Uwiódł, oszukał i porzucił… czy każdy facet to drań?

Jeżeli liczysz na dramatyczną i szokującą historię, to muszę Cię rozczarować. Będzie to raczej opowieść kobiety, która mogłaby być Twoją przyjaciółką. Zwyczajna dziewczyna, która trafiła na niewłaściwego faceta. Nie była pierwszą i na pewno nie była ostatnią kobietą, która dała się nabrać na takie sztuczki. Może w jej historii znajdziesz ostrzeżenie dla siebie. Musisz sprawdzić to sama.

Czy dobrze znasz przyjaciół swoich bliskich?

Znałam go z widzenia. Był kumplem mojego starszego brata. Znali się chyba już od kilku dobrych lat. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, że mogłabym chcieć go lepiej poznać. Życie jednak lubi robić nam niespodzianki.

Pewnego dnia wpadł do naszego rodzinnego domu. Było to jakoś przed świętami, więc wszyscy zjechaliśmy się do rodziców. Brata jednak nie było, bo pojechał na miasto coś załatwić. Ten przypadek pociągnął za sobą serię zdarzeń, których końca jeszcze nie potrafię zrozumieć.

Zaczęliśmy rozmawiać. ON miał zaczekać na mojego brata, a ja miałam mu dotrzymać towarzystwa. Rozmawiało nam się dobrze, bo mieliśmy kilka wspólnych zainteresowań. Jednak tak naprawdę połączyła nas pasja do podróży. ON mógłby opowiadać o tym godzinami, a ja uwielbiam o tym słuchać.

Nigdy nie byłam jakąś wielką podróżniczką. Raczej jestem z tych osób, co podróżują najchętniej palcem po mapie, albo z pilotem w ręku oglądając Discavery. Jednak lubiłam zawsze samą ideę podróży.

Zawsze wmawiałam sobie, że kiedyś przyjdzie taki moment, że sama zacznę również gdzieś jeździć. Chciałam zobaczyć świat, ale nie mam jeszcze na to odwagi. No i oczywiście nie było na to czasu. Najpierw studia, później praca… A podróże to była dla mnie raczej strefa odległych marzeń.

ON zwiedził już sporo. Był tylko trzy lata starszy ode mnie, ale jego sposób patrzenia na świat był zupełnie inny. Wydawało mi się, że widzi wszystko w szerszej perspektywie. W pewien sposób było to fascynujące. W moim życiu pojawiali się do tej pory mężczyźni, którzy po dłuższym poznaniu raczej okazywali się strasznie nudni. ON był inny i może to mi się w nim spodobało?

Brat wrócił, a nasza rozmowa się zakończyła. Nic wielkiego się nie działo, aż po kilku tygodniach dostałam SMS, że ON przyjechał do mojego miasta. Chciał się spotkać na kawę, a ja nie potrafiłam mu odmówić. Może nawet nie chciałam mu odmawiać?

Mój numer oczywiście dostał od mojego brata, choć jak sam stwierdził, nie było to łatwe. Czy to była nasza pierwsza „randka”? Trudno mi powiedzieć, ale spotkaliśmy się później jeszcze kilka razy w ciągu zaledwie dwóch tygodni. ON był w delegacji w moim mieście, a ja ukrywałam, że zupełnie się z tego nie cieszę.

Tylko, że ON nie dał się nabrać. Dobrze wiedział, że dałam się złapać na haczyk. Nie wiem jak to zrobił, ale dokładnie wiedział za jaki sznurek pociągnąć, żeby tak mocno zaciekawić mnie swoją osobą. Było w tym coś seksownego, ale też niepokojącego. Lubiłam te spotkania i nasze rozmowy.

Burzliwy początek i szybki koniec?

Czy byliśmy ze sobą? Wtedy myślałam, że to oczywiste. Jednak teraz nie jestem tego pewna. Od spotkań na kawę się zaczęło. Później wszystko toczyło się znacznie szybciej. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Mieszkał u mnie przez kilka tygodni.

Nigdy w swoim życiu nie pozwoliłam, aby ktoś zbliżył się do mnie tak szybko. Może problemem było to, że czułam jakbym znała go od lat? Był w końcu kumplem mojego brata, którego widziałam wiele razy w swoim życiu. Może właśnie dlatego straciłam czujność?

Teraz wydaje mi się to zupełnie idiotyczne, ale wtedy zupełnie nie wiedziałam jak powiedzieć o tym bratu. Nie chciałam, żeby wiedział. A może nie potrafiłam się przyznać, że zakochałam się w jego kumplu? Było w tym coś, z czym nie mogłam się pogodzić. Coś wstydliwego, czego nawet nie potrafię nazwać. Po prostu nie umiałam mu o tym powiedzieć i starałam się jak najdłużej tego nie robić. To był mój błąd.

Gdybym tylko wiedziała, jak to się wszystko skończy. Moje szczęście nie trwało zbyt długo. Wróciłam do mieszkania i zauważyłam, że ON zabrał wszystkie swoje rzeczy. Myślałam, że dostał pilne wezwanie z pracy i musiał jechać w delegacje. Ostatnio zdarzało mu się to kilka razy. Jednak nie mogłam się do niego dodzwonić.

Na początku zachowywałam się spokojnie. Starałam się nie dopuścić do siebie żadnych natarczywych myśli. Jednak po kilku godzinach miałam dosyć. Musiałam coś zrobić i jedyne co przyszło mi do głowy, to zadzwonienie do brata. Gdybym tylko zrobiła to wcześniej…

Brat był zaskoczony, że pytam o jego kumpla. Pytał, czy spotkaliśmy się na tę kawę. Oczywiście nic nie wiedział o naszym małym romansie. To nie był też moment na to, aby go informować o wszystkim. Starałam się zachować spokój i zapytałam tylko, czy wie co się z NIM dzieje?

