Ból emocjonalny i społeczny – dlaczego tak łatwo nam go zignorować?

Dokąd zmierza nasz świat? Czy zatraciliśmy się w iluzji, którą sami wykreowaliśmy? Czy ból psychiczny może być tak samo niebezpieczny jak ból fizyczny? Czy poczucie osamotnienia w tłumie jest czymś niezwykłym? Czy samotność może być dla nas niebezpieczna? A może w tym wszystkim da się znaleźć jakiś promyk nadziei? Przeczytaj, pomyśl i dodaj coś od siebie. Niech ten teks żyje (również dzięki Tobie drogi Czytelniku).

Czy przykładasz goździk na bolący ząb?

Domowe metody zawsze działają. Domowe metody są zawsze najlepsze. Kiedy boli Cię ząb, najlepiej przyłożyć do niego goździk, a ból od razu zniknie. Czy naprawdę wierzysz w takie bzdury? Mamy tak łatwy dostęp do informacji, a coraz większa ilość osób zachowuje się tak, jakby żyli w erze polowań na czarownice. Imponują nam sensacje, a prawdziwa i sprawdzona wiedza nas nudzi.

Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy artykuł Natalii Hatalskiej „W spolaryzowanym społeczeństwie tracą wszyscy”. Dotyka on sedna problemu, który jest bardzo wyraźny w obecnej sytuacji, ale niechętnie o nim mówimy. Chodzi o poczucie samotności i oddalanie się ludzi od siebie.

Żyjemy w świecie łatwego dostępu. Do tej pory wszystko mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Jeszcze nigdy w historii nie byliśmy tak dobrze ze sobą skomunikowani. Tanie loty umożliwiły nam zwiedzanie odległych zakątków świata na masową skalę. Internet dał możliwość połączenia się z drugą osobą, która znajduje się na przeciwległej półkuli i to praktycznie za darmo.

Mamy Facebooka, Instagrama i inne media społecznościowe, które ułatwiają nam podglądanie innych przez dziurkę od klucza. Już nie musimy żyć wyłącznie własnym życiem, ale możemy uczestniczyć w życiu innych. A przynajmniej tak się nam wydaje, bo mimo tych wszystkich udogodnień, czujemy się coraz bardziej samotni. Zamiast być aktorem we własnym teatrze życia, staliśmy się podglądaczami życia innych.

Czy samotność może być niebezpieczna?

Człowiek jest istotą społeczną. Takiego podejścia uczono mnie na studiach psychologicznych. Przez te wszystkie lata uczyłem się o tym, że ludzie naturalnie dążą do budowania więzi między sobą. Samotność burzy te więzi, a do tego odbija się negatywnie na naszym zdrowiu. Ludzie samotni szybciej się poddają w momentach kryzysowych i szybciej umierają.

Jeżeli czujesz się osamotniony, nie wpływa to jedynie na Twoją psychikę i myśli, ale odbija się to również na Twoim ciele. Samotność osłabia nasz układ odpornościowy, co jest pierwszym czynnikiem zwiększającym ryzyko poważnych chorób. Samotność może nas wpędzić w poczucie beznadziei, braku sensu, wypalenia, a w konsekwencji depresji.

Co mówią psychologowie, z którymi mam okazję rozmawiać? Praktycznie wszyscy mówią o epidemii depresji. Dla jednych ta epidemia już się zaczęła, inni uważają, że już za chwilę się zacznie. Wielu z nas tego nie widzi, bo depresja jest cichym i bardzo skrytym wrogiem. O tych sprawach się po prostu nie mówi. Depresja jak każda choroba związana z psychiką, wywołuje w nas lęk. Bo co się stanie, jak dotknie to nas lub naszych bliskich? Czy uda się nam to ukryć przed innymi? Czy będziemy się tego wstydzić?

W temacie depresji zawsze przypomina mi się wyznanie Mameda Khalidova. Jest on zawodnikiem MMA, to twardy i silny facet. Kiedy Khalidov powiedział, że zmaga się z depresją, która wywołuje ataki paniki, wiele osób nie mogło w to uwierzyć. Do tej pory znajdą się tacy, którzy nie potrafią zaakceptować, że zawodnik sportów walki może cierpieć na depresję. Przecież to z pozoru taki silny człowiek. Jednak siła fizyczna nie zawsze oznacza siłę mentalną.

