk, że ponownie zostanę sama.

Właśnie wtedy zrozumiałam, że wszystkie związki i tak w końcu się rozpadają. Nic nie trwa wiecznie. Życie nie jest łatwe i przyjemne. Życie to ciągła walka, w której w końcu i tak wszyscy przegrywamy. Nie wierzę w miłość. Nie wierzę, że można być z kimś naprawdę blisko. Czuję, że w końcu i tak stracę każdą osobę, na której będzie mi zależało. Życie już takie jest…

Nie wierzę, że ktoś mógłby pokochać taką osobę jak ja. Nie po tym wszystkim, co przeżyłam. To wszystko przez te rany z przeszłości. Czuję, że nigdy się od tego nie uwolnię. Czuję, że ostatecznie zawsze będę sama. TE myśli pojawiają się w moje głowie i wiem, że nasz związek nie ma już przyszłości. Zawsze na tym etapie się wszystko kończy. Zawsze jest tak samo, nie raz już to przerabiałam, a jednak to nadal boli.

Czy bliskość z drugim człowiekiem musi być naprawdę taka straszna? Czy prawdziwa miłość możliwa jest tylko w filmach? Czy mam wpływ na swoje życie, czy może ktoś już zdecydował o moim losie? Czy zawsze musimy zawodzić się na osobach, na których nam zależy? Czy człowiek może być naprawdę szczęśliwy?

Z jakimi problemami zmaga się Ewa?

Historia Ewy jest skomplikowana, jednak wielu z nas może w niej zobaczyć fragment własnego życia. Ewa kolejny raz dochodzi do momentu przełomowego w swoim związku. Kiedy tylko zaczyna pojawiać się większe zaangażowanie i przywiązanie, pojawia się lęk i Ewa zaczyna się wycofywać. Z jej historii wyraźnie wynika, że przerabiała ten schemat już nie raz w swoim życiu.

Ewa ciągnie za sobą bagaż trudnych doświadczeń. Jej życiowa historia utwierdziła ją w przekonaniu, że nie zasługuje na miłość. Zawiodła się wiele razy na bliskich osobach i zaczęła wierzyć, że nikomu nie może ufać. W związkach czuje się niepewnie i uważa, że w końcu i tak wszystko skończy się dla niej cierpieniem.

Ewa ma problemy z zaufaniem partnerowi. Kiedyś zbyt pochopnie obdarzyła mężczyznę zaufaniem, który ją później zranił. Od tamtej pory unika zaangażowania emocjonalnego. Ucieczka jest dla niej jedyną sprawdzoną receptą. Właśnie dlatego ma TE myśli w głowie, które dają o sobie znać zawsze, kiedy tylko pojawia się bliskość i związek zaczyna być poważny.

Jej obraz miłości jest zaburzony. Wierzy, że prawdziwa miłość wygląda „jak na filmach”. Jednocześnie ma świadomość, że taka miłość nie zdarza się w prawdziwym życiu. Jest rozdarta, bo każdy kolejny związek, który się rozpada, potwierdza tylko jej przypuszczenia.

W każdej kolejnej relacji odgrywa tę samą rolę. Powiela dobrze znany schemat, jednak nie jest tego świadoma. Nie potrafi budować głębokiej relacji opartej na szczerości i otwartości. Ulega swoim samospełniającym się przepowiedniom, które mówią jej wyraźnie, że w końcu i tak zostanie sama.

Problemy Ewy mogą być dużo głębsze, niż nam się wydaje. Możliwe, że zaburzony obraz miłości wyniosła z domu, dlatego tak łatwo dała się zranić w swojej pierwszej poważnej relacji. Możliwe, że wychowała się w domu, w którym dominował chłód emocjonalny i dlatego tak łatwo obdarzyła zaufaniem oraz uczuciem osobę, która na to nie zasługiwała.

Jej historia pokazuje siłę schematów, w które sami wpadamy. Ewa nieświadomie odgrywa pewną rolę, bo ma nadzieję, że w końcu wszystko się zmieni. Jednak szaleństwem jest oczekiwać innych rezultatów, kiedy cały czas powielamy te same błędy. Ewa tkwi po uszy w schemacie, który jest zakorzeniony w jej przeszłości.

Co zrobić w sytuacji, kiedy stale popełniamy te same błędy?

Każdy z nas może wpaść w takie błędne koło. Popełniamy w życiu te same błędy, choć nie jesteśmy tego świadomi. Wchodzimy w relacje z osobami, które nie są gotowe na trwały związek. Tkwimy w tym, co jest nam dobrze znane, choć może to być dla nas bolesne.

Bez świadomości swojego bagażu doświadczeń, trudno jest przełamać schemat. Kiedy tkwimy po uszy w bagnie, trudno jest się nam do tego przyznać. Wtedy zaczynamy tworzyć kolejne iluzje, które w przyszłości będą nam jeszcze bardziej utrudniać życie.

Jeżeli chcesz przestać popełniać stale te same błędy, musisz najpierw mieć świadomość, że je popełniasz. Niestety zbyt długo oszukujemy samych siebie, aby wykonać pierwszy krok do zmiany. Uświadomienie sobie własnych słabości nigdy nie jest niczym przyjemnym. Zanim pokonasz schemat, możesz doświadczyć wielu przykrości. Jednak bez tego będziesz ciągle żyć w błędnym kole.

Zastanów się, czego możesz się nauczyć z historii Ewy. Może znasz kogoś, kto podobnie jak ona już dawno stracił nadzieję na miłość? Może sama jesteś taką osobą i chciałabyś w końcu to zmienić? Może jesteś jedną z tych osób, które boją się zmierzyć z bagażem swoich doświadczeń, ale pomimo tego lęku chcesz to zrobić?

Każdy z nas trochę oszukuje samego siebie. Tacy już jesteśmy. Pytanie tylko, czy w najważniejszych kwestiach związanych z własnym życiem, potrafisz być ze sobą brutalnie szczera? Czy chcesz żyć świadomie, czy raczej wolisz życie na autopilocie? W tej kwestii dużo zależy od Ciebie.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.

Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here