Oczywiście wiedział i chyba wszyscy znajomi z mojego rodzinnego miasta wiedzieli. Tylko ja żyłam sobie nieświadoma, bawiąc się w dom z człowiekiem, który od dawna miał już inne plany na życie. Okazało się, że ON stracił prace jakiś czas temu i zerwał ze swoją dziewczyną. Nic go już nie trzymało w Polsce i postanowił wyjechać do Nowej Zelandii. Chciał się od wszystkiego odciąć i zacząć wszystko od nowa.

Wszyscy o tym wiedzieli, oczywiście oprócz mnie. Ja zupełnie straciłam głowę dla tego faceta. Zbyt szybko wpuściłam go do swojego mieszkania i do swojego serca. Zbyt szybko mu zaufałam. W jakiś sposób wmawiałam sobie, że kumpel mojego brata nie może być złym człowiekiem. Niestety, myliłam się.

Do tej pory nie powiedziałam o tym bratu. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie. Czuję się oszukana, ale z drugiej strony strasznie się wstydzę tego, że dałam się tak wykorzystać. Byłam dla NIEGO wygodnym przystankiem na drodze do całkowitej zmiany życia. ON wyruszył w swoją kolejną podróż, a ja zostałam znowu sama…

Jaki jest morał tej historii?

Niestety bardzo łatwo możemy zostać zranieni, jeżeli obdarzymy kogoś zbyt szybko kredytem zaufania. Kobieta w tej historii przeniosła zaufanie z relacji z bratem na relację z jego kolegą. Zaufała mu zbyt szybki i dała się oszukać. Czy zdarza się to często?

W pewien sposób starałem się znaleźć odpowiedź na to pytanie w artykule: Czy potrafisz znaleźć odpowiedniego dla siebie faceta? Chodzi o to, że jeżeli się zagalopujemy, to łatwo tracimy czujność. Na świecie nie istnieją ideały. A jeżeli wydaje Ci się, że poznałaś kogoś idealnego to znaczy, że powinnaś być bardzo ostrożna.

Wbrew pozorom łatwo przenosimy nasze emocje z jednej osoby na drugą. Odpowiadają za to pewne mechanizmy psychiczne, które opisałem w dwóch artykułach: Jak sprawić, żeby ludzie nas lubili? odc. 1 oraz Jak sprawić, żeby ludzie nas lubili? odc. 2

Jeżeli chcesz być świadoma jak działa Twoja psychika w takiej sytuacji, koniecznie przeczytaj te artykuły. Możesz w nich znaleźć odpowiedź na pytania, których nawet nie potrafiłaś sobie zadań. Te artykuły mogą naprawdę poszerzyć Twoją perspektywę patrzenia na świat, a dzięki temu będziesz ostrożniejsza.

Każdy z nas popełnia błędy. Warto się jednak uczyć na błędach innych. Jeżeli w jakiś sposób zainspirowała Cię historia tej kobiety, sama powinnaś się zastanowić co czułabyś na jej miejscu? Czy potrafiłabyś o tym zapomnieć? Czy potrafiłabyś się do tego przyznać? A może po prostu byłby to kolejny sekret, którym nie mogłabyś się z nikim podzielić? Dobrze się nad tym zastanów.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.


Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty.

Potrzebujesz wsparcia? Umów się na BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Dlaczego tak bardzo boimy się samotności?

Czy w dzisiejszym świecie samotność jest jeszcze dla kogoś problemem? Przecież nowoczesne technologie umożliwiają nam niemal natychmiastowy kontakt z każdą osobą na świecie. Czy nie jest tak, że mamy coraz większe poczucie więzi z innymi ludźmi? Dlaczego więc tak...

Kiedy ON mówi, że kocha, a tak naprawdę znaczy to coś innego.

Czy wszyscy mężczyźni kłamią? Czy używają ważnych słów tylko po to, aby osiągnąć swój cel? Czy świat jest pełen tchórzy, którzy nie potrafią powiedzieć Ci prosto w oczy, że wasz związek nie ma przyszłości? Porozmawiajmy o osobach, dla których miłość nie znaczy zbyt...

Jestem Ania i jestem Perfekcjonistką – Czy można tak żyć? Odc. 1

Cześć, mam na imię Ania i jestem perfekcjonistką. Powtarzam to zdanie w swojej głowie już od kilku dni. Jednak jeszcze ani razu nie odważyła się go wypowiedzieć nagłos. To wszystko stałoby się zbyt realne. Wiem, że dłużej moje życie nie może wyglądać w ten sposób....

3 umiejętności, które wzmocnią Twoją psychikę. Warto o nie zadbać jeszcze w tym miesiącu.

Każdy z nas miewa słabsze chwile. Wątpimy wtedy w siebie i cel naszych działań. Widzimy świat w czarno-białych barwach. Jednak niektórzy z nas dużo szybciej potrafią się z tego stanu otrząsnąć. Potrafią szybciej podnieść się po porażce, a kryzysy są dla nich momentami...

Nie pozwól, aby ONI odebrali Ci radość z życia! Jak się przed tym bronić?

Budzisz się chwile przed budzikiem. Wstajesz pełna energii. Czujesz w kościach, że to będzie dobry dzień. Patrzysz w lustro i się do siebie uśmiechasz. Rozpiera Cię pozytywna energia. Wchodzisz z werwą do biura i nagle BUM. Trafiasz na ścianę negatywnych emocji....

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This