Niestety nadal mamy wiele negatywnych i niebezpiecznych przekonań na temat zdrowia psychicznego, samotności i sposobów radzenia sobie z tym, co trudne. Nadal wielu z nas przykłada goździk do swojej psychiki w nadziei, że uśmierzy on nasz ból.

Tych goździków jest wiele, bo wokół siebie mamy całą masę rozpraszaczy, które potrafią na chwilę odwrócić naszą uwagę od problemu. Jednak w ten sposób nie rozwiążemy samego problemu. Nie docieramy do jego jądra i nie potrafimy go zrozumieć.

Ból emocjonalny i społeczny

Jako społeczeństwo zaczęliśmy przykładać większą wagę do naszego zdrowia fizycznego. Regularnie ćwiczymy, liczymy kroki, zdrowo się odżywiamy i zwracamy uwagę na kalorie. Naprawdę sporo robimy dla naszych ciał. Jednak co w tym samym czasie robimy dla naszej psychiki?

Dbanie o ciało jest dla nas łatwiejsze. Lubimy się tym chwalić. Zdjęcia z porannego biegania dobrze wyglądają na Instagramie. Zdjęcia kiełków na talerzu świetnie prezentują się na Facebooku. Tak kreujemy iluzję rzeczywistości. Skupiamy się na tym, co łatwo zobaczyć na pierwszy rzut oka i co można uchwycić na zdjęciu.

W tym samym czasie degradujemy swoją psychikę. Karmimy się śmieciowymi informacjami. Powielamy zasłyszane mity. Nie dbamy o higienę snu i odpoczynku. Niestety zachowanie higieny psychicznej trudno przedstawić na zdjęciach. Praca mentalna nie jest fotogeniczna i trudno się nią pochwalić.

Zbyt mocno uwierzyliśmy w mit, że jesteśmy wyłącznie ciałem. Wydaje nam się, że jak nasze ciało będzie w dobrej kondycji, to wszystko inne się jakoś ułoży. Jednak zdrowe ciało to tylko połowa sukcesu. Kondycja psychiczna jest równie ważna, co kondycja fizyczna. Poczucie osamotnienia również boli, ale jest to inny rodzaj bólu.

Ból emocjonalny i społeczny ma bardzo prostą funkcję. To sygnał ostrzegawczy, który na masową skalę wysyłamy do samych siebie. To wołanie o pomoc i zmianę zachowania. To próba zwrócenia uwagi na nasze negatywne i destrukcyjne nawyki. Jednak różnica między bólem fizycznym i psychicznym wydaje się w tym przypadku kluczowa. Ból fizyczny dużo trudniej zignorować, kiedy tylko się on pojawi.

Kiedy boli nas palec, bo spadła na niego patelnia, to trudno nam jest udawać, że nic się nie stało i że nas jednak nie boli. Kiedy boli nas „coś w środku”, staramy się to zagłuszyć i jesteśmy w tym naprawdę nieźli. Mamy do tego całą masę zabawek, które we współczesnym świecie pełnią rolę stracha na wróble, który ma odgonić od nas myśli o samotności. Nawykowo się sięgamy po rozpraszacze, które mają stłumić i zagłuszyć ten „ból w środku”.

Czy poczucie osamotnienia jest zaraźliwe?

Natalia Hatalska w swoim artykule przytacza badania, które dowodzą, że poczucie osamotnienia może być zaraźliwe. To, że dziś ten problem Cię nie dotyczy, wcale nie oznacza, że nie będzie on dla Ciebie ważny za tydzień, miesiąc, czy rok.

Jeżeli otaczają Cię osoby, które czują się osamotnione, w końcu sam możesz zacząć odczuwać doskwierający ból wynikający z poczucia samotności. Właśnie dlatego nie powinniśmy ignorować sygnałów ostrzegawczych, które mogą w sposób świadomy lub nieświadomy wysyłać do nas osoby z najbliższego otoczenia.

Żyjemy w iluzji, którą stale wzmacniamy. To, że wszystko mamy na wyciągnięcie ręki, jest jedynie kolejną iluzją, w którą nieustannie próbujemy uwierzyć. Na dłuższą metę się to nie uda, bo stracimy to, co w życiu najważniejsze. Nasza walka o indywidualizm zaczyna być wyłącznie walką egoistyczną. Zamykamy się na innych. Żyjemy wyłącznie własnymi pragnieniami i potrzebami, nie zwracając uwagi na innych.

Epidemia samotności jest sygnałem ostrzegawczym, który jak mi się wydaje, niewiele osób stara się dostrzec. Nie chcemy mierzyć się z tym, co dla nas niewygodne i trudne. Nie chcemy rozmawiać o trudnościach natury psychicznej. Wstydzimy się tego. Boimy się, że może to spotkać również nas.

Ból emocjonalny i społeczny to prawdziwy problem współczesnego świata. Iluzja jest krucha i wystarczy tylko chwila nieuwagi, aby rozsypała się w drobny mak. Już pandemia koronawirusa pokazała, że budujemy swój świat na wątłych fundamentach.

Samotność w tłumie jest bliższa, niż myślisz. Może nie warto zagłuszać tych myśli? Może trzeba się z nimi zmierzyć? Może trzeba odczytać ten sygnał ostrzegawczy i zacząć wprowadzać zmiany, które nie tylko wpłyną na nas samych, ale też na osoby z naszego otoczenia? Poczucie osamotnienia bywa zaraźliwe. Może czas sprawdzić, czy możemy pozytywnie zarażać się nawzajem chęcią dbania o higienę psychiczną?

Może czas na pozytywną epidemię, której nie będziemy się bali, ale będziemy z niej dumni? Ja tego nie wiem. Jestem tylko psychologiem, któremu od czasu do czasu zdarza się tracić wiarę w ludzi. Jednak w takich sytuacjach zawsze spotykam kogoś, kto mi tę wiarę przywraca i pokazuje, że świat zmierza jednak we właściwą stronę.

A może właśnie Ty będziesz taką osobą? Może będziesz pierwszym promykiem nadziei, który doda otuchy ludziom z najbliższego otoczenia? Nie czekajmy, aż ktoś inny zmieni nasz świat. Zacznijmy zmieniać swój świat, aby było on również lepszy dla innych.

Co o tym myślisz? Podziel się swoimi spostrzeżeniami w komentarzu. Wyślij ten artykuł komuś, kto potrzebuje się nad tymi kwestiami zastanowić. Niech ten tekst żyje i inspiruje nas do zmiany.

Pozdrawiam,

Patryk Wójcik – psycholog.  

Przeczytaj również

Dlaczego tak bardzo boimy się samotności?

Potrzebujesz wsparcia? Umów się na BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Dlaczego nie znasz nikogo, kto ma wypalenie zawodowe?

Podobno na wypalenie zawodowe cierpi 1 na 3 pracowników. Ja nie znam nikogo, kto by się otwarcie przyznał do wypalenia zawodowego. A Ty? Czy masz w swoim otoczeniu osobę, która jest wypalona zawodowo? Podpowiem Ci, prawdopodobnie nie masz pojęcia o tym, że ktoś...

Ból emocjonalny i społeczny – dlaczego tak łatwo nam go zignorować?

Dokąd zmierza nasz świat? Czy zatraciliśmy się w iluzji, którą sami wykreowaliśmy? Czy ból psychiczny może być tak samo niebezpieczny jak ból fizyczny? Czy poczucie osamotnienia w tłumie jest czymś niezwykłym? Czy samotność może być dla nas niebezpieczna? A może w tym...

Jak zadbać o higienę psychiczną w pracy i życiu osobistym?

Nikt nie zadba o Twoją higienę psychiczną za Ciebie. Nie zrobią tego Twój pracodawca, partner, czy partnerka. Nie zrobią tego za Ciebie rodzice ani znajomi. Oczywiście, wszystkie wymienione tu osoby mogą Ci pomóc. Jednak nigdy ich nie posłuchasz, jeżeli nie...

Odporność psychiczna – czy jesteś świadomy, jak wpływa na Twoje codzienne życie?

Żyjemy w świecie, w którym temat odporności psychicznej powinien być dużo bardziej nagłaśniany. To w dużej mierze od naszej odporności psychicznej zależy, jak sobie poradzimy z kryzysami i wyzwaniami, które przynosi nam codzienność. Jednak wielu z nas zupełnie nie...

Czy jesteś osobą, która ma silną psychikę?

Silna psychika ułatwia życie. Jednak w tak burzliwych i niepewnych czasach, to właśnie od Twojej siły psychicznej zależy, jak sobie poradzisz w życiu. Każdy z nas zmaga się obecnie z wieloma wyzwaniami. Niektórzy z nas nie poddają się mimo przeciwności losu. Natomiast...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This